TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
wiosna w duszy
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 555
Rejestracja: 20 maja 2011, 20:35

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: wiosna w duszy » 11 lip 2012, 17:16

Ula, pomyślałabym, że jest odwrotnie, czyli na zdjęciach sprzed 13-tu lat wyglądasz jakbyś miała ponad 50! A teraz wygladasz rewelacyjnie! Masz powody do dumy!

Na zdjęciach widać, że cialo masz ubite i twarde. Powiedz mi, celulitu sie pozbyłaś, tak? A co ze zmarszczkami nad kolanami, jak sobie z tym radzisz?

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: marena103 » 11 lip 2012, 17:47

a ja wam powiem tak ze wszystko zalezy od nas i genetyki
ja ogolnie cale zycie jestem szczupla , wiecej lub mniej, walcze z kg żeby tylko za nadtto nie przytyć, ale ja mam skóre bardzo miekką i delikatną i zawsze taką miałam, ale....no własnie ze swoim ciałem rozpoczełam walke 20 lat temu kiedyś to był aerobić, aerobić w wodzie, bieganie, siłkam ,niestety ze względów zdrowotynych nmusiała zarzucić ćwiczenia, teraz jestem w sanatorium , mam krioterapie komorowa i hydromasamże do tego ćwiczenia indywidualne które trwają w sumie z 1.5 godziny i ...dosłownie po tygodniuu widze różnice w wyglądzie nóg, szczególnie ud nad kolanem, poza tym mam masaże i pan masażysta od razu stwierdził że mam dobrze zachowane mięsnie i ze dbam o ciało i ze napewno ćwiczyłam
wiadomo czasu się nie zatrzyma, ale można go spowolnic.... i trwa to latami ,niestety ja zaczełam swoją walke przed 30-tką , nie jestem do konca zadowolona ze swojego ciała ale uważam że gdybym nic do dzis nie robiła wygladałabym dużo gorzej
ja w przeciwniństwie do ulki w wieku 37 lat byłam laska, waga 52 kg juz cwiczyłam pare lat, ciało miałam jędrne i młode ,a dzis....waze 57 moze mniej bo tu kiepsa waga, ale sie nie poddaje i walcze i myśle że wiele moich rówiesic tak nie wyglada i tego się będe trzymała żeby się nie dołować, i może rehabilitanci mnie pocieszają ze świetnie wygladam ,ale mnie to cieszy i już

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 11 lip 2012, 17:50

Wiosna ,ja wcale nie mam zamiaru sobie z ta skora radzic (giggle ..musi taka zostac i trzeba ja polubic :).To jest taki symptom wieku ,zeby bylo wiadomo ze mam jednak 50-siatke na karku.
tak jak kurze lapki kolo oczu
na szczescie mam owej zwisajacej skory duzo wiecej nad lokciem niz nad kolanami .
Po lokciach zawsze widac ile lat ma kobieta
Owszem widze ze kolana tez zaczynaja sie ciagnac.,,mam nadzieje ze poprawi sie przy kolanach jak ustabilizuje swoja wage i wlacze jakies guamy ,namaszczania.
Cellulitu zasadniczo na pierwszy rzut oka niby nie widac ,ale jak w przymierzalni stanelam w lustrze kolo mojej chudej 14 letniej corki..to boziu jaka galareta.... te moje nozyny (puke
Mogloby byc gesciejsze to cialo i skora .
Kolagenu zaczyna brakowac ,tak jak mowi Sabrina ...ale wieszac sie z tego powodu nie bede :)

pa Lece na cwiczenia :)

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ulla10 » 11 lip 2012, 17:55

turek.mg pisze:Janice według mnie jest zdecydowanie za szczupła, a niestety brak tłuszczyku w takim wieku zawsze będzie powodował że skórka wisi marszczy się, a żyły na wierzchu , przecież widac że ona ma nóżki jak patyczki,
ja widzę że kobiety które nie odchudzają się na siłę, a więcej wysiłku wkładają w cwiczenia i racjonalną dietę wyglądają lepiej, zdecydowanie lepiej jak kobieta waży 60 kg i ma wysportowane ciało niż jak 50 kg i sama skóra wisi,
Ja mam właśnie takie nóżki jak patyki i nie znoszę tego. Żeby je trochę "umasić" to muszę hektolitry potu na siłce zostawić, a i tak efekt mizerny jest.
Za to ramiona mam jak gladiator, okropna figura.
Przy wadze 55-58 mam jako takie proporcje, a powyżej kolos na chudych nogach. Nie mogę więc się zapuszczać.

