Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Eeku
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 919
Rejestracja: 13 mar 2011, 08:10
Lokalizacja: ?????

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Eeku » 09 lip 2012, 21:48

niebieska pisze:ech z tymi chlopami, u mnie tez jest nieciekawie.
starszego moze brac mloda.
mnie juz tylko mlodsi interesuja, bo niestety jest wielka roznica w mocy meskiej, z kazdym uplywajacym rokiem jest gorzej a ja nie chce atrapy tylko faceta.
(giggle a czego myslisz ze starszego,moze brac mloda?
Ja mialam mlodego,byl tylko 3 lata starszy odemnie.Nigdy bym wiecej, nie chciala takiego.Z dupy to on by wcale nie schodzil.Ja myslalam o spaniu,a on o j... (puke (angry !Dzisiaj mam swiety spokoj,sex jest wtedy,kiedy oboje mamy na to ochote (inlove
Plastyka brzucha 25.02.11 Szczecin. Artplastica .Dr.Grazyna Nasinska-Jurek
Wiek 39 lat
Wzrost 1.67 cm.
Waga 54 kg.
Jedno dziecko 20 lat

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: jolantast3 » 09 lip 2012, 21:50

niebieska pisze:a ja nie chce atrapy tylko faceta.

I tak trzymaj (yes)

Ja taką atrapę mam w domu ,od dobrych 12 lat ,choć z przyczyn niezależnych od niego, ale po części
dorobił się na własne życzenie ,bo nie chciał iść do lekarza ,
ukarał tym mnie ,ale siebie jeszcze więcej ,ja mam 2 wyjścia ,bo mogę zrobić skok w bok ,albo i nie
On żadnego nie ma wyjścia i to mnie cieszy (rofl ,nawet sanatorium go nie interesuje ,z którego kiedyś chętnie korzystał

Awatar użytkownika
maxi1207
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 364
Rejestracja: 08 mar 2010, 11:55
Lokalizacja: Gdynia

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: maxi1207 » 09 lip 2012, 22:04

Każdy pragnie tego czego nie ma,co mi po tej tęsknocie jak w dwa tygodnie prysnęło wszystko jak bańka mydlana. Ja wolała bym stabilizację a nie wieczne życie na walizkach. Chociaż z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia bez pracy, nowych ludzi i adrenaliny.

Kama jeżeli chodzi o seks to możemy sobie rękę podać,dla mnie mógłby nie istnieć ale ... czego nie robi się dla męża. To masz w domu jakąś dobrą jednostkę,że mimo to wasze małżeństwo nie kuleje. Faceci z natury chcą być boscy w te klocki i ja nie powiedziałam o tym staremu. Niestety gram oscarowe role ponoć bardzo dobrze.
Czasami mam wrażenie,że mi się podoba,ale musi być to ktoś nowo poznany i tylko raz. Drugi nie wchodzi w grę bo już wiem czego się spodziewać.
1994-2000 biust Dmytrzak (porażka i naście poprawek)
2009 korekta powiek Skupin
2010 biust Dmytrzak (udało się)
30.04.2012 Pełny lift,endo czoła,endo brwi,korekta powiek dolnych, liposukcja policzków Surov (już po)

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: anima60 » 09 lip 2012, 22:35

Dziewczyny, nie traktujcie swoich chłopów jak maszynki do seksu (rofl (rofl (rofl
Nam się czasem wydaje, że oni chcą zawsze, ale to nie musi być prawda. Ja np. seks uwielbiam, ale nie na rozkaz, a bywało, że wypadało się kochać, bo mąż akurat przyjechał na trzy dni. Makabrrrra.

Co do sposobów postępowania, to zauważyłam, że na facetów nasze babskie gierki rzadko działają, a demonstracyjne wychodzenie i odstawianie się dla innych, tylko ich śmieszy. Faceta trzeba załatwiać jego własną bronią: nie histeryzować, nie pytać co się stało /bo i tak nie powie prawdy/.. olać go trzeba po prostu na jakiś czas... Zazwyczaj wraca.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: niebieska » 09 lip 2012, 22:36

kama, mysle, ze gdybys spotkala faceta, ktory Cie kreci Twoje problemy zniknelyby jak reka odjal.
z mezem juz nie chcesz a inny obudzi w Tobie wulkan.
ja przez dlugi czas tez sie martwilam, ze cos mi sie zepsulo, ale jak sie spotka odpowiedniego to sie naprawia i to jak (dance

