Post
autor: pimpi » 25 sty 2006, 15:29
Eddieve, naprawde uważasz, że najlepszym wyjściem jest ignorowanie tego co nas zniesmacza? Przykro mi, mam inne zdanie na ten temat. Twoją delikatną sugestię, żebym spadała z tego wątku, oczywiście przemyślę, póki co, czuję się zobowiązana rozwinąć moją lakoniczną wypowiedź, która Ciebie całkiem słusznie rozdrażniła. O czym jeszcze nie wiesz, a ja już wiem, bo przejrzałam ostatnie strony tego wątku, właśnie Twoje posty były mi najsmutniejszymi. Głownie przez sformułowania typu “ścierwo” i inne utrzymane w podobnym tonie.
Nie rozumiem jak kobieta może w taki sposób wyrażać się o innej kobiecie. Ale może ja jestem dziwna...
Chciałam zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko oglądaniu zdjęć gwiazd w nienajlepszej formie, ale nie napawają mnie one dziką satysfakcją. Widzę w tym raczej tragedię człowieka, Janet czy innej Kate, jak i nas wszystkich, pogubionych w sztucznym świecie. Rozumiem rozżalenie i rozczarowanie po obejrzeniu takich zdjęć. Ten piękny towar, który sprzedają nam media okazuje się być “gównem w cudnym papierku”. I dobrze, że ktoś to demaskuje. Weźmy też pod uwagę, że same gwiazdy się do tego przyczyniają. Gdyby na czas swojej niedyspozycji ukrywały się w domu, nie wiedziałybyśmy jak to jest naprawde. Chciałam tylko powiedzieć, że nie ma co czepiać się gwiazd, tylko bojkotować prasę i przemysł rozrywkowy, który nam robi wodę z mózgu. Tak jak napisała Samanthii - te gwiazdy to normalne kobiety tyle, że w nienormalnej sytuacji. Prócz tego, że wszyscy je znają, wiedzą z kim śpią, co jedzą, to większość skupia się na ich wyglądzie. Gdyby ktoś wciąż oczekiwał ode mnie super kondycji, świetnej cery i wspaniałej prezencji, też w końcu bym się zbuntowała i pokazała kawałek wiszącego cycka, dupę z cellulitem czy pryszcza na brodzie. A gdybym tych wszystkich przypadłości nie miała, to napewno bym je sobie wyhodowała. A potem Eddie napisałaby, że jestem ścierwo bez kompleksów i powinnam spojrzeć na nią, żeby zejść na ziemię :twisted:
EOT