Hej Sabrinko, Buzka dla Ciebie
Ja juz sobie dzisiaj pomyslalam, ze spoko, apetytu nie mam, to w dobrym kierunku idzie. A tu pracowalam caly dzien i wymeczona tym wszystkim pod wieczor to i orzeszki w czekoladzie i chipsy wsunelam. A teraz mam sie nieswojo w zoladku. A jutro jeszcze wiecej roboty i nie wiem, kiedy sie wygrzebie. Moj maz, ktorego wciagnelam do tej roboty, reprezentuje zrelaksowane podejscie i wskutek tego ja sie jeszcze bardziej denerwuje. Nie mam czasu, zeby sie ubiegac o inna posade, bo ta jest tymczasowa. Boje sie, ze jak w ogole bede miala inna prace, to moj maz przez swoje podejscie nie utrzyma tej pracy. Stresuje sie na wyrost. No, musialam wyrzucic z siebie. Ide spac.