Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

iff
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 651
Rejestracja: 11 kwie 2006, 11:19

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: iff » 04 lip 2012, 20:51

Beata: Mój nowy - lepszy nos jest z 2006 roku. Oficjalnie wtedy wyjechałam "na szkolenie-delegację z pracy" na dwa tygodnie do Warszawy (robiłam u Szczyta). O moich planach wiedziała jedna osoba - koleżanka - i tylko dlatego, że musiałam mieć małe ujście na emocje czyli takie "ucho" do słuchania moich wrażeń i rozterek. Jakoś sama sobie radziłam z calą tą bardzo emocjonalna sytuacją - taka zawzięta i zdeterminowana byłam ;-)))
Po powrocie od razu zmienilam fryzure - radykalnie! Z długich włosów zrobiły się krótkie i z innym kolorem ... i tylko to otoczenie zauważalo! Skorzystałam z rad na forum ;-) i wszystko sobie zaplanowałam (jak grę w szachy) i tą zmianę fryzury i zakup mocno kryjącego podkładu na siniaki (miałam pełną korekte czyli cięcie - gięcie i łamanie)...i trochę miałam przybunkrowanych nowych ciuchów.... i jakoś przeszło! Otoczenie - to najbliższe widziało...że coś jest inaczej, coś się zmieniło (bo ja poszłam na całość - udało mi się dwa w jednym i nos i broda) ale fryzura i zmiana "imidżu" to doskonały kamuflarz. Odwróciłam uwagę skutecznie! Ja miałam nos garbem i starałam się ustawiać en face do wszystkich. Ten pierwszy czas jest kluczowy, bo potem już się wszyscy przyzwyczajają do nowego looku - i nie pamiętają jak było wcześniej. Ja sama już też nie pamiętam ;-)

Awatar użytkownika
beata-malgorzata
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4052
Rejestracja: 25 cze 2006, 12:18
Lokalizacja: belgijska pralinka

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: beata-malgorzata » 04 lip 2012, 23:04

Wyjazd nie wchodzi w rachube . Operacje musze zrobic na miejscu , mam nawet ustalonego chirurga . Dobre jest to u niego ze operuje swoja metoda tak ze nie ma zadnych siniakow i po sciagnieciu gipsu jest sie dosc wyjsciowym . Tak wiec moge isc 8 dnia po operacji do pracy . Tyle juz miesiecy odkladam pieniadze na ta operacje ( podwojna , bo jeszcze cos innego chce zoperowac ) ze nie chce myslec ze do niej nie dojdzie , tylko i wylacznie przez slubnego .
Mentor, 275 cc okragle,profil sredni , 04. 2006
poprawka asymetrii jednej piersi , 375 cc ,02 2007
uszy plus korekta powiek ,14.05 2008
zmniejszenie platkow usznych , 19.01 2013- dr Lemaître - Belgia
nos, powieki i lipofilling - 6.04 2013- dr Lemaître
plasyka brzucha i podniesienie piersi z wymiana protez na 350cc , 9.09 2014
powieki dolne 30.05.2025
lifting deep plane 09.04.2026

iff
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 651
Rejestracja: 11 kwie 2006, 11:19

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: iff » 05 lip 2012, 06:35

O mojej operacji nie widział nikt - nie dlatego, ze ktoś miał coś przeciwko temu co ja zrobię ze swoim osobistym nosem i swoimi osobistymi pieniędzmy. Ja tylko nie chciałam niepotrzebnej sensacji w otoczeniu.
To pewnie kwestia charakteru (mojego niestety dosyć rogatego - baraniego-upartego) , bo ja - dorosła, samodzielna, samowystarczalna i wydaje mi się że w pełni swiadoma konsekwencji swoich czynów ;-) - nikogo bym nie pytała (i nie pytałam!). Tego mi było potrzeba do szczęścia i już! A ja jestem szczęśliwa - to i wszyscy w domu są szczęśliwi ;-) I też to nie jest tak, że się z nikim nie liczę, bo znamy sie kilka ładnych lat...więc wiadomo czego mamy się po sobie nawzajem spodziewać - znowuż kwestia charakteru....