turek.mg pisze:ulla10 a z Tobą to piątkę mogę sobie przybic bo wiek z tego co pamiętam prawie identyczny i kompleksy takie same, jesteś jakąś moją chyba bliźniczką duchowo/mentalno/cielesną bo co czytam Twoje posty to jakbym o sobie czytała (clin
(itwasntme (flower)
ullrike pisze:Powinnam wstawic raczej te zdjecia do "zycia ktore zaczyna sie po 40"
moje zdjecia z wakacji
gdy mialam 37 lat i teraz gdy mam 50 (clapping

ale wstawie tu bo dotycza odchudzania i tego ze mozna sie naprawde fajnie czuc w kazdym wieku.
Ulrike!!! Jaja sobie robisz!!! Wstawiłaś swoją matkę, e tam matkę, babkę zapewne i tyle :))
Nie no, nie wierzę!
A teraz wyglądasz zajebiaszczo :D Nowoczesna, wysportowana seksi babka z klasą.

Czuję się serio podniesiona na duchu (smirk
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 11 lip 2012, 19:46

Ullrike a jak sie czujesz po tych tabletkach? Mnie cos glowa rozbolała,lekko zołądek czuje (thinking zobacze jak jutro bedzie,wezme tez jedną i zobacze co bedzie.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: muflon2121 » 11 lip 2012, 20:27

No ciała jak dwudziestki czy trzydziestki mieć nie będziemy - wiadomo. Ale ja wierze w ćwiczenia. Może na każdego co innego działa. Marena, wykorzystaj czas w sanatorium, bo u mnie ćwiczenia tam tak podziałały, że jakby mi ktoś powiedział, że w cztery tygodnie można tyle z sylwetką zrobić, to bym się tylko w głowę postukała. Ale warunek jest jeden: ćwiczysz od rana do wieczora co ci przepisali i jeszcze trochę ponadto. Bicze wolne są rewelacyjne. Na ogół część zabiegów można dokupić. Ja robiłam tak: dwa razy basen (pierwszy o 7 rano), dwa razy ćwiczenia rozciągające, bicze, trochę rowerka,szybki marsz- minimum 2,5 godziny. Porcja jest dzienna oczywiście. Oprócz tego zabiegi - wiadomo. I nie dokupywałam żadnych słodyczy! Aha, jeszcze 1,5 do 2 godzin tańca wieczorem. Efekt przeszedł oczekiwania. No ale w domu nigdy by człowiek na taką intensywność nie miał czasu. A tam-żadnych obowiązków, masz tylko dbać o siebie.
Wodę polubiłam i przy pierwszej okazji zapisałam się na ten aqua aerobic. Sylwetki i jędrności trzydziestki mieć nie będę, ale brzuch bez "nawisów", uda lepsze i najważniejsze - naczynka na nogach z którymi laser sobie nie poradził trzymają się w ryzach. Chodzę do takiego dużego ośrodka. Przez szybę z basenu widać tych ćwiczących na bieżni. Sam widok mnie dobija. W życiu bym nie mogła tak bezsensownie (jak mi się wydaje:-) łazić po bieżni. Inna sprawa, że te intensywne ćwiczenia w wodzie lubię. Chodzę karnie 3 razy w tygodniu. Jem więcej, ale się nie przejadam. Co prawda nie wiem co to będzie jak się zimno zrobi, bo wtedy basen odpadnie.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 12 lip 2012, 09:27

Woda jest super na ujedrnienie,bede teraz w sierpniu w sanatorium tez poprosze o jak najmocniejsze bicze wodne jako codzinny zabieg.
Babki ktore nie pracuja maja najwiekszy komfort ,bo maja czas na zabiegi zeby utrzymac sie w ekstra kondycji...boze jak ja bym chciala niepracowac ,mialabym czas i na basen i plaze i na klub i na masaze i na wyjscia ..wszytsko tylko dla siebie i swoich przyjemnosci .

Sabrina musisz wody duzo pic ,zapijaj tabletke ,Mnie nic nie boli ani nie czuje ciezkosci w zoladku.
Za to poty na cwiczeniach sa diaboliczne.Wczoraj owinelam sobie brzuch pasem ktory mi przyslali jako gratis do tych tabletek.Przeciekly mi spodenki do kolan ,wygladalo jakbym sie posikala ,koszulka tez cala mokrutka.
sabrina 25 min biezni jeszcze pewnie tylko marszerujac..to za malo,.
Cwiczenia musza byc intensywne ,tak zebys czula ze w trakcie zdychasz.Inaczej to nie ma sensu.
Jesli nie bedziesz mogla jesc tych tabsow odkupie je od ciebie,.

znow mnie 20 dkg mniej ,spodnie mam rozmiar 36 i zaczynaja mi w pasie luzem latac haha.
trzeba bedzie 34 niedlugo kupowac.
I co najlepsze widze ze skora jest coraz ladniejsza i jedrniejsza i jej coraz mniej im bardziej chudne
W pasie rano 75 cm.

i juz jestem po sniadanku dwie duze kromki grillowanego chleba .
do tego 4 gotowane ziemniaki i kotlet z polowy kurzej piersi .
Zaraz zrobie sobie kawe i jogurt na deser


sabrina czy na twoich tabletkach na etykiecie jest w podpisie ephedriine ??? bo u mnie jest tylko to with 200EPH
i jakiego masz je koloru?
moje sa bialo czerwone


Ulla a jakiego ty jestes wzrostu?

