Śmierć mamy

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
mara
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 4384
Rejestracja: 16 lut 2005, 19:19
Lokalizacja: sin city
Kontakt:

Post autor: mara » 11 maja 2007, 19:36

niektore z was wiedza, ze ja swoja mame pozegnalam bardzo wczesnie.
jak bylam w 3 klasie liceum pojechalam na ferie do kolezanki a moja mama w tym czasie trafila do szpitala z bolem glowy. w nocy dostalam telefon, ze mam natychmiast wracac. pierwszym rannym dojechalam do domu, prosto do szpitala. guz. wycinaja. golenie glowy. moj ryk na korytarzu. boze jak mama sie bala jak zareaguje. operacja. czekanie na wynik. wyrok. guz wielkosci sliwki, przerzut, macierzysty w pluchach. onkologia, badania, operacja. zajete 2/3 pluca, naciek na zebra i wewnetrzna strone klatki piersiowej. okropny bol a ona taka mala, taka dzielna. problem z drenami. wielkanoc w szpitalu. wozilam jej jedzenie, sniadanie wielkanocne u niej. wypadek w szpitalu, przewrocila sie w nocy. o 5.30 jestem na oddziale. krowa podala jej za duzo na sennych a chciala siusiu. przewrocila sie. zlamanie reki. kolejny szpital, ortopedia. mieszkalam tam z nia. osobny pokoj. taka mala, taka dzielna. nic sie nie goi. wraca do domu. naswietlania. glowa, klatka. popalona skora. tatuaze. unikanie ukochanego slonca. lato, jest lepiej. nutridrinki, vilcacora, bioenergoterapeuci. ludze sie, ze bedzie dobrze. jesien, znowu gorzej. ja nie wiem co sie dzieje, ona decyduje co i jak jak jej zbraknie. opieka hospicyjna w domu. ucze sie robic zastrzyki z morfiny. przerzut do kosci. coraz slabsza. w listopadzie koszmar. tydzien agonii. spalam z nia w lozku. czasami wychodzilam aby sie nie meczyla- moze chcialaby odejsc tak bym tego nie widziala? poczekala jednak, poczekala az wszyscy sie zbiora. niby nieswiadoma ale slyszala. trzymalam ja za reke jak gasla.

poryczalam sie jak to pisalam. to 5 lat a ja tak tesknie.
Próżność to mój ulubiony grzech...

Awatar użytkownika
katrinn
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1188
Rejestracja: 23 sie 2006, 23:09
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: katrinn » 11 maja 2007, 19:54

nie mogę nic powiedzieć :cry: :cry: bardzo Wam współczuję....
16.05.07- plastyka brzucha ju¿ po [smilie=happy.gif]

Awatar użytkownika
Lunka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3427
Rejestracja: 19 cze 2006, 22:48
Lokalizacja: Zielona Gora
Kontakt:

Post autor: Lunka » 11 maja 2007, 20:02

Marus i ty..... :cry: , taki koszmar....
Kamilko straszne, jakies fatum i pasmo nieszczesc
Przepraszam ale brak mi slow :cry: wspolczuje wam :cry:
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png
28.11.2006r.Skupin 350HP,moje nowe oblicze
------30.03 ---- subcision --------------

Awatar użytkownika
ruta25
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 14 cze 2005, 14:14
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ruta25 » 11 maja 2007, 20:20

Maruś...popłakałam się..Czytam Wasze historie i boje sie strasznie, bo mój tata też ma raka

