Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: muflon2121 » 09 lis 2012, 19:12

Sabrina, zrób co możesz, żeby być w miarę niezależna.Na kasie z wynajmu trzymaj łapę i generalnie "zarządzaj" wynajmem. Ze swojego dochodu - rzeczy dla siebie i córki. 50 zeta to nie jest dużo na utrzymanie domu dla 3 osób.Mówię o wszystkich wydatkach, nie tylko o jedzeniu. Zresztą sama to wiesz.
Ja generalnie nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Nie żebym ją nadmiernie kochała, ale kwestia samodzielności finansowej jest dla mnie kluczowa. Na żadne operacje o kasę nie prosiłam, tylko sobie sama zarobiłam. I nikogo o zdanie nie pytałam. Świetnie, że są mężowie, którzy żonom nie skąpią,ale już sam układ tego typu jest (jak dla mnie) nie fair. Miałabym ciągać męża do sklepu i pokazywać mu ciuchy które chcę mieć? w życiu. Jestem dorosła, w miarę zdrowa i mogę na nie zarobić. Zresztą potrafię się postawić w odwrotnej sytuacji. Jakby mój małżon mnie ciągle prosił o kasę na pierdoły to tez by mnie szlag trafił. Podróżuję też za swoje. Może są układy zbliżone do idealnych, ale ja w realu nie spotkałam ani jednej takiej osoby.Życie pokazuje, że jak coś przestaje grać to kobieta zostaje goła i bez wyjścia z sytuacji. I nie podskoczy jak nie ma swoich pieniędzy. Ja takiej perspektywy nie chcę. I coraz więcej kobiet nie chce. Tak więc ja radzę Ci się skupić na niezależności finansowej. Nawet małej, ale jednak.
W sumie to Ullrike może mieć rację - olać sprawę i patrzeć co czas przyniesie a mężem się nie przejmować za wiele. Dorosły jest. Tylko do tego trzeba dystansu i siły woli. Wg mnie na razie Ci tego brakuje. Ale popracuj nad tym. Z upływem czasu nabierzesz dystansu i przestaniesz się przejmować. Póki co to popełniasz błąd klasyczny - niańczysz go w obawie przed konsekwencjami. Ale czy go będziesz niańczyć i ciągać po lekarzach, czy nie - niebezpieczeństwo jest takie samo. Do pracy przecież z nim nie chadzasz. Ty sobie znajdź AA, ale dla siebie - niech Ci "przetrenują" myślenie o całej sytuacji.

A tak na marginesie. Beztroska w życiu na koszt męża mnie przeraża. Ile Wy tej emerytury będzie mieć jak już lata nie pracujecie? a jak mąż nagle zejdzie (czego nie życzę) to co? Do dzieci na utrzymanie? gotowe Wam wydzielać po dwie dychy dziennie, bo przecież mają przychówek i swoje potrzeby (giggle

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 09 lis 2012, 19:30

Jak mąż zejdzie, to żona pobiera jego emeryturę przecież.
Moja emerytura będzie mała, ale i tak będą ją rewaloryzować {pracownik umysłowy (giggle }. Jakbym pracowała teraz to może o 40 zł bym miała więcej.....bez sensu. Może bym już z nerwów i stresu wykorkowała (giggle
zadowolona

Dana_2
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 595
Rejestracja: 22 sty 2006, 20:15

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Dana_2 » 09 lis 2012, 19:46

zdecydowanie jestem za niezależnoscię finansową. Moim dzieciom "wręcz zabroniłam" takiego modelu: wspólne konto (giggle
Sabrina pisałaś, ze masz iles lat pracy, czy zus Ci to potwierdził (wyliczony kapitał poczatkowy). Wg mnie powinnas ciągnąć ta działalność (rozumiem, ze płacisz zus zmniejszony) zastanów sie o co rozszerzyc działalność, moze przejmij część interesów/klientów z upadłej firmy męzą? porozmawiaj z Nim, być moze wspólnie wpadniecie na jakis pomysł... ale powinnaś postawic warunek, jesli sie uda, kasą Ty zarządzasz.
Moje dzieci tak rozkręciły interes, kupując właściwie markę/nazwę firmy...