Awatar użytkownika
eweplu
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 27 kwie 2010, 19:37
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: eweplu » 05 lip 2012, 08:52

Beata-malgorzata ja nos robiłam w 2010roku, miałam wtedy 42 lata, wiedział mąż i syn. Mąż mnie od tej operacji początkowo odwodził, straszył powikłaniami, ale jak widział, że zdania i tak nie zmienię, bo za długo już z tym czekałam, to zaczął mnie wspierać i był w tym czasie mi najbardziej pomocną osobą. Korektę miałam całkowitą, miałam nos z garbkiem i przy uśmiechu mi się robił jak u baby jagi . Ja nic nie zmieniałam w wyglądzie po operacji, bo nie bałam się póżniejszych reakcji otoczenia, nie zależało mi na tajemnicy, a i tak nikt sam nie zauważył zmiany. Najlepsze to, że musiałam o jeden dzień wcześniej sama zdjąć gips, bo wypadło mi takie niespodziewane duże spotkanie, a posiniaczona to ja byłam strasznie mocno i długo. Nałożyłam korektor , zrobiłam makijaż i pojechałam. Jak mnie zobaczyli, to tak ukradkiem spoglądali, a siostra mnie spytała co ci się stało, że masz takie jakby siniaczki prześwitujące (giggle , robiłaś mezoterapię ?( ja po mezoterapii zawsze przez tydzień miałam siniaki, taki mam typ urody, albo moja pani doktor nie umie tego robić ) No to ja jej na to, że miałam korektę nosa, nie umiała w to uwierzyć, oglądała mnie ze wszystkich stron i się potem zachwycała małym noskiem (rofl , ale jakbym jej sama nie powiedziała, to nikt by nie zauważył, dalsi znajomi mi mówili, że ślicznie wyglądam i takie tam komplementy, a nikt tej zmiany nie kojarzył z nowym nosem, bliższe przyjaciółki sugerowały mi botoksy i inne cuda (giggle ,bo buzia odmłodniała, jak chcesz to mogę ci przesłać zdjęcia przed i po na e-maila .

maxi1207 jak Twój mąż jest nie świadomy wcześniejszych ingerencji chirurga plastyka, to tym razem też ci się uda, ktoś kto nie ma pojęcia o operacji, i w jego gronie takich rzeczy się " nie robi" i takich tematów się nie porusza, nigdy nie będzie przypuszczał, że można za własne pieniądze i na własne życzenie tak cierpieć (giggle . A tak jak napisałaś faceci ( w większości , wiadomo nie wszyscy ) mają niski próg bólu i sami by się pewnie na coś takiego nie zdobyli.
CKN - 10.08.2010r. Dr. Stępniewski :)

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: muflon2121 » 07 lip 2012, 21:06

No ja też nie mogę zrozumieć Waszego pędu do rad małżonków. Wasze nosy, oczy czy twarz? to co się tak uparcie facetów radzicie? oni zawsze będą przeciwni. Właściwie nie wiadomo dlaczego.Mogę jeszcze trochę zrozumieć te, które kasę od męża na operację biorą. Ale lepiej swoje pieniądze poświęcić, bo ślubny pewnie prędzej czy później wypomni.Najlepsze rady co do operacji sa na tym forum a nie u małżonków czy koleżanek z pracy. Robić i powiadomić w ostatniej chwili - będę jutro bo mam mały zabieg. Jakoś sobie nie wyobrażam wystawienia przez męża za próg. I co taki mąż? sam się będzie z tzw. codziennością zmagał? (mdr (mdr

Awatar użytkownika
maxi1207
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 364
Rejestracja: 08 mar 2010, 11:55
Lokalizacja: Gdynia

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: maxi1207 » 08 lip 2012, 09:16

Dokładnie,trochę poburczy, może chwilę się nie będzie odzywał i z czasem wszystko wróci do normy.
No bo jak, rozwód brać przez zabieg? To miał by sędzia ubaw.
1994-2000 biust Dmytrzak (porażka i naście poprawek)
2009 korekta powiek Skupin
2010 biust Dmytrzak (udało się)
30.04.2012 Pełny lift,endo czoła,endo brwi,korekta powiek dolnych, liposukcja policzków Surov (już po)

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: ulla10 » 08 lip 2012, 12:49

muflon2121 pisze:No ja też nie mogę zrozumieć Waszego pędu do rad małżonków. Wasze nosy, oczy czy twarz? to co się tak uparcie facetów radzicie? oni zawsze będą przeciwni. Właściwie nie wiadomo dlaczego.Mogę jeszcze trochę zrozumieć te, które kasę od męża na operację biorą. Ale lepiej swoje pieniądze poświęcić, bo ślubny pewnie prędzej czy później wypomni.Najlepsze rady co do operacji sa na tym forum a nie u małżonków czy koleżanek z pracy. Robić i powiadomić w ostatniej chwili - będę jutro bo mam mały zabieg. Jakoś sobie nie wyobrażam wystawienia przez męża za próg. I co taki mąż? sam się będzie z tzw. codziennością zmagał? (mdr (mdr
Muflon, z jednej strony masz rację, ale patrząc z przeciwnego kierunku, to chyba bym nie chciała, żeby mój mąż bez konsultacji ze mną poszedł sobie zoperować nos, uszy, czy zafundował lift.
Bo co jeśli ja tej jego nos (trochę orli ale dodaje mu dodatkowe 100% męskości) kocham :D
Jeśli ja te jego kurze łapki uwielbiam?
No nie wyobrażam sobie że mi chłop przychodzi nagle wygładzony jak laleczka z totalnie zmienioną twarzą i śmieje się w twarz "no bo co mi zrobisz? rozwiedziesz się?"
Poczułabym się zlekceważona, oszukana i zrobiona w trąbę. O!
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
maxi1207
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 364
Rejestracja: 08 mar 2010, 11:55
Lokalizacja: Gdynia

