ZDRADA :/

Moderator: Zespół I

Czy wybaczylabys zdrade?

Tak
63
17%
Nie
181
50%
W wyjatkowej sytuacji
117
32%
 
Liczba głosów: 361

SÂłodkaxxx
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 39
Rejestracja: 25 sie 2005, 14:23
Lokalizacja: GrudziÂądz
Kontakt:

Post autor: SÂłodkaxxx » 03 paź 2005, 13:58

Jakies 2 misiace temu okazało się, że miłośc mego życia mnie zdradza, fizycznie do zniesienia, ale po prostu kochał inna. Ukarałam ich, i jego i ją, tak, żeby wiedzieli, że najważniejsza jest prawda. Ale w śledzeniu i inwigilowaniu mam normalnie mistrza, łącznie z wyskakiwaniem przez okno, żeby podgladać czy on do niej nie pisze, sprawdzaniem butów...Totalne wariactwo, nie polecam nikomu. Lepiej nie szukac, a nie znajdziecie!!

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 03 paź 2005, 14:48

no dobra jestes :wink: co cie tak zaniepokoiło ze nabrałas podejrzen i zaczełas go sledzic?

SÂłodkaxxx
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 39
Rejestracja: 25 sie 2005, 14:23
Lokalizacja: GrudziÂądz
Kontakt:

Post autor: SÂłodkaxxx » 03 paź 2005, 15:07

Nie wiem, nic konkretnego. Coś czułam i tyle. a zaniepokoiło mnie to, że zaczął zwracać się do mnie imieniem swojej byłej, tak raz w tygodniu mówił...A jak zaczęłam szukać to...niech mnie, kiedy on to robił? Iżeby jakies fajne, łądne, mądre, ale...Ach, szkoda gadać

Awatar użytkownika
Tatiana
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1211
Rejestracja: 07 lut 2005, 15:24

Post autor: Tatiana » 03 paź 2005, 16:16

a co Ty im takiego zrobilas , zeby ich ukarac??? podaj przyklad, moze sie przyda??? :roll: kiedys...

SÂłodkaxxx
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 39
Rejestracja: 25 sie 2005, 14:23
Lokalizacja: GrudziÂądz
Kontakt:

Post autor: SÂłodkaxxx » 03 paź 2005, 18:08

Odnalazłam ta dziewczyne, która sie z moim puszczała i jej narzeczonego z którym miała brac ślub. z narzeczonym się zaprzyjaźniłam i pewnego wieczoru opowiedziałam mu wszystko. A następnego dnia zebrałam całe towarzystwo, czyli ją, jej narzeczonego i mojego. wiesz, myslłam, ze sie poprzewracaja jak się zobaczyli. I na to weszłąm ja, poiwedziałam co o nich myslę, że sa siebie warci, zakłamani, opowiedziałam, że są śledzeni przeze mnie od kilku miesięcy, za co przepraszam. ale ja mam odwagę sie przyznac, a oni nigdy jej nie będą mieli, bo tacy po prostu są. I na koniec podniosłąm rękę i powiedziałąm: zaprawdę powiadam wam, w życiu najwazniejsza jest prawda. Ta sprawa ma jeszcze kilka innych aspektów, ale to nie mijsce do takich historii. No i teraz narzeczony ja zostawił, byłego ja zostawiłam no i ona tez bo o mnie nie wiedziała. No i tyle.

Awatar użytkownika
Tatiana
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1211
Rejestracja: 07 lut 2005, 15:24

Post autor: Tatiana » 03 paź 2005, 20:19

ho ho ho ale historia!!! :shock:

SÂłodkaxxx
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 39
Rejestracja: 25 sie 2005, 14:23
Lokalizacja: GrudziÂądz
Kontakt:

Post autor: SÂłodkaxxx » 03 paź 2005, 20:39

Tam było jeszcze kilka innych fajnych akcji, ale ja to kiedyś opiszę, boszeee, to trzeba opisać. A najlepsze, że on przez kilka miesięcy tak prał głowę, że ja faktycznie uwierzyłam, że jest wierny.I wydawało mi się, że go z kims widziałam.jak to można kochać....