Awatar użytkownika
gosiaczek
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 183
Rejestracja: 16 lut 2006, 18:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: gosiaczek » 11 maja 2007, 20:21

bardzo bardzo Wam dziękuję za tak ciepłe słowa.Życie jest okrutne, że tyle trzeba się nieraz nacierpieć by umrzeć. Moja mama przeżyła trzy lata ciągła huśtawka raz lepiej raz gorzej. Pozostała pustka, bezradność i niesamowity już tylko mój i rodziny ból.Dobrze że Mama już nie cierpi.Tak sobie myślę że pewnie patrzy na mnie z góry i zawsze będzie przy mnie, mam postawione Jej zdjęcie w sypialni i zawsze palę koło niego świeczkę i pilnuję by nie zgasła jak to światełko nadziei i wielkiej wiary że będzie dobrze. Światełka już nie ma, już nie mogę do Mamy zadzwonić i zapytać np. jak robi się lane kluski bo robiła najlepsze na świecie , a Jej placek ze śliwkami był bajeczny. Mam też w domu pusty pokój który był robiony dla Mamy, i już na zawsze będzie pusty.Jestem tak nieszczęśliwa. taka mamy malutka jedyna córeczka.Boże przecież to nie tak miało być!!!

Awatar użytkownika
Anna Kulpa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 373
Rejestracja: 26 lut 2006, 15:22
Lokalizacja: *HaGa*
Kontakt:

Post autor: Anna Kulpa » 11 maja 2007, 20:50

Alez smutny watek...ale chyba tak bardzo potrzebny...
Moj Tata rowniez spoglada juz na mnie z gory,a ja do Niego od prawie 6ciu lat gadam i gadam... :-) I kiedy jade noca tramwajem czy ide nieciekawa ulica,zawsze On mi towarzyszy,dodaje otuchy.Bo coz innego teraz pozostalo...Ciesze sie,ze Jego grob jest w Polsce,daleko,nie lubie tam przychodzic.Teraz juz nawet nie placze na wspomnienie o Nim.Wiem,ze jest gdzies tam razem z moim dziadkiem,bliskimi.Jednak tak jak po nim nie placze tak uwazam za kurewsko niesprawiedliwe,ze moj Tata musial od nas odejsc tak wczesnie,mial niecale 51 lat!
Jedno moge stwierdzic na pewno:z odejsciem ukochanej osoby nie mozna pogodzic sie nigdy,a jedynie przyzwyczaic do jej nieobecnosci...zmienia sie tylko rodzaj bolu.
Ale wiecie...ja jestem wdzieczna Panu Bogu,ze dal mi tak cudownego Tate nawet tylko na te 21 lat...Tylko i az.
Gosiu,nie boj sie plakac czy krzyczec z bolu,to trzeba z siebie wyrzucic.Ja na Twoim miejscu zagospodarowalabym pusty pokoj Twojej Mamy.Moze tak jak Ona lubila?Na pewno nie chcialaby,zebys sie smucila.Przeciez,mimo ze nasza ukochana osoba nie jest juz z nami,nadal chcemy,zeby byla z nas dumna,prawda?Zobaczysz jeszcze wiele razy w zyciu odczujesz obecnosc swojej Mamy i to jest cudowne.
Trzymaj sie Kochana.
ZMNIEJSZENIE-dr Stañczyk-20 grudzieñ 2006
Po prostu... I love myself!!!!!

Awatar użytkownika
mara
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 4384
Rejestracja: 16 lut 2005, 19:19
Lokalizacja: sin city
Kontakt:

Post autor: mara » 11 maja 2007, 21:05

gosiaczek pisze:nie mogę do Mamy zadzwonić i zapytać np. jak robi się lane kluski bo robiła najlepsze na świecie
moja tez robila swietne kluski i ja nie potrafie takich zrobic... ale staram sie odtworzyc jak najwiecej potraw z mojego dziecinstwa i zapisuje je w ksiazce kucharskiej, ktora wlasnie pisze. to taki prezent dla mamy, ktora w zyciu nie posadzilaby mnie o gotowanie.

gosia, pomysl, ze mama tam gdzies jest, patrzy na ciebie i kraje jej sie serce jak widzi twoj smutek. pamietaj, ze ona na ciebie czeka i zawsze przy tobie jest. moze teraz nawet na kawce z moja siedzi...
Próżność to mój ulubiony grzech...

