eweplu pisze:Sabrina śliczne, ale nic nie piszą czy zaszczepione, odrobaczone. Mają już 2,5 miesiąca to powinny być już po drugim szczepieniu i po trzykrotnym odrobaczeniu, zwróć na to uwagę, bo potem mogą być problemy.
NO I JEST PROBLEM!!! Niech to szlak!!
Pojechałam wczoraj wieczorem bo sie uparłam,ze juz musze go mieć.Facet mówił,ze lepiej w dzień,ze moze mo go zostawic....no ale wiecie jak to jest jak sie człowiek napali.
Pojechała go zobaczyć.wyleciała taka wielka czarna kula haha za nim mama.On cudowny,matka tez ładna,ale wiadomo po ciazy wiec sierść nie tak jak ma byc,ale ładna.Powiedziałam ze musze jeszcze ojca zobaczyć.pojechalismy 7 km,bo ojciec był w kojcu w domu. Ojciec CUDO!!!

no wiec ok wziełam. Nie miał ani jednego szczepienia i był podobno dwa razy odrobaczony hmm nie wiem czy to prawda z tym odrobaczaniem? Piesek smierdział garażem,paliwem,wiec buch go do wanny.wykapałam w szamponie dla psów i gdy go myłam wyczułam na skórze krosty,myslałam ze jest przez pchły pogryziony,ale w wannie nie było ani jednej.Gdy go wycierałam rozchyliłam sierśc a tu same rany i luszcząca sie skóra!! koło pupci wielka wygryziona rana ja 5 zł widac normalnie ciało!!
Rano biegiem do lekarza i okazało sie ze ma świerzba!!! Dostał zastrzyk,na zabicie tego paskudztwa,dostał płyn do mycia leczniczy,zaszczepił go tez od razu na te szczeniackie choroby. Mam go izolować od moich 3 piesków które sa w domu i biedne siedzą w łazience zamkniete i co pare godzin na dwór wypuszczam. One maja tam swoje łózeczka i tam zawsze spia,ale teraz siedza tam cały dzień,bo nie mam gdzie tego maluszka dać,a po mieszkaniu rozsiewa te psakudztwa i boje sie o tamte!! zadzwoniłam do wlasciciela i powiedziałm mu ze piesek jest chory,ze 170 zł dalam za leczenie.Powiedział ze jak chce to moge go oddać i on mi odda pieniądze. Powiedziałam ze nie chce go oddawać bo jest kochany,no to powiedział,zebym podała numer konta to odda mi połowe za leczenie. Gdy bym wiedziała ze leczenie potrwa tygodniami,ze przez iles tygodni te moje bedą w zamknieciu,to bym go oddała,ale weterynarz powiedział,ze teraz sa zastrzyki tak dobre ze go wyleczy,wiec go zostawiam.Śpi cdziś cały dzień i troche minie to martwi,bo zaden z moich po zastrzyku nie spał i czół sie normalnie. Mam nadzieje ze nic mu nie bedzie.Potem zrobie mu fotke i wkleje na forum.cudny jest

aaa no i to jest piesek,bo mąż sie uparł na chłopczyka.