dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: dzisiejsze związki

Post autor: Lubka » 12 maja 2010, 23:36

majamajamaja w naszym przypadku koscielny to jzu w ogole nie ma mowy bo on jest ateista, no ale zadowolilabym sie cywilnym....wiem, ze mialas na mysli wylacznie jego odwage, bo ja tam sie nie boje i jestem zdania, ze taki papier nic nie zmiania, ale chce to po prostu przezyc i poczuc sie lepiej, bo jak juz pisalam zle mi z tym i akurat nie ma to nic wspolnego z wiara czy cos a raczej z niedowartosciowaniem. Nie wiem skad ta ogolna teoria, ze papier wszystko zmienia...rozumiem w przypadku kiedy kazde z malzonkow mieszkalo wczesniej z rodzicami, decyduja sie mlodzi na slub, wspolne mieszkanie, nowe obowiazki itp to fakt-swiat staje na glowie i wszystko sie zmienia, ale jezeli ludzie tak jak my sa razem tyle czasu i zyja jak malzenstwo, to ja nie rozumiem co to mogloby zmienic poza tym, ze mnie by uszczesliwilo a co za tym idzie i jego posrednio bo szczesliwa kobieta, to szczesliwszy zwiazek, prawda?? on wie, ze to dla mnie takie wazne i ciagle sie wykreca, ze mamy czas, ze kiedys, ale nie teraz i (mooning ...ciagle ktos sie zarecza, ktos bierze slub a mi serce peka, ze my nie...a niby tak mnie strasznei kocha i w ogole..i najgorsze jest to, ze ja tez strasznie kocham tego wariata, choc wiecznie sie uzeramy ze soba takie z nas dwa uparciuchy i choleryki, dlatego nie wyobrazam sobie, ze mogloby go w moim zyciu teraz nie byc....
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4322
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: marryme » 12 maja 2010, 23:44

Lubka pisze: ale chce go wziac poki jeszcze moge ubrac ladna, sexowna suknie z gorsetem a nie pozniej na stare lata w garsonce (giggle
To jest akurat konkretny argument. (giggle (giggle (giggle
Lubka pisze:a dlaczego czuje sie gorsza?? bo to tak jakby wszyscy inni faceci chcieli okazac swojej wybrance jaka jest dla nich wazna, jak bardzo ja kochaja, dlatego sie oswiadczaja, biora slub itp a moj co?? ma w (mooning
Nie myśl o tym w ten sposób. (shake
Z dziewczyną trudniej jest być,na dobrą sprawę możecie się rozstać w każdej chwili,zabierzecie swoje klocki i papa.
Nie łączą Was papierki,wspólne dzieci.
Ale jednak Twój facet z TOBĄ chce być,nie z żadną inną.Jesteś dla niego najważniejsza.Gdyby chciał to mógłby odejść,ale nie robi tego.To jest w/g mnie lepszy dowód miłości niż obrączka na palcu.

Zakończyć małżeństwo jest o wiele trudniej niż związek.Człowiek zawsze się zastanawia czy warto,czy więcej straci czy zyska,robi jakieś rachunki sumienia.Ilu ludzi tkwi w beznadziejnych małżeństwach,bo tak wypada,bo co powie rodzina,co z dziećmi,co z mieszkaniem,co z kredytem,itd.
Te powiązania społeczno-finansowe skutecznie cementują niejedno małżeństwo,lepiej niż seks czy coś innego. (clin

Dla mnie najważniejsza jest zdrowa relacja.To podstawa wszystkiego.Wiadomo,że sformalizowany związek pomaga w wielu rzeczach życia codziennego,choćby wzięcie kredytu,i takie tam sprawy.
Zobaczcie nawet na Anne Przybylską,tyle lat z jednym facetem,dwóje sporych dzieci i co?Bez ślubu,a wyglądają na takich szczęśliwych.To najważniejsze!
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: dzisiejsze związki

