Post
autor: ullrike » 02 sie 2011, 16:36
Jestem po przerwie wekendowej.
Przez trzy dni objadalam sie chlebem z pomidorem po katalonsku pan con tomate i opijalam winem rioja.Trzy dni na nietrzezwiejacym rauszyku :)
Do tego majonezowe kolacyjki po polnocy,..schudlam bo dzis na wadze 61,7kg ..a wyjezdzalam z ciezkoscia 62,4.
Do 58 troche czasu jest ,,..moze w pazdzierniku osigne?!
Tak wiec widac ze to jedzenie nie takie wazne jak spalanie jedzenia,,,nie siedzenie na tylku tylko ruch.
Sabrina ja bym wagi na twoim miejscu nie kupowala,.do codziennego wazenia wystarczy zwykla porzadna elektroniczna.A co jakis czas isc do wyspecjalizowanej przychodni gdzie maja sprzet za 30tys :) i tam sie zwazyc .te wagi za 120-czy 200 zl i tak nie beda badac wszytskich parametrow a i jak z ich dokladnoscia to tez nie wiadomo.
Lece zaraz na tubbingi ..juz sie za treningiem stesknilam.Po drodze kupie banana zeby miec co zjesc po cwiczeiach,No i codziennie wiecej miecha ,moze tatar z wolowiny tez moze byc?
Trzeba wiecej jesc 1500 cal dziennie powinno byc w sam raz zeby nie tracic miesni.
Ja chce dostac wydatnej muskulatury!
Martam z cellulitem dasz rade to to jeszcze najlatwiej pozbyc sie.
Kiedys mialam mezoterpie na brzuch ale dwa razy na nia poszlam i na tym sie skonczylo.
Bo babka porobila mi takie blizny na skorze brzucha ,jakies burchle ze zamiast polepszyc to pogorszylam .
Trudno lepiej nastawic sie ze czekaja mnie jeszcZe trzy operacje ,.powtorne wyciecie skory na brzuchu ,podniesienie biusta i powtorny lift ..no i wtedy mozna sie juz spokojnie starzec :))