Hmmm... wydaje mi sie, ze po prostu czytalam o skutkach ubocznych spirali. Wlasnie z zycia to nie znam nikogo ze spirala, zeby sie dowiedziec bezposrednio. Ale to w sumie fajna sprawa, jesli miesiaczka tak ot zanika. Wreszcie jakas sprawiedliwosc, skoro juz kobiety musza brac na siebie odpowiedzialnosc za "poczynanie" albo i nie...
Ja tak biore piguly od 15 lat, bo od dziesieciu nie moge sie zdecydowac na dziecko...
No... taki ze mnie przypadek...
W kazdym razie chcialam zapytac, co Wy myslicie o tych hormonach? Czy w pigulkach, czy w spirali, caly czas zastepcze hormony... Ja nie wiem dokladnie, czy to tak dobrze... Lekarze sa przeszkoleni tak, aby doradzac (ci niemieccy, z ktorymi rozmawialam na ten temat), ale ja mam watpliwosci... i zadnej dobrej alternatywy tak naprawde...