Ola
Nie wiem czy szef ucieszyłby się z widoku wieloryba

w bikini.
Szkarolina
Ufff...to jest dramat-oficjalny ubiór w taka pogodę.Przynajmniej dla mnie,wole ciuszki na luzie,a tu kurde sztywne ramy.
Ewa
Jesteś babą z jajami,to nie dziwota,że takie ofermy się do Ciebie przyklejają.Pewnie liczą na to,że zawsze mogą spić śmietankę z Twojej pracy

Jesteś samodzielna,zaradna-to niezły wabik na dupy wołowe
Normalnie muszę tu napisać jakiego miałam ,,adoratora'' kilka miesięcy temu
Byłam na kilku randkach z 30-latkiem.Facet na pierwszy rzut oka,wydawał się bardzo w porządku.
Reszta wyszła w praniu,a więc tak-mieszkał z mamusią,wszystko za niego robiła,włącznie z podlewanie kwiatków w jego pokoju

haha
Chyba na 3 czy 4 spotkaniu powiedział mi,że ma jakieś badania lekarskie do zrobienia.
Niestety na drugiem końcu miasta,że nie zna tamtych okolic i fajnie by było,żebym mu potowarzyszyła.
Pytam się go,jak on sobie to wyobraża-przecież to dzień roboczy,samo południe a ja chodzę do pracy.
Jego odpowiedź-no,normalnie weźmiesz sobie jeden dzień urlopu.
No genialnie sobie to wygłówkował po prostu
Oświadczyłam mu,że jest śmieszny,skoro uważa,że z powodu jego rutynowych badań badań wezmę wolne.
On-,,...no tak,nie zależy ci wcale na mnie,a myślałem,że coś do mnie czujesz''.
Wkurzyłam się na tego bobka,już wiedziałam,że koleś jest spalony.
Ale chciałam się ,,rozstać'' w pokojowy sposób.Pytam-dlaczego tak bardzo zależy ci na mojej obecności w tej przychodni?
On-
uwaga uwaga uwaga...bo boję się sam jeździć po mieście''
Jezuuuuuuuuuuuuuu,co za przygłup.........myślałam,że umrę ze śmiechu
Najlepsze akcja była na pożegnanie,po wyjściu z knajpy.
Jestem zmotoryzowana,ale wtedy akurat byłam bez auta,bo wiedziałam,że coś sobie chlupnę na mieście.
Pytam go-to co idziemy na przystanek?
Koleś-,,no tak,ale odwieziesz mnie do domu,prawda?Pojedziesz ze mną autobusem pod mój dom,a potem pojedziesz sobie do siebie''.
Kuźwa,ja pierdzielę............

żeby dziewczyna, starego konia w nocy odprowadzała pod dom,to jakaś granda.
Jak to usłyszałam,to skończyła się moja cierpliwość,odwróciłam się na pięcie i zostawiłam samego,tego bojaźliwego kawalera.
Jeju,gdzie ci prawdziwy faceci z jajami,a nie wydmuszkami??????????????????????????????????????????????????????????????????
Life is a journey,not a destination.