gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość
Moderator: Zespół I
-
angelika
- TOP Beauty

- Posty: 1926
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
- Lokalizacja: KrakĂłw
Post
autor: angelika » 18 lis 2005, 19:20
nikya pisze:Witajcie.
Czytam Was (a jesteście bardzo miłym towarzystwem

) od jakiegoś czasu i dziś trafiłam na ten temat,muszę się wypowiedzieć.
Tak łatwo jest nam oceniać innych, a ja myślę sobie, że nie ma ognia bez dymu. Każdy żyje sobie tak jak chce.
Sama kiedyś ostro krytykowałam kochanki itp. a teraz jestem szczęśliwą partnerką faceta jeszcze żonatego, który po pewnym czasie naszej znajomości postawił jasno sprawę.Wyprowadził się od żony i zamieszkał ze mną.To było jakiś czas temu i teraz kiedy minęło zrozumiałe początkowe uniesienie powiem z pełną odpowiedzialnością, że zrobiłabym to raz jeszcze. Raz jeszcze zaczęłabym się z nim spotykać mając wiedzę o tym,iż ma on żonę i dwoje dzieci.Nie, to nie cynizm przeze mnie przemawia.Po prostu zakochaliśmy się w sobie bez pamięci i zrobiliśmy wszystko, by być ze sobą tak normalnie,codziennie,w nocy i dzień.
Nie przeszkadza mi fakt, że odwiedza swoje dzieci, że tym samym widuje swoją żonę.Wiem, że ich uczucie wiele lat temu wygasło.Nie będę się wdawała w szczegóły z jakich powodów.
Jego żona cieszy się z takiego obrotu spraw.Sama powiedziała, że "szkoda, że nie zrobił tego już dawno".Na początku był to dla niej dramat i szok,płakała, prosiła, by się zastanowił, bo mają dzieci itp... A teraz schudła, wypiękniała, zaczęła dbać o siebie.Mam nadzieję, że znajdzie sobie kogoś, o ile już nie znalazła.
Ja za to mam fantastycznego, dbającego o mnie mężczyznę i za nic w świecie nie zamieniłabym go na kogokolwiek innego. W porównaniu do mojego jeszcze męża, bo też jestem w trakcie rozwodu (na szczęście nie mam dzieci) to różnica jak niebo a ziemia.
wiesz nie potepiam Cie...ale u mnie nienawidzilam jednego ze facet mnie zostawil w ciazy ..tego tej dziewczynie nigdy nie wybacze ze 2 razy walczylam o zycie synka a bylemu ze mimo ze odszedl do innec codziennie dzwonil ze jednak mnie kocha itd...twojo tyle byl fair ze odszedl i wszystko przecial od razu...ale wiesz co...pamietaj tylko jedno..zone zostawil..moze i zostawic Ciebie...u mnie bylo podobnie..byl w separacji...ale zone tez balamucil...i ze mna bylo tez to samo..niby w separacji a mnie tez balamucil....nie wierze w jego zmiane...ale wierze ..wiem ze moze w pierwszym zwiazku cos sie nie udac i tez jestem za tym by ulozyc sobie zycie od nowa...tylko tamtej kobiecie bedzie trudniej niz Wam...i mysle ze to tez byl powod jej placzu....ze zostaje sama w codziennych problemach...a wy macie teraz bestroskie zycie i zero problemow...oby wam sie ulozylo :) pozdrawiam
-
nikya
- Nowicjusz Beauty

