Moderator: Zespół I

Hmm jak nie sprawdzi i nie bedzie miała dowodu to potem może cały czas myśleć, że "może się pomyliłam"olivka23 pisze:kobieta ma prawo takiego faceta sprawdzic, tzn np zajrzec do komorki, gdy wie ze tam znajdzie fizyczny dowod?? on inaczej nigdy sie nie przyzna,nie ma takiej opcji.....czy lepiej nie wyjasniac i trzasnac drzwiami???
Co sadzicie?
Trochę nie bardzo tak szperać, ale brak zaufania rządzi się swoimi prawami.Lady_80 pisze:Hmm jak nie sprawdzi i nie bedzie miała dowodu to potem może cały czas myśleć, że "może się pomyliłam"olivka23 pisze:kobieta ma prawo takiego faceta sprawdzic, tzn np zajrzec do komorki, gdy wie ze tam znajdzie fizyczny dowod?? on inaczej nigdy sie nie przyzna,nie ma takiej opcji.....czy lepiej nie wyjasniac i trzasnac drzwiami???
Co sadzicie?
A z drugiej strony jak go sprawdzi i bedzie niewinny to też bedzie sie zle czula
Ja bym sprawdziła.... jesli bym cos podejrzewala
"Nie bardzo" też jest oszukiwać drugą osobę. Gdyby kobieta nie podejrzewała, że jest zdradzana to by nie czuła potrzeby kontrolowania. :twisted:hanna pisze:Lady_80 pisze:Hmm jak nie sprawdzi i nie bedzie miała dowodu to potem może cały czas myśleć, że "może się pomyliłam"olivka23 pisze:kobieta ma prawo takiego faceta sprawdzic, tzn np zajrzec do komorki, gdy wie ze tam znajdzie fizyczny dowod?? on inaczej nigdy sie nie przyzna,nie ma takiej opcji.....czy lepiej nie wyjasniac i trzasnac drzwiami???
Co sadzicie?
A z drugiej strony jak go sprawdzi i bedzie niewinny to też bedzie sie zle czula
Ja bym sprawdziła.... jesli bym cos podejrzewala
Trochę nie bardzo tak szperać, ale brak zaufania rządzi się swoimi prawami.![]()
Też bym sprawdziła.
Tak jak napisałam wcześniej, brak zaufania rządzi się swoimi prawami i metodami działania.Lady_80 pisze: "Nie bardzo" też jest oszukiwać drugą osobę. Gdyby kobieta nie podejrzewała, że jest zdradzana to by nie czuła potrzeby kontrolowania. :twisted:
Nie jest przyjemne grzebanie komuś w prywatnych rzeczach. Ja przynajmniej czułabym sie źle... :?
To ze kocha kobieciarza nie-ale to ze POZWALA sie zdradzac czytaj.Daje jawne P R Z Y Z W O L E N I E na zdradzanie siebie to jest brak godnosci.Odbieranie drugiej osobie godnosci jest najwiekszym grzechem zadanym zwiazkowi/malzenstwu.I prosze nie mowcie ze ZDRADA jest normalna,bo mozna byloby tak wszystko "wygodnie" podciagac,kazirodztwo,pedofile itd.Nie twierdze ze nie zdazaja sie chwile slabosci ale to jest wlasnie proba charakteru...Albo chcesz byc z cieniasem bez charakteru albo....Kobiety przeciez maja swoj jawny udzial w zdradach...Sa takie ktore,godza sie na zdrade,glaszcza po glowie i uprawiaja prostytucje malzenska i takie,ktore mowia nieValentina pisze:...to, że ktoś potrafi kochać kobieciarza, nie oznacza, że nie ma szacunku do własnej osoby...savanna pisze:Moze dla nie ktorych szacunek do siebie do zbedny balasta dla mnie to rzecz najwazniejsza.A facetow jest pelno wiec....
to wszystko święte słowa...ZDRADY NIE MOZNA WYBACZYĆ...to ciągnie za sobą tragiczne następstwashilo pisze:Wiecie co mnie ten problem przerasata.
Czytam co tu piszecie ale nawet nie chce myslec co by bylo jakbym sie dowiedziala ze moj narzeczony ktorgo kocham najbardziej na swiecie mnie zdradza. Bylo by to dla mnie katastrofa moze dlatego ze jestem bardzo wrazliwa osoba. Nie sprawdzam go nachalnie , nie grzebie po kieszeniach , nie studiuje komorki, czasem delikatnie o cos podpytam moze dlatego ze nie daje mi zadnych powodow do zazdrosci.
Wiem jacy sa faceci staram sie pogodzic z tym ze swiat wyglada tak a nie inaczej ale na sama mysl strasznie boli mnie serduszko. Czym jestem starsza i dojrzalsza tym bardziej mi zalezy na wiernosci partnera, chce stworzyc rodzine z kims kogo bede pewna, niestety w dzisiejszych czasach ufac tak naprawde mozna tylko sobie.
Wiem ze jesli by sie zdazylo ze mnie zdradzi nie moglabym mu juz spojrzec w oczy i nie bylabym z nim, najgorsza by nie byla utrata jego ale mojej godnosci, dumy a przede wszystkim wiary w siebie, wrocilyby kompleksy i zastanawianie sie w czym ona byla lepsza, czy ja jestem brzydka a moze glupia, za malo czula czy moze nie taka w lozku jaka by chcial. To zastanawianie sie jest dla zdradzonych kobiet prawdziwym koszmarem i przez to ciezko im znowu zwiazac sie z facetem a przede wszystkim zaufac ponownie.
Dziewczynki tym ktore przezywaja ten koszmar bardzo wspolczuje, pamietajcie ze to WY jestescie najwazniejsze a facet ktory zdradza nie jest was po prostu wart!!! A w duchu modle sie zeby nigdy nic takiego mi sie nie przytrafilo.