Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kama39 » 10 lip 2012, 16:05

Ja sie chyba zaraz porycze. Normalnie zalamana jestem. Ja wogole nie wiem co to znaczy miec jakies tam kurwiki w oczach, no nie na widok meza. Zapach jego potu jest odrazajacy a jak mnie dotyka to najwyzej zniecierpliwiona jestem, ze on znowu czegos chce. Nie, no ja jestem totalnie do bani. Jak ja zazdroszcze normalnym kobietom (worried
Antykoncepcja nie wchodzi w gre. Stosuje ja wprawdzie ale dopiero od 2 lat a moja awersja trwa od 18 lat.

Awatar użytkownika
wiosna w duszy
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 555
Rejestracja: 20 maja 2011, 20:35

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: wiosna w duszy » 10 lip 2012, 16:13

Kama, a może wizyta u seksuologa byłaby pomocna? Co o tym sądzisz?

A czy on w ogóle kiedykolwiek Cię pociągał?

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kama39 » 10 lip 2012, 16:20

Na poczatku tak ale dosyc szybko mi przeszlo. I juz nawet nie pamietam kiedy i dlaczego. Wiem tylko, ze kiedys jak jeszcze nie mialam dzieci moja kolezanka, ktora byla w ciazy opowiadala jak to ona seks lubi to bylam juz wtedy zgaszona i rozgoryczona, ze ja nie. A mialam wtedy najwyzej 25 lat.

Awatar użytkownika
wiosna w duszy
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 555
Rejestracja: 20 maja 2011, 20:35

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: wiosna w duszy » 10 lip 2012, 16:25

Ja tu widze dwa rozwiązania: albo wierność i koniecznie terapia, albo romans, najlepiej ognisty, lub chociaż skok w bok-żeby się rozbudzić i wyrwać z tego marazmu.

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kama39 » 10 lip 2012, 16:33

Zalozmy, ze mialabym kochanka i byloby z nim super to i tak nie zmieni to mojego problemu malzenskiego. No chyba, ze i maz znalazlby sobie kochanke i zostawil mnie w spokoju. A moze wlasnie wtedy jakby mial kochanke obudzilby we mnie jakies zainteresowanie? Ale on jest na to za leniwy. Musialaby sama wlezc mu do lozka.
Moze jest jakas chetna? Temperament on ma niezly (giggle

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: ulla10 » 10 lip 2012, 18:06

Kama, jeśli do mnie pijesz, to mimo wszystko aż tak rozwiązła nie jestem.
Chociaż ostatecznie podeślij jego zdjęcie, może w sprzyjających okolicznościach (rofl

A tak na serio, to absolutnie nie jesteś nienormalna, najwyżej jedyna w swoim rodzaju.
Znam wiele małżeństw, które tak mają, a brak popędu nie dotyczy tylko strony damskiej.
Bywa że faceci (np mój brat,- wiem od rozgoryczonej bratowej), nie inicjują w ogóle seksu, wręcz unikają go jak ognia.
Moja mamcia też mi się żaliła niedawno, że całe życie miała większe potrzeby od taty i że czuła się jak żebraczka łaknąca najmniejszego ochłapu zainteresowania.
Wiem też że tata mamę bardzo kochał, tylko libido miał malutkie.
Twojemu mężowi jest z pewnością bardzo ciężko, ale Tobie też niełatwo.
Nie umiem doradzić czegoś sensownego, poza może wizytą u seksuologa (jeżeli skok w bok nie wchodzi w rachubę (blush )
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
turek.mg
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 4978
Rejestracja: 07 lip 2005, 09:36

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: turek.mg » 10 lip 2012, 20:13

Kama przykrą masz sytuację przyznam, i tak się zastanawiam czy Twój mąż umie doprowadzic Cię do orgazmu w jakikolwiek sposób? bo mi to wygląda na jakiś chroniczny brak orgazmu, bo nawet jak to zainteresowanie z czasem opada i już tych iskier nie ma , takich jak na początku związku, to jednak sam organizm domaga się takich doznań, i chciał nie chciał i tak się ląduje w łóżku żeby te skurcze przyjemne poczuc , przynajmniej raz na jakiś czas,

ja tam demonem seksu to nie jestem przyznam szczerze , ale jak przynajmniej raz na tydzień orgazmu nie mam to źle ze mną (giggle

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: niebieska » 10 lip 2012, 20:35

a co seksuolog nagle sprawi, ze kama zobaczy w mezu samca oplywajacego testosteronem?
kaze mu sie przebrac za strazaka czy innego policjanta?
nie placz kama, moze po prostu sex nie jest dla Ciebie bardzo wazny.
wiele kobiet tak ma.
kazda jest inna, gdyby moj chcial raz na tydzien to pognalabym go precz jako niedorajde.
(bardzo podoba mi sie powyzsze zdanie w zestawieniu z moim avatarem (inlove )
jesli ta sytuacja Cie dreczy to moze sprobuj romansu, ale z facetam, ktory naprawde Ci sie spodoba, bardzo, az Ci serce zapika.
z takim, przy ktorym Ci sie koty same obudza. wtedy zobaczysz jak jest i ustalisz priorytety.
bo z jakims z lapanki to moze byc gorzej i nam sie tu zalamiesz.

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kama39 » 10 lip 2012, 20:49

To nie chodzi o brak orgazmu. Wczoraj opisywalam jak to ze mna jest. Ten orgazm jakos udaje mi sie w koncu wywalczyc, naprawde jest to nieraz ciezka walka i nie zawsze zakonczona sukcesem. Wkurzam sie tylko, ze moje cialo nie reaguje na zadne jego pieszczoty. Obojetnie gdzie i jak mnie dotyka czy caluje nie robi to na mnie zadnego wrazenia i nic sie nie budzi.
Zaczelam dzis czytac ksiazke o udanych malzenstwach i jest tam na nie przepis jak na drinka - namietnosc, czulosc, dialog, dojrzalosc i takie tam rozne skladniki. I przy tym dowiaduje sie, ze jak zabraknie ktoregos z nich to juz mieszanka nie bedzie udana. No a u mnie tego pierwszego nie ma ani na lekarstwo. Niby juz sie od lat przyzwyczailam do istniejacej sytuacji ale od czasu do czasu taki mnie zal bierze, ze zyc mi sie odechciewa. Dzis znowu sie poryczalam i czuje sie taka nieszczesliwa. Chyba nie powinnam wogole poruszac tego tematu bo wiem, ze juz i tak nic nie zmienie. Chodzilam do psychologa ale g.... mi to dalo.

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: jolantast3 » 10 lip 2012, 21:32

Kama myślę ,że tylko wtedy ,jakaś namiętność czy pożądanie do męża, obudziło by się w Tobie
kiedy dał by powody zazdrości ,choć nie powiedziane ,bo 18 lat bez motylków w brzuch ,to szmat
czasu
Jedyne wyjście ,znajdż cichego kochanka ,jak chcesz z mężem być ,albo spierdzielaj od Niego
bo jesteś jeszcze młoda ,a i od życia też coś się należy
Zresztą , zrób jak uważasz ,ale myślę że w takim związku nie ma co dłużej być ,bo nie masz w nim
ani radości ani pożytku ,i sama się zadręczasz że z Tobą coś nie tak
po prostu miłość minęła i tyle ,czas na nową

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”