- Posty: 21
- Rejestracja: 15 lis 2005, 17:36
Post
autor: nikya » 18 lis 2005, 20:15
angelika pisze:wiesz nie potepiam Cie...ale u mnie nienawidzilam jednego ze facet mnie zostawil w ciazy ..tego tej dziewczynie nigdy nie wybacze ze 2 razy walczylam o zycie synka a bylemu ze mimo ze odszedl do innec codziennie dzwonil ze jednak mnie kocha itd...twojo tyle byl fair ze odszedl i wszystko przecial od razu...ale wiesz co...pamietaj tylko jedno..zone zostawil..moze i zostawic Ciebie...u mnie bylo podobnie..byl w separacji...ale zone tez balamucil...i ze mna bylo tez to samo..niby w separacji a mnie tez balamucil....nie wierze w jego zmiane...ale wierze ..wiem ze moze w pierwszym zwiazku cos sie nie udac i tez jestem za tym by ulozyc sobie zycie od nowa...tylko tamtej kobiecie bedzie trudniej niz Wam...i mysle ze to tez byl powod jej placzu....ze zostaje sama w codziennych problemach...a wy macie teraz bestroskie zycie i zero problemow...oby wam sie ulozylo :) pozdrawiam
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, współczuje.Rzeczywiście jest to najwyższej kategorii draństwo zostawić kobietę w ciąży.W głowie mi się to nie mieści jak można się ot tak po prostu odkochać w ciągu kilku miesięcy mając przed sobą wizję narodzin swojego dziecka.Jednak moim zdaniem nie powinnaś mieć żalu do tej kobiety,a raczej do swojego faceta, który okazał się zwyczajnym, nieodpowiedzialnym draniem skaczącym z "kwiatka na kwiatek". Ta kobieta nie musiała wcale znać Waszej sytuacji, nie musiała wiedzieć, że jesteś w ciąży ze swoim facetem.Zastanów się.To nie ona jest winna,to Twój partner nie dochował lojalności, nie mówiąc już o wierności,bo chyba nie wie co to słowo oznacza, a pewnie i nawet nie zajrzał do słownika by poznać chociażby suchą wykładnię tego słowa.Mam nadzieję i życzę Ci tego, byś ułożyła sobie życie po swojej myśli i wybaczyła sk...:%&$@#)^%$! jego postępek
-
angelika
- TOP Beauty

- Posty: 1926
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
- Lokalizacja: KrakĂłw
Post
autor: angelika » 18 lis 2005, 20:48
nikya pisze:angelika pisze:wiesz nie potepiam Cie...ale u mnie nienawidzilam jednego ze facet mnie zostawil w ciazy ..tego tej dziewczynie nigdy nie wybacze ze 2 razy walczylam o zycie synka a bylemu ze mimo ze odszedl do innec codziennie dzwonil ze jednak mnie kocha itd...twojo tyle byl fair ze odszedl i wszystko przecial od razu...ale wiesz co...pamietaj tylko jedno..zone zostawil..moze i zostawic Ciebie...u mnie bylo podobnie..byl w separacji...ale zone tez balamucil...i ze mna bylo tez to samo..niby w separacji a mnie tez balamucil....nie wierze w jego zmiane...ale wierze ..wiem ze moze w pierwszym zwiazku cos sie nie udac i tez jestem za tym by ulozyc sobie zycie od nowa...tylko tamtej kobiecie bedzie trudniej niz Wam...i mysle ze to tez byl powod jej placzu....ze zostaje sama w codziennych problemach...a wy macie teraz bestroskie zycie i zero problemow...oby wam sie ulozylo :) pozdrawiam
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, współczuje.Rzeczywiście jest to najwyższej kategorii draństwo zostawić kobietę w ciąży.W głowie mi się to nie mieści jak można się ot tak po prostu odkochać w ciągu kilku miesięcy mając przed sobą wizję narodzin swojego dziecka.Jednak moim zdaniem nie powinnaś mieć żalu do tej kobiety,a raczej do swojego faceta, który okazał się zwyczajnym, nieodpowiedzialnym draniem skaczącym z "kwiatka na kwiatek". Ta kobieta nie musiała wcale znać Waszej sytuacji, nie musiała wiedzieć, że jesteś w ciąży ze swoim facetem.Zastanów się.To nie ona jest winna,to Twój partner nie dochował lojalności, nie mówiąc już o wierności,bo chyba nie wie co to słowo oznacza, a pewnie i nawet nie zajrzał do słownika by poznać chociażby suchą wykładnię tego słowa.Mam nadzieję i życzę Ci tego, byś ułożyła sobie życie po swojej myśli i wybaczyła sk...:%&$@#)^%$! jego postępek
nikyja wlasnie mam zal bo dobrze wiedziala...po wyjsciu ze szpitala przeczytalam w jego komorce smsy od niej jak sie czuje i czy nie poronilam...dobrze wiedziala tylko ona tak pragnela go ze wszystko robila by go zdobyc jak sie rozchodzili bo on sie otrzasnal z tego i wrocil do mnie (na chwile bo zas go do kolejnej suki ciagnelo) to mu napisala "latwo cie bylo zbalamucic" dlatego mam zal do niej..dla niej to byla zabawa on byl dla niej na chwile..od tamtego czasu juz ma trzeciego...a tu perfidnie rozwalila rodzine...a on..znow chce wrocic..poki go kolejna laska nie kopnie w dupe nie pamieta o nas zostaje sam to przypomina sobie o nas...ale ja juz mu nigdy nie wybacze..oboje byli wredni i bardzo skrzywdzili mnie i moje dzieci...
-
angelika
- TOP Beauty