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 04 paź 2005, 21:06

to jest własnie najgorsze. brrr

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 04 paź 2005, 21:14

Pati pisze:
karolinatoja pisze:
Libby pisze:Ja rozumiem i biorę pod uwagę, ze NIC nie trwa wiecznie i moze się zdarzyć kiedyś zdrada. również ze strony kobiety. ale bardzo bym chciała aby nastapiła ona pod wpływem miłosci, głębokiego uczcuia do tej innej osoby a nie pod wpływem super imprezy, czy wyjazdu firmowego. tego bym nie przeżyła. po prostu nie rozumiem jak mozna wykazać sie brakiem szacunku do drugiej osoby, związku i tego co się razem zbudowało. tym bardziej nie udawajmy, ze nie wiemy co się działo i że pod wpływem chwili, tratatata tak wyszło..wg mnie to jest świadome zawsze, że przekracza się granicę i albo sobie na to pozwalamy, albo nie.

Zgadzam sie z Toba w 100 % Libby.
tzn, ze jak sie zdradza z milosci to szanuje sie ta osobe zdradzana??? :?
miałam na myśli, ze nie ma gwarancji, ze będizesz z kimś do końca życia. miłośc może przejść, mozesz zakochać sie w kimś innym...takie jest życie... ale najważniejsze aby nie oszukiwać, zdradzać. to właśnie wg mnie jest okazaniem szacunku drugiej osobie. gdyby do mnei przyszedł mój partner i powiedział, ze poznał kogoś i czuje, ze ta osoba jest dla niego ważna, to byłoby mi bardzo źle i przykro ale byłabym mu wdzięczna, że powiedział prawdę. może to zabrzmieć dziwnie ale naprawdę nie miałabym do niego żalu, bo cóż on może na to poradzić. ale jeśli dowiedziałabym się, ze kiedyś lub teraz spotyka się z kimś a udaje, ze między nami jest ok to tego bym nie przeżyła.

Awatar użytkownika
kita
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 107
Rejestracja: 20 paź 2005, 17:05
Kontakt:

Post autor: kita » 20 gru 2005, 13:53

Ja bylam zdadzona kilka razy podczas naszego 5-letniego zwiazku? bo kiedy zdrada zaistnieje to trduno to nazwac juz zwiazkiem. Myslalam ze nie wybacze ale wybaczylam chociaz trudno to nazwac wybaczeniem, po prostu staram sie ytm tak bardzo nie przejmowac. Njaciekwasez jest to, ze zawsze jak mnie zdradzal snily mi sie kobiety z ktorymi mnie zdradzal, w snie zawsze widzialm ich wlosy. Na poczatku wszytsko zganialam na filmy albo opowiesci moich kolezanek ktore mogly wplynac na moja podswiadomosc ale moje sny okazywaly sie prawda. Po pierwszej zdradzie (zlapalam go doslownie na goracym uczynku) sklelam go i zostawilam, zero kontaktu przez rok ale wszytsko nadal bolalo i rany otwieraly sie na nowo bo go codziennie widzialam, dostawlam szalu na jego widok mialam ochote go zabic ale czulam ze mimo wszystko nadal go kocham i bardzo za nim tesknie. Pozniej on zadzwonil do mnie i sytuacja zaczela sie rozkrecac. Nie trwalo to jednka dlugo znowu kolejne zdrady, oddalilam sie od niego, spotykalismy sie ale ciezko mowic ze tworzylismy jakis zwiazek... bylam sfrustrowana coraz bardziej, on ogladal sie za kazda kobieta na ulicy kt miala zalozona krotka kiecke albo cyce na wierzchu a bolalo to jeszcze bardziej bo one uroda nie grzeszyly, wcale nie musialy byc ladne i zeby bylo smieszniej albo tragiczniej zdradzal mnie z totalnymi pasztetami, kt zgodzily sie byc przelecone... Zakonzcylam to po roku meczarni, na prawde sie staralam wszytsko odbudowac ale chyba tylko ja...Kiedy pytalam sie dlaczego on mowil ze nie potrafi nad tym zapanowac, ze to silniejsze od niego. Mowil ze to fizycnosc a z tymi kobietami zostawal dosyc dlugo (potrafil taka zlowiona laske przetrzymac kilka miesiecy i potem zmienic na nastepna). Jednakze moje potrzeby emocjonalne sie nie liczyly, to byl koszmar...w koncu zostawilam to cale g... i wyjechalam..
A teraz dla DONa tak stwierdzil moj przyjaciel, ktory brzydzi sie burdelami : Seks w burdelu jest dla ciot mozna, mezczyzna jako mysliwy musi polowac a nie rzucac sie na padline...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ankiety”