Bożemegan75 pisze:Ja to wszystko Megi rozumiem mój tez nie jest łatwy w pożyciu i nieraz powinnam go zostawić ale nie moge tylko we mnie ta mysl coraz bardziej dojrzewa i mysle ze jesli on sie nie zmnieni to ja kiedys pekne i tego nie wytrzymam zaczełam sie na wiele rzeczy ktore mi sprawiaja przykrosc z jego strony uodparniać i jest mi to obojętne to nie jest dobry znak kiedys płakałam ,rozmyślałam a teraz nie to nie wychodze z koleżankami gdzieś albo jade z dzieckiem do kina i mi to wisi potem przechodze do porzadku dziennego i tak dalej ale on juz zauważył że ja sie stałam bardziej obojętna przestałam pytać czy mnie kocha bo on sam nie mówi przytulac sama też sie przestałam i widze ze to pomaga bo on zaczoł mnie zdobywać teraz od nowa przestałam byc dostępna na każdym kroku .Pamietaj jak nie bedziemy sie szanowały same to nikt nas nie bedzie szanował wytrwaj jeszcze troche i sie nie poddawaj ja wiem że Miłosć jest jak wscieklizna nie do wyleczenia najwyżej do uśpienia.Pozdrawiam wszystkie złamane serca
Najsmutniejsze jest to,ze On teraz zmienił pracę i w koncu ma czas..bo wczesniej go w ogole nie miał..a teraz wraca do domu o17..i ma czas.............na który ja tak czekalam..ktory mi obiecał... i nie chcę być ze mną