- Posty: 1926
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
- Lokalizacja: KrakĂłw
Post
autor: angelika » 18 lis 2005, 20:52
a poza tym tez wiedziala bo ona z nim pracowala i poki bylismy razem to chodzilam do niego do pracy i ona mnie widziala w zaawansowanej ciazy

dlatego dla mnie jest najgorszym typem kobiety jaki istnieje...
ja rozumiem ze moze cos byc nie tak i on tez byl babiarzem...ale wiesz jak suka nie da to pies nie wezmie po mcu znajomosci dala mu klucze do mieszkania...to tez o czms swiadczy...ja nawet z nim tak szybko nie zamieszkalam dopiero po roku..chocbardzo pragnelismy byc ze soba....ale nie jest zle...tera mam fajna mala ale fajna rodzinke...corke i slicznego synka :)
-
viki
- Przyjaciel Beauty

- Posty: 2280
- Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: viki » 18 lis 2005, 21:23
Angelika nie chcę wywoływać awantury ani nikogo bronić ale co była żona twojego byłego faceta może powiedzieć o Tobie?
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....
-
nikya
- Nowicjusz Beauty

- Posty: 21
- Rejestracja: 15 lis 2005, 17:36
Post
autor: nikya » 18 lis 2005, 21:40
angelika pisze:a poza tym tez wiedziala bo ona z nim pracowala i poki bylismy razem to chodzilam do niego do pracy i ona mnie widziala w zaawansowanej ciazy

dlatego dla mnie jest najgorszym typem kobiety jaki istnieje...
ja rozumiem ze moze cos byc nie tak i on tez byl babiarzem...ale wiesz jak suka nie da to pies nie wezmie po mcu znajomosci dala mu klucze do mieszkania...to tez o czms swiadczy...ja nawet z nim tak szybko nie zamieszkalam dopiero po roku..chocbardzo pragnelismy byc ze soba....ale nie jest zle...tera mam fajna mala ale fajna rodzinke...corke i slicznego synka :)
Mówisz,że "jak suka nie da, to pies nie weźmie"... Czy sądzisz, że owa kobieta jest jedyną przyczyną Twoich łez? Nie! To nie owa kobieta jest winna.Winny jest ON, bo jak nie znalazłby sobie jej, to zrobiłby to z inną. To jest typ faceta, z jakim miałam wątpliwą przyjemność stracić 5 lat swojego młodego życia, kiedy wpadłam w końcu w ciężką depresję, którą musiałam leczyć w szpitalu psychiatrycznym a w końcu będąc rok czasu na środkach antydepresyjnych, by dojść do siebie. Znam ten typ mężczyzn aż za dobrze. Szkoda mi Ciebie, że o rozpad związku obwiniasz niczemu niewinną kobietę. Przecież nie wiesz co Twój były naopowiadał jej by uśpić jej czujność i pozwolić sobie jemu zaufać