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: ulla10 » 09 lip 2012, 22:56

No to się baby rozgadały :)
Kama, kurde, jak Ty dajesz radę??? Chyba bym na boki chodziła jak nic (blush
Miewam chwile, dni, zdarzalo się tydzień-dwa obojętności na chłopa mego, ale potem wszystko wraca do normy i namiętność też.
W ogóle prawda jest taka, że zależy nam najbardziej na czymś/kimś kto jest mniej osiągalny niż bardziej.
Jak mój ma fazę na moją osobę i zapatrzony jak w obrazek, a dzwoni co chwila, a humorem tryska i elokwencją, seksu by chciał codziennie to mam go lekko w (mooning
A jak widzę, że inne myśli zaprzątają jego głowę, to od razu wydaje mi się być niczym boski Adonis :D

Dotychczas to ja byłam tą o którą się zabiega w związku i z tego wszystkiego numer wywinęłam taki chłopu memu, że mało nie osiwiał.
Kilka lat temu to było, jak mnie się romansów zachciało.... jakoś się pozbieraliśmy do kupy, i plus jest taki, że chłop mój wziął się w karby tak, że dzisiaj wygląda lepiej niż 20 lat temu.
Rower, basen, tenis, a i siłownia na rzeźbę. Waży tyle samo co kiedyś, ale ciałko smukłe, jędrne, wyrzeźbione, no ciacho i tyle. Minęło 5 lat od afery, ale on nie odpuszcza, a sport to teraz jego sposób na życie.
No sama nie wiem jak to się te role odwróciły, że ja teraz bardziej zazdrosna niż on????

Anima, rację masz z tym odstawianiem się demonstracyjnie, że z daleka widać po co to na co :D
Po prostu się wychodzi z koleżanką na drinka, chłopu całuska niby na udobruchanie i pa. Bez ostentacji i zbędnych ceregieli.

Maxi, no weź nie żartuj, chociaż ze 2 razy byś chłopa użyła, a nie jako jednorożca, tfu, jednorazowca traktujesz :DD

Jolantas, ciężka sprawa. Chyba nie ma nic gorszego niż skapcaniały kapeć w domu.

Ps. Kama, weź nie żartuj, że te moje kapcie przed operacją nadawały się do czegokolwiek??? Ja patrzę z obrzydzeniem.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: kama39 » 09 lip 2012, 23:33