Awatar użytkownika
Lunka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3427
Rejestracja: 19 cze 2006, 22:48
Lokalizacja: Zielona Gora
Kontakt:

Post autor: Lunka » 11 maja 2007, 21:10

mara pisze:moze teraz nawet na kawce z moja siedzi...
Mara siedze i placze.... a ten tekst mnie rozbroil i doszlo do mnie ze faktycznie oni na gorze widza was i wiedza co czujecie, co robicie i wlasnie moze poznaja sie dzieki temu,dzieki wam ! I rozmawiaja o was i pewnie pija ta kawke razem. :-)
Trzymajcie sie dziewczyny PDT_Love_18
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png
28.11.2006r.Skupin 350HP,moje nowe oblicze
------30.03 ---- subcision --------------

Awatar użytkownika
gosiaczek
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 183
Rejestracja: 16 lut 2006, 18:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: gosiaczek » 11 maja 2007, 21:59

Może siedzą gdzieś razem na kawce, faktycznie, niestety taka jest kolej rzeczy że dzieci muszą pochować rodziców, ale to takie straszne, moja Mama miała tylko 55 lat i bardzo walczyła by żyć jescze dzień przed śmiercią mówiła że mogłaby żyćz tym bólem 15 lat byle tylko żyć. A w moim nowym domu nawet nie była, a takie miałyśmy plany!! Miała mi pomóc go urządzić, miała taki zmysł którego ja nie posiadam że wszystko co robiła stawało się piękne,Jak byliśmy na pogrzebie mieszkaliśmy w Jej domu który urządziła teraz został w nim tylko Mamy mąz i piesek shih tzu którego dostała ode mnie na lekarstwo właśnie trzy lata temu był Jej syneczkiem bardzo Jej pomagał, i była bardzo szczęśliwa że go miała, był dla Niej częścią mnie.To było okropne patrzeć na ten Jej dom w którym każda rzecz była zrobiona, namalowana, kupiona przez moją Mamę.
Chciałabym żeby dalej była ze mnie dumna, żeby nie martwił Jej mój smutek i ból.
Czekam cały czas na Nią może tu trafi, wrzuciłam do grobu toszkę ziemi z mojego ogrodu, no i list w którym napisałam wszystko co jeszcze chciałam Jej powiedzieć.
Dziękuję Wam za wsparcie, jest mi troszkę lżej jak to z siebie wyrzucam.Trzymajmy się razem

Awatar użytkownika
greta
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 481
Rejestracja: 12 sty 2005, 22:43

Post autor: greta » 11 maja 2007, 22:59

to takie przygnebiajace ze nasi bliscy odchodza:(.i zawsze tyle spraw tyle slow nie wypowiedzianych zostaje w nas.moj tata kilka lat temu pochowal swojego tate a mojego dziadka.miedzy nimi bylo zawsze duzo jakis pretensji zalow.dziadek zadzwonil do mojego taty w piatek(byl z innego miasta)postanowili porozmawiac i wyjasnic wszystkie sprawy.umowili sie na niedziele.dziadek umarl w sobote,moj tata nigdy nie wyjasnil ich spraw nie porozmawial ze swoim ojcem.powiem wam ze strasznie to przezyl takie nie wyjasnienie,zale tyle slow ktore chcial mu powiedziec.zalowal plakal ze nie porozmawial wczesniej.cierpialam razem z nim.trzeba wiec kochac rozmawiac wyjasniac kazda sprawe jakby kazdy dzien byl ostatnim naszym dniem.wiem ze to brzmi tak trywialnie ale jest w tych slowach wiele prawdy.dziewczyny bardzo wam wspolczuje.mara bardzo pieknie piszesz o swojej mamie takie cieplo od ciebie czuc chcialabym aby moje dzieci tak sie o mnie wypowiadaly widac ze laczyla was wielka milosc ze bardzo dobrze cie wychowala.wierze w to ze jeszcze kiedys spotkacie swoich bliskich w nowym raju i powiecie to wszystko czego nie zdarzyliscie bedziecie siedziec razem i patrzyc na wasze dzieci ktore zostana tu na ziemi bez was bo taka jest kolej rzeczy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”