200 g marchwi
2 serki homo jak najmniej tluszczu [2-3%]
2 jajka
garść tartego żółtego ser jak najmniej tluszczu.
Utrzeć marchew 200 g. Jajka,serek,ser żółty wymieszac razem,dodac ociupinke soli,troszke mleka [1cm w szklance]
Nagrzac piekarnik.
Do szklanego zaroodpornego naczynia dac pare kropli oleju,rozetrzec papierowym ręcznikiem,wsypać marchew i polać ją tym rozrobionym serem z jajkiem.
Wstawic do nagrzanego piekarnika,piec w temp 190 st przez 20-25 min. Ser na wierzchu ma sie lekko zrumienić.
Wszytko tak zrobiłam ale nie miałam szklanej formy więc metalową blaszke wyłozyłam papierem do pieczenia i to był chyba powó ze marchew pozostała surowa haha,ale i tak zjadłam.
Dziewczyny ja nienawidze gotować,ale gotuje codziennie,bo dziecko musi zjeść gotowane,mąż przy okazji,a ja tak jak babina moge jechać przez tydzień na maslance z ziemniakami,na ryżu z jabłkami.
Córka wczoraj powiedziała..-mamus odkąd jest ta dieta,to ty ciągle cos pichcisz haha.
Jak bym musiała,to bym nie robiła,ale robie tak z ciekawości.
Brat z bratową zachwycali sie ta marchewką,ze podobno cudo,ze jeszcze nigdy nie jedli nic tak smacznego,wiec z ciekawości zrobiłam. Dla mnie nie było to jakieś cudo,nawet jak by ta marchew wyszła taka jaka miała wyjść,ale nie było złe. Roboty 10 min.
Kiedys miałam taka panią do prowadzenia domu. Sprzątała nie zaciekawie,ale gotowała super to znaczy w smaku bylo super,ale przytyliśmy z mezem po 3 kg. Kiedys zostałam w domu i patrzyłam co ona dodaje do tego jedzenia i prawie zemdlałam!!! Zasmażki do zup,sosów,do ziemniaków tona masła!!! Poprosiłam zeby tak nie gotowała,ale była jakaś odporna na moje uwagi i pożegnałam ją. Sama gotuje,raz w tygodniu wpada fajna babeczka do posprzątania i prasowania,bo nienawidze prasować,a ona bardzo chetnie wyrywa sie z domu na 3 godzinki. Najleprze w tym jest to ZE MAZ O NIEJ NIE WIE haha i mysli ze to ja co każdy piątek odpieprzam tak dom
Trza se radzić






