Adopcja serca

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 10 lis 2005, 15:44

pipi z czym się nie zgadzasz w mojej wypowiedzi..?

z tym , że miałem adoptowane rodzeństwo...?.czy może z tym że wokół nas nie ma biedy? ..czy może z tym , że kontakt z tymi dziećmi jest praktycznie żaden ?...a może z tym, że dla pewnych (nie wszystkich)osób jest to zagłuszaniem sumienia?.......przeczytaj jeszcze raz moją wy[powiedz i zastanów się nad znaczeniem słów jakie użyłem :!:
Problem z częścią forumowiczek jest taki, że nie czyta ze zrozumieniem.....albo czyta tylko część postu.

jeszcze raz pytam ..Czy napisałem , że adopcja serc to zła rzecz i potępiłem kogoś z udział w tej akcji?

Nie krytykowałem Ciebie tylko wyraziłem swoje zdanie i wątpliwości. Tylko głupcy są pewni siebie. Podejrzewam , że znajdzie na forum znajdzie się jeszcze pare osób myślących podobnie!!!

A teraz odpowiedzmy sobie na pytanie... co tak naprawdę finansujemy ..ile z tych pieniędzy przekazywanych trafia do potrzebujących a ile przejadają organizacje pośredniczące z całą swoją infrastrukturą ...Czy widziałyście kiedyś rozliczenie spożądzone dla adoptowanego dziecka?

:wink:

Ja miałem rodzeństwo z adopcji serca (dwoje dzieci z Rwandy) i kuzynostwo. Moja mama adoptowała tą drogą dwoje dzieci ..rodzeństwo a mój chrzestny ojciec jedno.
Ja pomimo mojej wrażliwej natury(cokolwiek to oznacza) nie jestem przekonany do tej formy pomocy.

Kontakt ograniczał sie do jednego listu na początku i chyba jeszcze jednego w trakcie adopcji, tzn do uzyskania ich pełnoletności. Właściwie to nie było kontaktu..bo listy przechodzą przez rece misjonarzy , pełniących funkcję tłumaczy. Mama oczywiście nie powie złego słowa a ja widzę potrzebę pomocy bliżej siebie w naszym otoczeniu..nie trzeba szukać w afryce biedy i zła. Wystarczy tylko przejść kilka przecznic albo zajrzeć do sąsiadów.

Adopcja serc jest dla mnie takim zagłuszaczem sumienia..dałam kasę i wydaje mi się , że jestem już taki /a dobry/a.

Ja wiele czasu poświęcam potrzebującym i widzę biedę na codzień..ale widzę też , że bardzo wielu ludzi woli dać na tace do skarbonki..byle nie dotknąć tego problemu ..byle on był daleko odemnie.
Podziwiam ludzi udzielających się w hospicjach, wolontariuszy ..podziwiam ludzi wspierających finansowo mało medialne akcje.

Brzydzę się natomiast filantropią medialną ..takim dobrym sercem na pokaz.

Co zaś do adopcji serc to jeżeli ktoś ma taką potrzebę wspierania innych to i tak lepiej jakby nie miał jej wogóle.

Awatar użytkownika
Pipi_bipika
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 177
Rejestracja: 24 lip 2005, 21:40
Kontakt:

Post autor: Pipi_bipika » 10 lis 2005, 15:50

Nie zgadzam się z Tobą. Tu na miejscu także mam okazję pomagać innym, nie mam zamiaru jednak ani się chwalić ani upubliczniać moich poczynań. Zdaję sobie natomiast sprawę, że gdzieś tam w Afryce żyje tysiące chorych, biednych dzieciaków, z wystającymi z głodu brzuszkami, bez rodziców, zagubione, smutne. Więc jeśli ktoś z nas może pomóc choć jednemu, zapewniając mu warunki do nauki, lepszego życia, to dlaczego nie?? Nie zagłuszam swojego sumienia! Po prostu nie mogę patrzeć i myśleć o tych bidaczkach. Niech choć jedno ma szansę na lepsze życie. Nie obchodza mnie listy i obrazki, chce mieć swiadomość, że ktoś dzięki mnie dziś zjadł obiad!! Nie krytykuj takiego zachowania, tylko przypatrz się swoim uczynkom. Aż mi się krew zagotowała...

Awatar użytkownika
Martenka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 225
Rejestracja: 04 lis 2005, 14:11

Post autor: Martenka » 10 lis 2005, 16:02

Ja nie widze problemu... Komukolwiek sie pomaga, bez wzgledu na jego miejsce zamieszkania lub sposob pomocy, zawsze jest to pozytywne. Co to ma za znaczenie czy sie pomaga zeby sie poczuc lepiej, wazne ze ktos, blisko czy daleko, ma jedna szanse wiecej.

