życie po 30-stce :)

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
dosia
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1707
Rejestracja: 15 lis 2008, 12:36

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: dosia » 17 cze 2009, 18:17

aż mi ciary przeszły , utłukła bym suke , a jemu jaja bym oberwała , ech to zycie :-D

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 17 cze 2009, 18:33

No tak....... cóż mówić. Rozumiem że miałaś już przeczucie ,że ze sobą sypiają skoro nie byłaś zadowolona z jej wizyty u was?

Awatar użytkownika
bbpp77
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1799
Rejestracja: 13 lip 2005, 10:05
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bbpp77 » 17 cze 2009, 18:40

pomyślałam o tym samym co NINA-30, czytając Twoją wypowiedz.

Wygadaj się kobieto będzie zysk po dwóch stronach. Ty wywalisz to z siebie i będzie Ci lepiej a my poczytamy z zaciekawieniem jak dobrą książkę, bo to interesująca historia, więc czekamy na ciag dalszy....
bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 20:11

Ciąg dalszy:
Nie, nie miałam przeczucia, że ze soba sypiają.
Dlaczego?...Z trzech powodów.
Po pierwsze kończyłam wtedy bardzo poważne , pracochłonne i czasochłonne studia podyplomowe, które dawały poważne uprawnienia. I to mi zajmowało cały czas i myśli. Egzamin końcowy zdawałam w czerwcu, miesiąc przed naszym wyjazdem na urlop w ten piękny kawałek Polski.Byłam tak tym zaabsorbowana, że nie widziałam niczego.

Po drugie, wierzyłam mu bezgranicznie. To był uczciwy, prawy facet. Wiem, dziwnie to brzmi, ale tak było. Poznaliśmy się gdy mieliśmy po 18 lat. I od razu zaiskrzyło. Cztery lata później pobraliśmy się, z wielkiej bezgranicznej miłości. I to z jego strony było jej więcej niż z mojej.Znałam jego poglądy na zdradę. Wiedziałam, że jednego czego ten facet nigdy w życiu nie zrobi to nie zdradzi i nie oszuka i zawsze będzie przy mnie. Taka ostoja i opoka. Bardzo wierzący, z porządnej katolickiej rodziny itd.To była tak miłość, o jakiej czyta się w książkach Dziwne to dziś, ale rzyczywiście tak było.

Po trzecie, nadal sypialiśmy ze sobą. Był nadal namiętnym kochankiem.

A jednak coś mi sie nie podobało. Na przykład od początku po powrocie z delegacji dużo o niej opowiadał, jaką poznał fantastyczną dziewczynę. O jej mężu, o dzieciach, o szkole, dzieciństwie. Otworzyła od razu przed nim duszę do spodu. Na przykład już po drugim wyjeździe opowiadał mi ( z wielkim dla niej współczuciem) jak ten jej mąż ją zdradza i z kim, z jej koleżankami.I wiele różnych, takich intymnych rzeczy. Dziwne mi to się wydawało i nawet trochę niepokojace. Byłam zła, że tak błyskawicznie i tak głęboko zaprzyjażnił się z obcą babą.
Dokończę później, bo ktoś dzwoni.

Awatar użytkownika
dosia
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1707
Rejestracja: 15 lis 2008, 12:36

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: dosia » 17 cze 2009, 20:21

faceci to prawdziwe świnie i zawsze tacy biedni i niewinni.

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 17 cze 2009, 21:13

Życie....... ,nie domyślałaś się ze sypiają,to rozumiem że nie darzyłaś jej sympatią ,skoro zapowiedział że będzie u was ona gościem,a ty nie wracasz do domu i nie urządzasz choćby kolacji? Skąd ta nie chęć? Byłaś zła że mówił o niej,że ona wiele jemu opowiadała ,a on tobie to powtarzał rozumiem? Stąd wkurzenie,że baba zaprzyjaźniła się z moim mężem,przyjeżdża...a ty nie masz ochoty jej ugaszczać