Post autor: Lubka » 12 maja 2010, 23:53

marryme-jakbym miala urode Przybylskiej to tez pewnie bylabym taka szczesliwa-nawet bez slubu (giggle
problem w tym, ze my mamy rozne wspolne finansowe powiazania, w planach kredyt na dom, wiec tak czy siak bedziemy w jakis tam sposob "skazani" na siebie a z obraczka na paluchu taka dumna bym byla...hmmm powiedzmy tak-co mysli sobie ktos, kto widzi taka serialowa brzydule bez obraczki na paluchu?? eeeeeeeeeee tej to nikt nie chce, ale nie ma sie co dziwic... Tak sie wlasnie czuje w oczach innych i to mnie tak w tym dobija, ze nie chce byc postrzegana jako stara panna, ktorej nikt nie chcial poslubic....ale koniec tego uzalania sie, bo mialo byc o sexie a zeszlo nam z tematu i tu teraz moje zale zalewaja watek bzykowo-zwiazkowy (clin
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 13 maja 2010, 00:00

ja tak do konca nie wiem czy to wielka roznica slub lub jego brak. ja jestem po slubie bo ..................hm.... nie bylo innego wyjscia. slub dla paszportu (giggle , bo wiza, gdyby nie to to pewnie bysmy go nigdy nie wzieli. jakos nigdy ten temat nie byl godny uwagi.
za to wiem ze bez wzgledu na papier byloby mi tak samo ciezko w sytuacji w jakiej jestem dzisiaj ze wzgledu na dzieci. oprocz tego nie widze zadnych problemow. separacja prosta sprawa, nikt sie mnie o nic nie pyta, podzial majatku musimy zalatwic prywatnie lub nie ale wiadomo lepiej niz sie paletac po sadach i pewnie podobnie byloby gdybysmy nie byli malzenstwem. nie da sie poprostu pozabierac swoich zabawek kiedy dzieciaki sa w zwazku, nie bardzo sa takowe rozwiazania rzeczywiste. nie da sie poprostu zamknac za soba drzwi, duzo rzeczy trzeba zalatwic bez wzgledu na formalnosc zwiazku.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: dzisiejsze związki

Post autor: Lubka » 13 maja 2010, 00:11

uwazam dokladnie tak, jak napisala Blue, ze czy zwiazek formalny, czy nie-tak samo ciezko tak po prostu spakowac sie i zatrzasnac za soba drzwi...
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4322
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marryme » 13 maja 2010, 00:19

Lubka
Rozumiem jakie masz wątpliwości,ale nie rozumiem dlaczego tak jest. (thinking
To nie te czasy ,gdy stare panny palono na stosach. (clin
Zresztą,to nie jest tak,że nikt |Cię nie chce,bo masz życiowego partnera i jesteś kochana.
Mnie imponują zaradne singielki,takie baby z jajami,które mogą mieć faceta,ale nie muszą. (giggle
Osobiście nigdy się nie przejmowałam, co ludzie sobie myślą na mój temat.Czy dobrze czy źle,to ich broszka,mi ma być dobrze z sama sobą.Mogą się ze mnie nabijać po kątach,mnie to nie wzrusza.
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: dzisiejsze związki

Post autor: Lubka » 13 maja 2010, 00:24

marryme-a mnie niestety wzrusza i strasznie mnie wkurza, bo tez chcialabym miec gleboko gdzies takie zgryzliwe uwagi czy obrabianie (mooning , ale nie potrafie i zawsze sie strasznie przejmuje takimi rzeczami...przebojowa singielka (yes) -zazdroszcze takim babkom tej pewnosci siebie i ogolnie odwagi w zyciu (yes)
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4322
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marryme » 13 maja 2010, 00:31

Dziewczyny,w sumie to nie wiem, jak jest z tym rozstaniem w małżeństwie i wolnym związku. (thinking
Pisałam z mojego punktu widzenia,bo sama kończyłam moje dotychczasowe związki.Dość gładko to szło.
Ale nigdy nie mieszkałam z żadnym facetem,nie łączyły nas też wspólne finanse,ani dzieci,itd.
Po prostu przestawaliśmy się spotykać.
Wiem,że gdybym miała męża byłoby mi trudniej.Myślałabym o tym co moi rodzice powiedzą,co z mieszkaniem,z rozwodem i tymi innymi sprawami.Tak to tylko kilka słów i po sprawie.
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 13 maja 2010, 00:54

