lil sexy, ok, powodzenia
Szkarolina, a ja dzis jeszcze ciasta na sniadanie
Enii ok

ja sie nie obrazam, po prostu nie cierpie tego slowa. nie uzywam go jako nazwy miasta. wlasciwie to w ogole go nie uzywam. w porownaniu z berlinem czy londynem warszawa to wielka wies, ale ma te swoje takie miejsca, parki, budynki, ulice, historie, wspomnienia. urodzilam sie tu, wychowalam, legend i opowiesci od dziadkow i innych tyrmandow nasluchalam i

chociaz czasem jej nie cierpie

to i tak mnie boli jak ktos mi miasto od jakis warszawek wyzywa. ja nikomu jego malej ojczyzny nie przezywam.
a
Ola to pewnie z mama czas spedza
Dziewczyny, jaki ja mialam sen! bardzo w skrocie:
pojechalam na kontrole nosa po operacji do krakowa. trafilam do takiego akademicko-naukowego miasteczka jak w berlinie. biegalam po roznych palacykach i dworkach parku campusu, spotykalam roznych profesorow, z ktorymi mialam kontakt w czasie robienia swojej pracy doktorskiej w berlinie. w koncu znalazlam odpowiedni budynek i poczekalnie. i wtedy zamiast latkowskiego przyszla doktorka od mojej pierwszej nieudanej operacji nosa. polozyla sie na mnie i usilowala wachac mi zapach w moich dziurkach od nosa swoim nosem

a potem wyjela strzykawe i mowi "no to teraz cukier a cukier to bardzo boli, hahaha". ja sie pytam "pani doktor, ale to jest kara za to, ze poprawialam po pani nos?"

ona "alez skad, ale to baaardzo boli" i zaczela mi sie wkluwac w udo jak siwa pielegniara od brzuchanskiego, ale nic a nic nie bolalo a ja zaczelam odplywac i zrozumialam, ze ona mnie chyba usypia jak psa ...
i sie obudzilam