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: maxi1207 » 08 lip 2012, 14:12

Ula nie każdy facet równy facetowi. Może jesteście rzeczywiście małżeństwem na medal i tylko wam zazdrościć. W końcu wyjątki stanowią regułę. Jeżeli jest u was partnerstwo to Twój mąż też by Ci nie powiedział "jak zrobisz to czy tamto to tam są drzwi"
Jednak faceci są różni,mój jest typem wypominacza. Jest dobrym człowiekiem i nie mylić ze sknerą, ale wypomina jak baba. I jak bym miała słuchać wywodów, "matko ile pieniędzy wydałaś albo "a jak się nie uda". No i gdyby coś rzeczywiście się stało "a nie mówiłem" to chyba szlak by mnie trafił.
Więc wychodzę z zasady im mniej wie tym lepiej śpi. U nas pewnie w drugą stronę jest tak samo z racji pracy mamy słodkie tajemnice nie tylko w tej kwestii (itwasntme .
1994-2000 biust Dmytrzak (porażka i naście poprawek)
2009 korekta powiek Skupin
2010 biust Dmytrzak (udało się)
30.04.2012 Pełny lift,endo czoła,endo brwi,korekta powiek dolnych, liposukcja policzków Surov (już po)

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: ulla10 » 08 lip 2012, 14:53

Maxi, wiadomo, ze z każdym trzeba inaczej.
Znam takich facetów, co gdyby nie baba to całe życie by w tych samych gaciach i na tej samej kanapie spędzili, a co tu mówić o jakiejś operacji plastycznej :D


My jesteśmy dobrym małżeństwem, szanujemy się i kochamy (jakkolwiek banalnie to brzmi :)) hie hie
Mój facet rozumie, że to ja rodziłam dzieci i na moim ciele pozostały ślady ciąż, więc "urobiłam" go już na niejeden zabieg i niczego mi nie wypomina. Nie wyobrażam sobie że miałby mi truć po czasie na temat jakiegoś tam zabiegu z przeszłości.
Jednak ostatnia operacja podniesienia i zmniejszenia piersi odbiła się na naszym pożyciu.
Jęczałam że biust wielki, że mi ciąży że nie mogę stanika kupić, bikini...bla bla bla, więc tej mój biedak, chociaż uwielbiał moje pełnowymiarowe "flaczki"przystał na operację.
Teraz nic nie mówi, nie wypomina, ale nie dotyka moich piersi, nie patrzy na nie, a w sypialni z ogiera mam prawie oziębusa. Wcześniej nie mogłam się od niego opędzić, a teraz sama muszę zabiegać o zainteresowanie.
Kiedy pytam wprost, to widzę, że nie chce mnie urazić i mówi, że mu się podoba mój nowy biust, ale słowa słowami a czyny czynami.
Trochę mi to dało po nosie, że nie zawsze nasze wymysły są dobre dla naszych związków.

Co do tajemnic, to też mamy swoje wiadomo (bronze
Ja nie jestem z tych co to wywalają facetowi za przeproszeniem flaki do pooglądania (rire
Coś dla siebie trzeba zachować :D
Jednak operacja to coś zbyt poważnego aby stawiać przed faktem dokonanym. Oczywiście w moim przekonaniu i w moim indywidualnym małżeńskim przypadku.

U Ciebie Maxi, pewnie też z racji wykonywanego zawodu, długich okresów niewidzenia się panują inne zasady i ja to rozumiem ;)
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: babina7 » 08 lip 2012, 14:57

Przez operacje, to pewnie sie nie rozwiedzie ale jak maja być potem ciche dni, to lepiej zrobic tak zeby nie wiedzial. Najpierw trzeba tak pokierować zeby myslał, iż to jego pomysł.Jak nie wyjdzie, to zrobic w tajemnicy.
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”