w pracy zjadlam 150 g sera bialego polchudego bez niczego tzn z sola troszke tak na kilka podejsc i jeden jogurt niestety waniliowy
a potem jak wrocilam do domu zjadlam kotleta z piersi indyka i kilka lisci salatya
a ze bylam nadal glodna to zjadlam szklanke zupy ogorkowej z niedzielnego obiadu a jakby bylo malo to wieczorem poszlam do taty i zjadlam kawalek urodzinowego tortu (bo tata urodzil sie w dzien kobiet) i jeszcze wypilam lampke martini
i diabli wzieli ograniczenie porrane
zobaczymy jak dzisiaj bedzie na razie zjadlam dorsza w galaracie
jogurt naturalny i dwa jajka na twardo
w pracy mi jakos latwiej a jak wroce do domu.....to zaraz sie skusze i d...pa z odchudzania
no ale przynajmiej sobie troche ogranicze bo ostatnio to byly i kartofelki i makarony i chlebe tez sie trafial
moze to co zastosuje nie bedzie dukan ale przynajmiej ograniczenie kaloryczne no zobaczymy czy na cos to sie zda
jutro chyba sobie zrobie placki z otrab zeby nie zapomniec o kibelku