No ladnie, czego ja sie tu dowiaduje - kochanek bylby lekarstwem na moja dolegliwosc? Przyznaje racje, pewnie by byl. Ale przeciez wszyscy (albo raczej wszystkie kobiety) wyznaja monogamie a kochanki swoich mezow najchetniej by zlinczowaly. Kochanka znalezc to nie problem, nawet co rusz innego i na jeden raz. Ale powiedzcie mi jak dotrzymac przysiegi wiernosci, jak wytrzymac w zwiazku monogamicznym kiedy wspolmalzonek nie wzbudza kompletnie zadnych podniet, kiedy sie jest rozczarowanym samym soba i kompletnym brakiem reakcji. Gdybym byla facetem to objawialo by sie to kompletna impotencja a ze jestem kobieta to moge wspolzyc nawet jezeli mnie to wcale nie rusza. No i jak mam dobry humor to robie to dla niego. Jedyna satysfakcja to to, ze jego podniecam i widze jak na niego dzialam. Ale moje cialo ani drgnie. Tzn. nie jest zupelnie tak, ze kompletnie nic nie czuje. Chcialabym sie z wami podzielic moimi rozterkami i pytaniami bo moze znajda sie takie, ktore smialo odpowiedza jak to jest z nimi i bede mogla porownac czy ja jestem normalna pod tym wzgledem czy nie.
Jak bylam mloda to podniecalo mnie wszystko i pamietam jak to jest jak sie jest podnieconym. Ta gra wstepna - pocalunki, pieszczoty sluza temu, zeby pochwa sie zwilzala, oddech przyspieszal, zeby czulo sie takie napiecie, ze nie mozna sie juz doczekac kiedy wreszcie dojdzie do stosunku. No nie? Tak to u mnie bylo kiedys. Teraz gra wstepna mnie tylko irytuje bo zadne pieszczoty nie wywoluja tych odczuc, nie dzieje sie kompletnie nic. Lubie byc glaskana, masowana ale mnie to wogole nie podnieca i chec na stosunek nie budzi sie nigdy. Bez zelu albo sliny wogole nie ma mowy zeby przystapic do dziela. Najgorzej sie czuje kiedy maz sie wysila i piesci mnie oralnie a mnie wogole to nie podnieca a wrecz zaczyna powoli nudzic i irytowac. I co ja mam wtedy zrobic? Powiedziec mu - daj sobie spokoj, nie wysilaj sie juz, to i tak nic nie da? Najczesciej udaje, ze juz jestem gotowa i chce zeby we mnie wszedl. Ale czasami rzeczywiscie mowie, ze to nie ma sensu a wtedy i jemu ochota mija. Wtedy oboje jestesmy sfrustrowani i rozczarowani. Ale jak nic nie powiem i zaczynamy sie kochac to przy odpowiedniej pozycji pojawia sie na chwile podniecenie a krotko po tym orgazm. Cala ta przyjemnosc trwa kilka sekund, moze minute i absolutnie mnie nie satysfakcjonuje. Moj maz sie dziwi czemu nie lubie seksu skoro mam orgazm ale mi sie dla tej marnej minuty nie chce poprostu wysilac. Dla mnie to tylko nudny obowiazek. Albo ewentualnie sposob na poprawe jego humoru czy osiagniecie jakiegos celu. Ochota na seks nie budzi sie we mnie NIGDY.
Psychologowie czy jakies poradniki radza stworzyc odpowiednia atmosfere, wyprobowac inne techniki ale na mnie nie dziala naprawde nic. Ale nie moge powiedziec, ze seks dla mnie moglby nie istniec. Bo ja bym bardzo chciala zeby istnial i zeby podniecal tak jak 20 lat temu. No moze nie koniecznie z taka sama czestotliwoscia ale zeby istnialo cos co przynajmniej raz na jakis czas obudziloby we mnie takie podniecenie jak kiedys. Czy to jest kwestia wieku? Hmmm, raczej nie sadze bo pamietam, ze kiedys czytalam, ze kobiety po 30-tce maja wieksze libido i nie moglam sie doczekac kiedy ja bede wreszcie miala 30 lat. Teraz mam juz ponad 40 i juz stracilam nadzieje, ze to moje libido sie kiedy obudzi.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: niebieska » 10 lip 2012, 00:07

zapewniam Cie, ze to nie kwestia wieku.
im jestem starsza, tym jest lepiej.
chlop Ci sie znudzil i tyle.
nie zebym namawiala Cie do zdrady, ale zwiazki monogamiczne to mit koscielny.
nie znam ani jednego monogamicznego faceta.

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: anima60 » 10 lip 2012, 01:32

U mnie też było z wiekiem coraz lepiej i lepiej...
Trudno jednak radzić w tych sprawach... Powszechnie uważa się, że seks zaczyna się w głowie. Co to może oznaczać? dla mnie... że i najlepszy kochanek niewiele pomoże, jeśli u siebie mamy jakąś blokadę, jakiś problem ze swoją samookceptacją... Czasem mi się wydaje, że te nasze operacje trochę stąd się biorą, że nie do końca wierzymy w siebie. Może więc warto na początek przyjrzeć się sobie /a nie kochankowi/ i zadać sobie pytanie: co lubię w seksie? a potem starać się robić przede wszystkim to co MNIE SAMEJ sprawia przyjemność. Egoizm? może i tak, ale... często opłacalny dla obu stron.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: babina7 » 10 lip 2012, 01:53

ja znam kilku.
Jeśli wierzysz, że sex, to zdrada, to nie warto robić skoku w bok.Będziesz miała wyrzuty , potem mężowi powiesz i Ci się życie posypie....Musisz położyć na jednej szali zalety związku , a na drugiej orgazmy. Zastanów sie co przeważy.... Myślę, że każda czasem udaje orgazm i wszystkie jesteśmy super aktorkami. (giggle .Udajemy czasem z miłości do partnera, a czasem chcemy pokazać jakie wspaniałe z nas kochanki. Ich próżność jest zaspokojona jak widzą , że są wirtuozami sexu... (yes)
Może po prostu takie są Twoje potrzeby? Ja też nie lubię gry wstepnej { uważam, ze to dla licealistek} , jestem konkretna (giggle i śmieszą mnie te wywody seksuologów o pragnieniach kobiet.....
A jak w snach? Przyjemniej czy tak samo?Śni Ci się tylko z mężem ?
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”