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 12 lip 2012, 09:56

Spakowałam torbe na silowenie ,ale czy na nia pojde to nier wiem. Mam dzis troszke spraw do zalatwienia,wiec zobacze czy potem beezie mi sie jeszcze chcialo silki,ale czesto mam tak ze jak mam napiety dzien,to mam sporo energii. Niedaleko mnie gdzie chodzilam na pilates dodali zumbe.widzialm filmik na you t ale jakos mnie nie podjarała. corka mówi ze fajne,bratowa tez zachwala,ale jak dla mnie to za duzo skakania,machania ,sylikony by mi powyskakiwały (giggle Nie mam kondycji na areobik,a ni na takie ostre tańce.
Ullrike,zobacze dzis jak sie bede czuła po tej tabletce, Rano jej nie wezme bo rano musze wypic kawe. kocham jej smak i nie odpuszcze,a boje sie łączyc kawe z ta tabletką. Łyknę ja o 13.30 prze4d treningiem i zobacze. Jak by mi dalej nie służyła do ci odsprzedam,ale byla bym zawiedziaona bo opinie ma super i babeczki z tłuszczu lecą. (thinking
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 12 lip 2012, 10:14

Ja wlasnie przed wyjsciem na silownie biore tabse i wypijam male stezone esspresoo kawy ,zeby kopa lepszego dostac.
chociaz kopa specjalnie nie czuje ,i tak sie mecze podczas zajec.

Zumba dobra jest ,mozna sie przy niej zasapac .Uklady sa krotkie nieskomplikowane ,nie wazne czy je idealnie tak samo jak instruktorka wykonujesz ,wazne ze sie wyskaczesz i wytrzesiesz.
ja to mowie ze najlepiej byloby przed taka zumba wypic porzadnego kielicha ,bo po kielichu lepiej tancze (giggle

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ulla10 » 12 lip 2012, 11:29

Ullrike, mam 168 cm.

Ja przed siłką pije własnie espresso, bo niestety tabsów żadnych mój żolądek nie toleruje dłużej niż kilka dni.
Potem mam brzuch jak balon i obolałe flaki.

Jesli chodzi o zajęcia typu zumba, step, aerobik... to u mnie one dawały tylko kondycję i powera.
Dopiero na siłce widziałam realne efekty pracy nad swoim ciałem.
Najlepiej jest łączyć obie te aktywności.
Ja wczoraj znów zaliczyłam jeziorko i złapalam troszkę ślicznej opalenizny, mimo faktora 30.
Dlaczego jak tak poźno odkryłam, że wysokie faktory pozwalają tak ładnie, rownomiernie się opalić, bez czerwoności i podrażnień.
ullrike pisze: Babki ktore nie pracuja maja najwiekszy komfort ,bo maja czas na zabiegi zeby utrzymac sie w ekstra kondycji...boze jak ja bym chciala niepracowac ,mialabym czas i na basen i plaze i na klub i na masaze i na wyjscia ..wszytsko tylko dla siebie i swoich przyjemnosci .
Ja pracuję, chociaż nie muszę, bo chłopa mam bardzo zaradnego w tych sprawach.
Jednak nie wyobrażam sobie żeby mi wyliczał kasę na babskie sprawy, które jak wszystkie wiemy kosztują niemało (bronze
Pracuję u siebie i mam sporo wolnego czasu, którym dysponuję wedle swoich potrzeb. Na lato biorę sobie mniej zleceń, a zimą kiedy i tak siedzę przy kompie pracuję więcej.
Dzisiaj pogoda pod psem to sobie podgonię z robotą, żeby w słoneczne dni pobyczyć się.
Sabrina pisze: Niedaleko mnie gdzie chodzilam na pilates dodali zumbe.widzialm filmik na you t ale jakos mnie nie podjarała. corka mówi ze fajne,bratowa tez zachwala,ale jak dla mnie to za duzo skakania,machania ,sylikony by mi powyskakiwały (giggle Nie mam kondycji na areobik,a ni na takie ostre tańce.
Łe tam, godzinkę dasz radę. W domu byś wymiękła po 15 minutach pewnie, ale w grupie jest zupełnie inaczej.
Inna mobilizacja, motywacja i wstyd tak wyjść w środku zajęć, więc człowiek chcąc nie chcąc daje radę.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”