Jak zaczynałam swoje "interesy" to pamietam ze pierwsze zyski miałam ok. 50zł (rofl nie zniechęcałam się.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 09 lis 2012, 20:26

Kazdy jest za niezaleznoscia

F (rofl y
zadowolona

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: ulla10 » 09 lis 2012, 21:33

muflon2121 pisze:
A tak na marginesie. Beztroska w życiu na koszt męża mnie przeraża. Ile Wy tej emerytury będzie mieć jak już lata nie pracujecie? a jak mąż nagle zejdzie (czego nie życzę) to co? Do dzieci na utrzymanie? gotowe Wam wydzielać po dwie dychy dziennie, bo przecież mają przychówek i swoje potrzeby (giggle
Kurde, ja nie żyję na koszt męża. Oboje żyjemy na swój wspólny koszt :))
Prowadzimy firmę która stoi na mnie ale prezesem jest on. Ja mu pomagam trochę ale prawnie oboje mamy do firmy takie same prawa. W sumie ja nawet większe, bo mogę go zwolnić w kazdej chwili jako wlasciciel, czym go zresztą w żartach straszę :D Mam lat 36 a lat pracy 16 nieprzerwanych. Mam tez swój dodatkowy awaryjny zawód, który wkonuję z rzadka dla przyjemności.
W razie czego nie zostanę z gołą (mooning nie jestem taka głupia.
Dom, mieszkanie wspólne. Samochody każde swój.
Moje konto jest moje i nikt mi się nie nie wtrąca.

Na prawdę kobiety które nie harują na etacie w korporacji i nie robią tzw kariery nie muszą być od razu głupimi kurami domowymi. Chociaż presji doświadczam na każdym kroku i potwornej zawiści.
Całe szczęście nauczyłam się to olewać.

Ps. bbpp77 święte słowa.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 09 lis 2012, 23:34

z zawistnikami nie trzymam więc nie doświadczam (giggle . Mimo, że ja zarabiałam mało , to też wszystkie dobra mamy wspólne. Samochód mam swój, na lokatach po równo, mieszkania wspólne. Nawet chciałam, żeby mąż kupował na siebie {nie chciało mi sie chodzić po notariuszach (giggle } . Niedawno smialiśmy się, bo ja mam pełnomocnictwa do jego kont, a on nie ma do moich. Zrobiłam na córkę, bo akurat była ze mną w banku .
Jednak nigdy bez męża wiedzy nie ruszyłabym lokat ani on nie wydaje bez porozumienia. Przez tyle lat pod tym względem nigdy nie było nieporozumień.
Niedawno mi powiedział, że dopiero teraz to docenia , ze żonka jest w domu i ma DOM.
A znacie to Obamowie siedzą w restauracji i kelner prosi I damę na dwa słowa. Porozmawiali, wraca do męża i ten ją pyta "kto to" i "czego chciał?"
- to właściciel restauracji, kiedyś się we mnie kochał i chciał się ze mną żenić
No widzisz kochanie jakbyś wyszła za niego , byłabyś teraz restauratorką....
Mylisz się , odpowiedziała Obamowa - " on byłby teraz prezydentem Stanów Zjednoczonych"
zadowolona

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: ulla10 » 10 lis 2012, 00:07

babina7 pisze:z zawistnikami nie trzymam więc nie doświadczam (giggle
kurde, że też na najprostsze rzeczy najtrudniej wpaść

Babina, a z kontem mamy IDENTYCZNIE :)))
i nie żeby celowo, ale po prostu tak jakoś wyszło, że ja mam prawo do wszystkich a on do mojego nie :)
może my jesteśmy takie wyrachowane kury co???
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: marena103 » 10 lis 2012, 06:54