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 21:55

Cd love story...
A więc, to mi się nie podobało. Ta błyskawiczna zażyłość. I byłam o to zazdrosna, nie o kobietę, bo nawet cienia podejrzenia o romans nie miałam. Zła byłam o tę niewiarygodna bliskość. Jak to tak? Az tak się zaprzyjaźnić z obcą kobietą?
Gdy byliśmy u nich, była dla mnie bardzo miła i sympatyczna.Ale zauważyłam też zauroczenie i fascynację męża jej osobą. Nawet zrobiłam mu scenę o to.Gdy przyjechała do nas, już nie była taka miła. Było drętwo i sztucznie, do tego stopnia, że już nie pojechałam z nimi na dworzec, gdy wyjeżdżali.
Po wakacjach mąż dalej wyjeżdżał kończyć ten projekt, już wiele o niej nie opowiadał, ale czasem mu się wymknęło jakieś ciepłe słowo na jej temat.Na sylwestra koniecznie chciał, by tam jechać, na drugi kraniec Polski, bo "X-owie zapraszają", czyli ona z mężem. Jakoś tak intuicyjnie nie chciałam, załatwiłam błyskawicznie udział w jakimś balu na miejscu. I to był nasz ostatni bal sylwestrowy. Nieudany zresztą, bo on miał żal, że nie pojechaliśmy do X.
Jakoś tak rosła we mnie niechęć do niej i do tej zażyłej przyjaźni. Odetchnęłam, gdy projekt się zakończył. I kontakty się skończyły. Dlatego się wściekłam, gdy za rok ona znowu przyjeżdża i wydało się, ze kontakty telefoniczne i listowe nadal były.

Oj, dziewczyny, jaka ja byłam głupia i zaślepiona!.
Wiele prawdy jest w tym, że żona dowiaduje się ostatnia.
A przecież oznaki wszelakie były, tylko ja ich nie dostrzegałam w odpowiednim świetle.Teraz, z perspektywy czasu, widzę, że było wszystko widoczne jak na dłoni, bo on nie umiał się maskować, a jednocześnie męczył się tym podwójnym życiem i przeżywał katusze.To też było widać.Tylko ja niczego nie widziałam, chociaż lęgły się we mnie jakieś intuicyjne podejrzenia. Ale prędko je odpędzałam od siebie, bo to przecież niemożliwe. Nieee,.. każdy, ale nie on..A taka niby byłam mądra, inteligentna, przenikliwa, tak błyskawicznie mnie coraz to awansowali w pracy, chociaż wcale o to nie zabiegałam. I jednocześnie byłam tak beznadziejnie , tak niewiarygodnie głupia.
Ale to nie wszystko. Jeszcze Wam nie napisałam całości upokorzeń, które mi mój jedyny zafundował. Krew się w Was zagotuje. I jakie to były oznaki, których ja ślepa nie widziałam. Może któraś z tego opisu skorzysta?
Tak, mężczyźni to świnie i gnoje, jak to wyżej napisałyście.

Nikt nie zna tej historii, dopiero tu piszę. Może komuś tym pomogę? może sama sobie pomogę?
Czy chcecie dalej, by Was zanudzać? - bo to jeszcze długaaa historia.

Awatar użytkownika
AGNESS
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 765
Rejestracja: 17 gru 2005, 00:59
Lokalizacja: z domu

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: AGNESS » 17 cze 2009, 22:22

pisz ,pisz kochana, czytam to z zapartym tchem i nie moge uwierzyc, bo mój tez jest niby z tych idealnych co nigdy by nic takiego nie zrobili ,a tu nagle wychodzi z nich po jakims czasie ziółko
5 11 .07 dr Brzuchański 375cc okrągłe pod gruczoł uwielbiam moją lewą pierś:)
poprawka prawej piersi 28 .05 2009 juz po :) niestety nic nie zmieniła :(

Awatar użytkownika
maluda6
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1415
Rejestracja: 03 lip 2008, 00:23
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: maluda6 » 17 cze 2009, 22:26

chyba po tych idealnych wogole sie tego nie spodziewamy i nigdy bysmy nie przypuszczaly,
dlatego nie widzimy wszelkich oznak.
pozniej, jak juz cos takiego sie stanie to nie mozemy w to uwierzyc.
70B + 375cc,
mentorki okrÂągle, wysoki profil, dr Skupin :)
19.V.2009r.

Awatar użytkownika
luna 1
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1916
Rejestracja: 04 sie 2008, 17:38

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: luna 1 » 17 cze 2009, 22:49

rysiabe czekamy na dalsza część, czytam czytam i z niecierpliwością czekam na dalszy etap
Dostęp do Galerii Zamkniętej + zdjęcia PRZED - meyd@beautywpolsce.com
zdjęcia PO - tylko NOSY - menelik@beautywpolsce.com
reszta zdjęć PO - foxxia@beautywpolsce.com

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”