Mnie czeka z matematyki.. ale jakoś mam już inne podejście po 1 studiach, bardziej olewające.. haha i wychodzę podobnie jak na 1;d ale serio na tamtych się przykładałam, to i tak rzadko kiedy miałam 5 bo tacy wykładowcy:o miałam stypendium naukowe.. a na koniec studiów miałam taką samą ocenę jak 3/4 ludzi

. A teraz na egzamin uczę się tak pobieżnie i też mam takie same oceny

ale moja grupe mam masakryczną, bo to ludzie dopiero po maturze... i kurczę jak ejst kolokwium to3/4 ma maxy ... a 1/4 to takie niedobitki typu ja co są już po przejsciach z innymi studiami i im się nie chcę, bo wiedzą, że to na nic się nie przyda.. no ale nie wiem.. czy tacy madrzejszi są? czy co??:)
No ale uczyc sie też uczą haha jak ja przyjde w pt na zajęcia to oni już przerobią cały zbiór z matematyki na kolosa w niedzielę, a ja otwieram zeszyt w sobotę i uczę się kolejności działań

i stwierdzam, że wysile się na kolosie

efekt taki , że ja pisze 8/10 a oni 10/10 .. ciekawe ile im się będzie chciało tak

.
Bo ja to mam teraz sensowniejsze podjescie ucze się tego co potrzebne, np na rachunkowosci czytalam wszystkie notatki z "haczykami" a oni sie uczyli zadan, bo egz miałbyc z zadan... tylko co z tego ze umieja zadania, ajk pozniej pojda do pracy i nie beda wiedzieli jak zrobic te wszystkie haczyki:P . hehe ciekawe czy ja na 1 roku tamtych studiów też taka byłam

... aaa 2 rzecz to mam ten rocznik co wszystko jest słit buziaczki itd masakra