marryme wlasnie z kazdej perspektywy wyglada to inaczej. ja tez raczej nie mialam obiekcji konczyc zwiazki. nie gralo i tyle ewakuacja. duzo ludzi nie moglo uwierzyc ze bede miala dziecko. agus cale zycie zbuntowana, samodzielna od 17 roku zycia z niewyparzona geba, ha,ha jak to sie wszystko zmienia, a ja zona i dwoje dzieci. do dzis nie wiem czy mi to pasuje. pamietam tez jak krzyczalam na glos swoje przekonania na temat zwiazkow i co ja bym nie zrobila gdyby...
a pozniej wszystko sie zmienilo, mimo ze filozofia zostala ta sama to wykonac zadanie ciezej i to nie z naiwnosci ze bedzie lepiej i love, love, love ale ze juz nie jestem odpowiedzialna tylko za moje zycie i ze moje zycie nie nalezy juz tylko do mnie i wiele innych pytan przy okazji i to juz nie jedna walizeczka i ide w sina dal.
nie przejmuje sie tym co ludzie powiedza, wiekszosc mojego zycia bylam wytykana palcami i mnie to nawet rajcowalo, lubie ludzkie zlosliwe zdumienie - jesli to wyrazenie ma sens.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
marta20wawa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 331
Rejestracja: 09 cze 2009, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marta20wawa » 13 maja 2010, 11:27

dziewczyny czytam co piszecie i powiem Wam tak, pare dni temu wyszlam za mąż, w sumie nic sie nie zmienilo. Spotykalismy sie przez 6 lat wiec wiem czego mozemy sie po sobie spodziewac i jak to jest jak jest sie razem przez 24 h na dobe.Ale... jesli patrzac na to, że mam mniej wolnego czasu "dla siebie"-mam na mysli-wyjsc gdzies bez tłumaczenia,bez kontroli itp.to jest inaczej,mam ta lekka kontrole. Jesli bym chciala go oszukac to mysle ze bez problemu moglabym cos wykombinowac, ale przeciez nie o to tu chodzi. Uwazam ze sam papier nic nie zmienia, raczej nasze podejscie do tego. Jesli caly czas bedziemy sobie powtarzac ze malzenstwo jest do kitu i ze juz "po" zmieni sie na gorsze, to tak wlasnie bedzie.

Nikt nas do malzenstwa NIE moze zmusic!! Pamietaj jak przez te 6 lat naszego spotykania sie, moi rodzice ciagle pytali kiedy slub, bo juz powinien byc. na poczatku nie przejmowalam sie tymi gadkami ale pozniej mnie sama zaczelo juz to denerwowac - mowilam - wezme jak bede chciala. Powiedzialabym ze zrobilam wlasnie tak....
Nikt mnie nie zmusil, w ciazy tez nie bylam, ale czy do konca nie wiem czy to trafna decyzja, czy bede szczesliwa, chyba nigdy nie bede pewna w 100%, wiem ze dobrze zrobilam bo tak nalezalo zrobic, on jest szczesliwy ja tez nie narzekam.Wiem ze bedzie mi dobrze.

Mam 25 lat i powiem Wam,ze przed slubelm uwazalam ze jeszcze za wczesnie na taki krok, ze jeszcze bym "poszalala" tzn zajela sie drugim fakultetem, pobawila, zwiedzila troche zakatkow swiata, spedzala wiecej czasu ze znajomymi, poznawala ludzi... ale z drugiej strony kiedys przyjdzie na mnie pora i co bede w wieku babcinym w piluchach siedziala-o nie! a zreszta mialam fantastyczne wesele i prawde mowiac jeszcze raz mogalbym je przezyc :) zycze wam tego samego, ale to musi byc wasza osobista dobrze przemyslana decyzja!

Czy łatwo jest odejsc... w malzenstwie nie bo juz myslisz o tych wspolnych rzeczach, w wolnym zwiazku to zalezy, ja pol roku przed slubem zerwalam zareczyny z mina posaga a w myslach mialam "dasz sobie rade, dziewczyno facetow jest na peczki" i bylo ok "odchorowalam go". On cierpial starsznie. czemu jednak przed oltarzem powiedzialam "TAK" - jeszcze nigdy nie widzialam zeby ktos mnie tak kochal... i to wystarczy :)
Niewielu ludzi dostaje to, czego pragnie i tak niewielu zasługuje na to, co dostaje....."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”