Był strasznie zaniedbany,miastrupy na całym ciele. Wykarmilam wołowym mieskiem,jarzynkami,jajeczkam,witaminkami....wyrósł na cudnego psa.
Wczoraj uciekł mi za bramę razem z moimi dwoma innymi moimi kundelkami,ale ja tego nie zauważyłam,bo niechcący przycisnęłam pilota i brama sama sie otworzyła.Gdy to zobaczyłam serce mi stanęło,bo kundelki wróciły,a ten 6-scio miesieczny wilczur nie!
Jezdziłam,szukała po polach,po wsi,darłam sie jak głupia przez okno wołajac go,pytajac ludzi,rozkliłam 13 kartek o zaginieciu,prawie ryczałam z rozpaczy,modliłam sie do wszytkich świetych jakich znałam i nie znałam. Mąz tez szukał,pytał. Nagle do męza podchodzi jakaś kobieta i mówi ze 4 godziny temu taki piesek latał koło szkoły i WIDZIAŁA JAK KOMINIARZE OBOK Z MIEJSCOWOSCI ZAŁADOWALI GO DO SAMOCHODU!!!
Zaczepiła ich i zapytała czemu zabieraja komuś psa?! Odpowiedzieli,ze to bezpański pies i oni juz go dożywiają trzeci dziń!! Dranie jedne!!! Pojechałam do tych kominiarzy,ale ich nie było,był tylko ojciec jedneg,a mój Skarb siedział smutny w kojcu i jak mnie usłyszał to zaczął piszczeć,szczekać!!! Powiedziałam do goscia ze to mój pies i zeby mi go oddał!! Powiedział ze nie,bo to kominiarza. Wiec powiedziałam ze mam swiadka,jak kradli go z pod szkoły,ze ide w tej chwil na policje!!! I oddał!!!
Boze aż sie rozryczałam z radości jak go zobaczyłam
Chyba za męzem bym tak nie rozpaczała haha







