Tak komplementy od swojego mezczyzny.... ten wzrok,blyszczace oczka to jest to co nas napedza....zaczynamy same krecic pupa,sexownie sie poruszac...i wcale to nei jest sztuczne,bo w takich momentach jestesmy przy nich tak pewne siebie,ze...
Dlatego,ze wiem,ze jestem dla niego ta naj....czuje sie pewnie,jestem caly czas usmiechnieta,w towarzystwie nie musze go "srawdzac" ze on lata za innymi,bo widze,ze jest przy mnie...i patrzy i jest dumny,ze jestesmy razem....
Wczoraj poszlismy na romantyczna kolacyjke....ale w knajpce brazylijskiej okazalo sie ze jest wystwiony wielki telewizor i wszystcy ogladaja mecz.... niemcy-portugalia....a my ze jestesmy anyniemieccy... oczywiscie zaczelam dosc intensywnie kibicowac Portugali (oczywiscie przegrali

)ale....byla taka super atmosfera...nawet nie zauwaylam,ze moj Luby mnie tak sobie jak to pozniej powiedzial obserwuje... w przerwie meczu "zlapaam" go na tym jak na mne patrzy takim kochanymi oczykami i sie dziwnie usmiecha z jaby bylo mu tak bardzo milooooo.... :-P pytam czemu .... a on nagle...ze tak mu sie podobam,ze daje mu to wszystko o czym wiekszosc mezczyzn moze sobie tylko pomarzyc...a we mnie ma wszystko czego by nawet nie smial sobie wymarzyc...(mowil jeszcze inne mile rzeczy,ale nie moge napisac

;-) ) ...i ze mnie kocha na maxa i mam nigdy od niego nawet nie smiec chciec odejsc,bo nikt mnie tak nie bedzie kochal jak On a ten wzrok ,ktorym mnie odbdarza to jest to o czym mowicie...ten blask spojrzenie i przytulenie i jak to robi ma taki dalekie spojrzenie,rozmarzone i usmiech.....kazdej z Was tego zycze z calego serca....

My nie jestesmy jakims swiezutkim zwiazkeim,oczarowanie i wiele przejsc niezbyt milych mamy juz za soba...teraz z obu stron jest czyste uczucie,ktore pielegnujemy....sa czasem kltonie,bo z moim temperamentem (jak to okresla 10 bykow) nie da sie czasem spokojnie przejsc pewne tematy,ale wiemy,ze chcemy byc razem,chcemy przejsc juz droge dalej razem...i to nas napedza do pogdgrzewania zwiazku...bo oboje mamy za soba lata w ktorych nie myslalo sie w zwiazkach o dalekiej przyszlosci....
Wierzcie mi bylo wokol tylu przystojniakow....bo tu tego nie brakuje...patrzacy ,wodzacy wzorkiem za mna (prosze nie myslec,ze jestem taka pewna siebie,ale tak tu jest...) ale przy takim Mezczyznie poprostu sa to tylko twarze i idac np.do toalety krecilam pupka zgrabnie dla mojego mezczyzny...bo kiedy dostajemy od swojego mezczyzny takie komplementy,blyski w oku oddajemy po stokroc....)tylko szkoda,ze co poniektorzy daja odejsc swojej kochanej i dalej nie zmadrzeja,ze kobiete trzeba pielegnowac a wtedy bedzie mial swoja piekna Roze caly rok w domku rozkitnieta,usmiechnieta,pelna sexapilu....