No, na swieta lepiej do Polski... inaczej zwariowac moge...
A ja dzisiaj do korytarza zamowilam lawke, ktora wstawie w to miejsce, gdzie stoi szafka mojego faceta. Ma ja juz od paru lat i jest to obrzydlistwo do potegi... Musialam miec pretekst, zeby to obrzydlistwo wyrzucic. Konwersacja miedzy nami przebiegala mniej wiecej tak:
-Zamowilam lawke na korytarz.
-Gdzie ja wstawisz?
-W miejsce twojej szafki, tej brzydasnej.
-Ale dlaczego ona sie tobie nie podoba? Bo kawalek sklejki sie odlamal?
-I jest przyklejony tasma klejaca. Poza tym cala jest brzydka.
-Kiedys ci sie podobala.
-Nigdy, kochanie, mi sie nie podobala. A teraz przejrzyj jej zawartosc, bo inaczej wyrzuce szafke razem z jej wnetrzem!
Jeszcze nie dotarlo.
Ale czasami moj facet bierze bardzo na powaznie, co mowie. Ostatnio wchodze do pokoju, a fotel, ktory byl naprzeciwko drzwi, zniknal. Teraz nasz okragly piekny gruby dywan prezentuje sie w calej okazalosci i zaden mebel go nie zakrywa. Fotel... wyladawal NA regale...