-
nikya
- Nowicjusz Beauty

- Posty: 21
- Rejestracja: 15 lis 2005, 17:36
Post
autor: nikya » 18 lis 2005, 22:00
Cytuję: "po mcu znajomosci dala mu klucze do mieszkania...to tez o czms swiadczy...ja nawet z nim tak szybko nie zamieszkalam dopiero po roku..chocbardzo pragnelismy byc ze soba..."
Nie wiem o czym to świadczy. Ja też może po dwóch, trzech miesiącach dałam klucze mojemu partnerowi do mieszkania. Nie możesz porównywać tej sytuacji do siebie, bo Ty po roku coś tam coś tam... Kwestia kluczy jest sprawą indywidualną, nie świadczy o niczym, kompletnie o niczym., a obwiniając tę kobietę o rozpad Waszego związku idziesz w złym kierunku, widzę wręcz, iż jesteś ślepo nadal zapatrzona w niego. Nie zauważasz absolutnie jakiejkolwiek jego winy w tym wszystkim. Mam wrażenie, że nadal darzysz go uczuciem... ale to moja subiektywna ocena
-
angelika
- TOP Beauty

- Posty: 1926
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
- Lokalizacja: KrakĂłw
Post
autor: angelika » 18 lis 2005, 23:49
viki pisze:Angelika nie chcę wywoływać awantury ani nikogo bronić ale co była żona twojego byłego faceta może powiedzieć o Tobie?
No niewiele on mieszkal od 5 lat za granica ona w polsce..nie zyli ze soba...mam na mysli piszac zonaci faceci ze niegdy nie mieli rozwodu.. :) on byl wolny tyle ze bez papierka :).do tej pory go nie maja..i myle ze to tez mialo znaczenie...moze to tez bylo cos

wiem Viki masz tez racje...ze mogloby byc podobnie..ale ja nawet wtedy powiedzialam mu ze jesli bylaby jedna rzecz ktora by spowodowala ze kiedykolwiek sie zejda ja odpuszcze (sama bylam w separacji a tez mialam corke on juz syna wiec wiedzialam co to rozbita rodzina i wiedzialam ze mozna probowac cos naprawic ja staralam sie przez pol roku nie wyszlo) niestety wiesz tu tez jest roznica jego syn mial 11 lat i od 5 lat spotykal sie na weekendy...moze powinnam choc na to spojrzec ze zrezygnowal tak latwo z tych widzen na rzecz 1 w miesiacu..jak juz kogos opuscil to syna...dlatego mu moze tak latwo bylo mnie zostawic w ciazy i zostawic 2 syna....nie obrazam sie Viki :)
i mysle ze moglaby to samo tez pomyslec sobie co zona faceta nikyi
-
angelika
- TOP Beauty