w świetle prawa, to nie istotne co zapisane na żone czy męża, o ile to nie jest darowizna dokonana przez rodzica, dopóki nie ma rozdzielności majątkowej to wszystko co się nabędzie podczas małżeństwa jest dobrem wspólnym, w razie rozwodu do podziału na osobnej sprawie, o podział majątku, a co do emerytury po mężu , żone - wynosi ona 80% dla współmałzonka, natomiast majątek w postaci domu, samochodu, itd jest dzielony na mężą/żonę oraz ich dzieci
jak moja mama zmarła, tata chciał sprzedać samochód, bo on nie ma prawka, i się okazało że trzeba załóżyć sprawę u notariusza lub w sądzie o podział spadku lub zrzeczenie się jego, tzn my dzieci zrzeklismy się żeby tata był jedynym właścicielem, mimo że był wpisany do dowodu rejestracyjnego jako współwłaściciel, dla prawa, urzędu skarbowego (bo oczywiście trzeba było to zgłosić) to te zapisy - co na kogo, są nic nie warte

ulla skoro ty jesteś właścicielem firmy to gratulacje, ja też mam swoją działalność, czasami nadmiar obowiązków włazi na głowe, ale jestem sama u siebie, i nikt przynajmiej na mnie gęby nie wydziera
z tego co piszesz że mąż jest prezesem - wniskuje, że macie spółke - bo tylko wtedy on może być prezesem, no ale jakby nie patrzeć ty jesteś właścicielem

przychylam się całkowicie do dany i muflonka
(i juz o tym wcześniej pisałam, ale widocznie mój post umknął gdzieś, przy takiej ilości postów, )więc piszę jeszcze raz - praca daje kobiecie szacunek i niezależność

ja też na nic nie musze się prosić i płace za siebie, za swoje upiększenia też (nod nie wyobrażam sobie sytuacji ,żebym musiała się tłumaczyć dlaczego to czy tamto chce sobie kupić, albo żebym męża oszukiwała że coś kosztowało mniej, żeby się nie wkurzył, albo żebym przed nim w skarpete chowała (rofl

Awatar użytkownika
eweplu
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 27 kwie 2010, 19:37
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: eweplu » 10 lis 2012, 09:44

Jak małżeństwo jest udane, to proszenie o pieniądze na to czy tamto nie wchodzą w grę, tego nie ma. No chyba, że sytuacja finansowa jest akurat kiepska, to trzeba poczekać, aż będzie lepiej i wtedy się kupuje to czy tamto, ale bez żadnego proszenia, czy coś podobnego. Nie pracuję 16 lat, wcześniej prowadziłam małą firmę, ale po przeprowadzce na wieś, oboje zdecydowaliśmy, że dojazd nie będzie mi się opłacać , tylko bym była cały dzień poza domem, zyski były nie duże, więc zostałam w domu. Siedząc w domu pomagam mężowi w firmie, nie czuję się gorsza od tych, które pracują, bo ja też pracuję tylko w domu i w ogrodzie (makeup (rofl
CKN - 10.08.2010r. Dr. Stępniewski :)

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 10 lis 2012, 10:23

Z tym dziedziczeniem, to tak jest jak Marena pisze. Jeszcze jest tak, że w razie śmierci współmałżonka połowę on dziedziczy, a druga połowa jest dzielona znowu na niego i ilość dzieci. Zawsze myślałam, że po równej części dostaje każdy spadkobierca.
Dawniej jeszcze trzeba było płacić podatek od spadku po rodzicach i te pełnomocnictwo właściwie po to zrobiłam, że w razie smierci wybierze córka pieniądze i nie trzeba będzie nigdzie zgłaszać.
Moja córka pracuje w korporacji , teraz jest na wychowawczym i już chciała wracać do pracy {ze względu na pieniążki}, ale z mężem zaproponowaliśmy , ze jej dajemy co miesiąc tyle ile by jej zostało ,gdyby pracowała i ma siedzieć w domu do oporu!! Zgodziła się "łaskawie" (giggle i tak rozkochała w domu, że w wieku 33 lat zaczyna nowe studia, takie których ukończenie daje wolność czasową i dobre pieniądze.

Praca po 8 godzin + dojazd , to nieludzkie.Pewnie żadna tak nie pracuje.....Jeszcze to wydłużenie wieku emerytalnego!
Moja mama , poszła na emeryturę w wieku 55 lat. Tak było fajnie kiedyś....
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”