a mi śniła się dziś Sabrina /w życiu jej nie widziałam, tylko foto tyłka...

/
no i było to tak:
miałyśmy spotkanie, z tego forum, idę więc przez pola pięknie ukwiecone, wąską ścieżką,
i w pewnym momencie widzę kogoś przede mną, poznałam /po pięknej pupie

/ że to Sabrina,
mówię - cześć Sabrina, a ona: aaa, to ty, kimm, ale w ogóle się nie odwracała, więc nie widziałam jej twarzy...
i tak rozmawiamy, jakie piękne krajobrazy, te łąki, wzgórza i kwiaty, a Sabrina mówi, że podobnie było
w Hamm, gdzie wiele lat mieszkała, ja na to, że też kilka lat mieszkałam w Niemczech, i zaczęłyśmy
od razu po niemiecku mówić... trochę było dziwne, że ani razu się nie odwróciła, żebym mogła ją
zobaczyć, ale tak szłyśmy /z bagażami! - bo spotkanie kilkudniowe/ i rozmawiałyśmy sobie...
matko, co to człowiekowi może się przyśnić...