- Posty: 1926
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
- Lokalizacja: KrakĂłw
Post
autor: angelika » 19 lis 2005, 00:05
nikya pisze:Cytuję: "po mcu znajomosci dala mu klucze do mieszkania...to tez o czms swiadczy...ja nawet z nim tak szybko nie zamieszkalam dopiero po roku..chocbardzo pragnelismy byc ze soba..."
Nie wiem o czym to świadczy. Ja też może po dwóch, trzech miesiącach dałam klucze mojemu partnerowi do mieszkania. Nie możesz porównywać tej sytuacji do siebie, bo Ty po roku coś tam coś tam... Kwestia kluczy jest sprawą indywidualną, nie świadczy o niczym, kompletnie o niczym., a obwiniając tę kobietę o rozpad Waszego związku idziesz w złym kierunku, widzę wręcz, iż jesteś ślepo nadal zapatrzona w niego. Nie zauważasz absolutnie jakiejkolwiek jego winy w tym wszystkim. Mam wrażenie, że nadal darzysz go uczuciem... ale to moja subiektywna ocena
nikiya nie o to chodzi..pani G byla na tyle bezczelna ze pisala nawet do mnie smsy czy rozne rzeczy na gg..i bawila sie swiadomoscia ze zostalam sama..to od niej np dostalam smsa jak bylam w szpitalu jak sie swietnie kochali itd...owszem on tez byl winny...chyba najbardziej jak tylko mogl..to on mi powiedzial odchodzac ze znudzilo mu sie zycie rodzinne i chce imprez i seksu z pania G...msle ze sa obydwoje winni...moja wina byla taka ze mialam zagrozona ciaze i nie moglam sie kochac...choc tak nie respektowalam tego co lekarz mowi..byle z nim byc...no ale coz..wiesz..nie bronie ani jego ani jej...dla mnie to nie jest kobieta ... i nie darze go rzadnym uczuciem :) zrobil mi i mojemu synkowi tyle zla ze szkoda mowic. wiesz szkoda ze nie przeczytalas wszystkich moich watkow w tym poscie to zobaczyabys ze sa rzeczy niewybaczalne..pierwsza chocby taka ze jak synek byl w szpitalu i walczyl o zcie jego przy nim nie bylo bo " mielismy wesele"...dziwna hierarchia waznosci, wyrzucil mnie z dziecmi z wynajmowanego mieszkania.(mieszkal z nia po czym stwierdzil ze to mieszkanie za ktore on pplacil mieszkajac ze mna jest lepsze wiec po 2 mscach od urodzenia dziecka kazal mi sie wynosic..i za to mialam go kochac??za to ze nie chce syna??? myslisz ze to nie bolalo???jak cholera..wczesniej go nienawidzilam..teraz mi jest obojetne czy on nawet zyje...nigdy nie chce miec z nim kontaktu...uwazam ze oboje sa winni..po rowno..i tez dzieki niemu wyladowalam u psychologa..teraz uciekam od facetow bo nie umiem im zaufac...i za to go tez nienawidze....a te klucze moze i masz racje...a moze sorki ze to napisze jestes dla tamtej kobiety taka sama jak pani G dla mnie...i moze ona "tylko ot tak sobie mowila" zeby nie pokazac jak jej ciezko ze zostaje sama...a moze to tylko wasze usprawiedliwianie na wasz czyn..a moze serio sie schrzanilo i zrobiliscie dobra robote ze teraz bedziecie szczesliwi..nie wiem...ja Was nie oceniam..ja pisze moje odczucia jak to ja odebralam jak mnie facet zostawil..i wiem ze nigdy synowi nie powiem ze pani G byla super a tatus wszystkich oklamal...rozumiem ze ona by nic nie wiedziala...ale wiedziala dobrze co bylo i co sie dzieje...to moj juz ostatni tu post...sorki za duzo tu oceniania innych ludzi :) pozdrawiam Was i mam ndzieje ze juz tu nikt nie napisze ze ktos w cos sie wplatal i byla z tego afera :)
-
Libby
- Aktywna Beauty

- Posty: 341
- Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45
Post
autor: Libby » 19 lis 2005, 00:09
ja też myślę

ika, ze jesli tamta dziewczyna byla zla to i tak nie miało to wiekszego znaczenie bo jesli nie ona to byłaby inna. moim zdaniem powiedzenie:.. jak suka nie da... powinno mieć ciąg dalszy: i jak pies nie bedzie chciał wziac to na nic suce, ze daje..
zycie z takim facetem to udreka i wykonczenie psychiczne a przecież jest sie z kimś po to aby być szczesliwym. dlaczego wywalamy to do góry nogami i jesteśmy z kims kto nas unieszcześliwia??