Awatar użytkownika
GAGA
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2314
Rejestracja: 12 sty 2005, 21:11
Lokalizacja: Warszawka pÂłonie :)

Post autor: GAGA » 10 lis 2005, 16:38

Pipi nie stresuj się, Don już się z nami kilkakrotnie żegnał po czym znów wpadał zagotować komuś krew....
nic na to nie poradzisz po prostu lubi sie do kogoś przypie.....
rób tak jak serce Ci podpowiada... moje zdanie znasz!
M³odym ludziom wydaje siê, ¿e pieni±dze s± najwa¿niejsz± rzecz± w ¿yciu. Gdy siê zestarzej±, s± ju¿ tego pewni./ Oscar Wilde
Snobizm jest jak wisienka na torcie - tylko dla wybranych. To rodzaj wtajemniczenia. Wyzwanie rzucone tyranii mas....

Awatar użytkownika
Pipi_bipika
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 177
Rejestracja: 24 lip 2005, 21:40
Kontakt:

Post autor: Pipi_bipika » 10 lis 2005, 16:50

Dzięki Gaga!! :gg:

Awatar użytkownika
-asia
Senior Moderator Beauty
Senior Moderator Beauty
Posty: 3406
Rejestracja: 31 maja 2005, 12:23

Post autor: -asia » 10 lis 2005, 21:37

Pipi podjęla taka decyzję o takiej właśnie pomocy i myśle, że zrobiła dobrze.
To oczywiste Don, że jest to trudne w kontroli i polega w dużej mierze na zaufaniu do organizacji i ludzi, którzy się bezpośrednio tym zajmują. Zgadza się również, że i u nas w kraju jest wiele osób pomocy potrzebujących.
Tym niemniej - my żyjemy w środku Europy w zupełnie innych warunkach. Mimo wszystko nasze dzieci nie są w tak dużym stopniu narażone na choroby, głód czy utrate najbliższej rodziny, na bytowanie w skrajnie trudnych sytuacjach. Pewnie że najlepiej byłoby zakasać rękawy i samemu ruszyć z pomocą. Nie jest to jednak takie proste i czasem wrecz niemożliwe. Dlatego taka pomoc na odległość jest moim zdaniem cenna.
Nawet jeśli, jak piszesz, jest to u niektorych tylko "zagłuszaniem " własnego sumienia - a niech będzie- byle jakieś dziecko choć trochę na tym skorzystało.

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 10 lis 2005, 22:20

http://www.adopcja-serca.pl/

informacje dla zainteresowanych ........w przyszłym tygodniu prześlę informację z życia wziete.

miesięczny koszt adopcji w naszym przypadku 15 dolarów amerykańskich.

Nie zapominajmy tam papier jest towarem reglamentowanym... ...nie ma poczty w naszym tego słow rozumieniu więc korespondencji raczej nie będzie. max 2 razy do roku .
Jeżeli ktoś tego nie zrozumie to może się rozczarować. Gest adopcji to dobra rzecz ...ja jednak cały czas mam mieszane uczucia ...i dylematy.

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 10 lis 2005, 22:44

Pipi ..wyraziłem swoje wątpliwości i tyle. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat adopcji to na pm mogę wysłać Ci informacje i nasze doświadczenia, tylko muszę to zebrać . Jeżeli będziesz zainteresowana to daj znać ..ja już stąd spadam bo nie mam zamiaru z ciekawego i ważnego tematu robić folwarku.

Awatar użytkownika
alina
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 237
Rejestracja: 13 sty 2005, 15:07

Adopcja serca c.d.

Post autor: alina » 10 lis 2005, 23:33

Szkoda , że temat jest zablokowany i właściwie dlaczego ? Dlatego , że różne są zdania forumowiczów i należy uciąć dyskusję ?
Uważam ( mimo pewnie ogromnego oburzenia na forum ) , że Don ma wiele racji .
Oczywiście , że nie neguję pomocy w każdej formie , czy to dzieciom w Afryce , czy w innym miejscu naszej matki ziemi , ale po co tak daleko szukać ?! ( chodzi o oryginalność ?)
Tyle jest nieszczęść i biedy wokoło .
Domy dziecka pękają w szwach , można pomyśleć o prawdziwej adopcji a nie tylko o adopcji serca , bo przeważnie te dzieci potrzebują przede wszystkim domu , miłości i poczucia bezpieczeństwa.


Dwa i pół roku temu adoptowałam dwójkę dzieci w wieku 4 i 5 - ciu lat.
Nikt nie chce takich dzieci do adopcji ( za duże , zbyt duży bagaż złych emocji ) .
Potwornie zaniedbane środowiskowo , choć w sensie materialnym niczego im nie brakowało.
W opinii psychologa z domu dziecka - niedorozwinięte z dość znacznym upośledzeniem
:oops:
Teraz nie odbiegają od rówieśników , rosną jak na drożdżach ( młodszy , gdy z nami zamieszkał w wieku 4 lat ważył 10 kg , nie mówił , siusiał w majtki - poprostu " niemowlak " ) , więc tak naprawdę dzieciom potrzeba DOMU , a nie datków ...
Nie chcę nikogo urazić , każda pomoc na wagę złota , ale dlaczego akurat dla Afryki ???

Awatar użytkownika
jaaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1724
Rejestracja: 12 sty 2005, 18:11
Lokalizacja: niedaleko Wawy:)

Post autor: jaaa » 10 lis 2005, 23:38

bo tak to 3 swiat i jest szczegolnie zle i trudno o pomoc? :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”