Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: muflon2121 » 29 wrz 2009, 13:52

No tak się zastanawiam, czy ci wychowani przez babcie wnuczkowie będą im na starość pomagać?
- no nie będą jednak moim zdaniem. A propos Twojej sytuacji: po co jednemu dziecku dwie babcie do wychowania plus rodzice? nie za duzo tego jak na jednego malucha?
Może ta Twoja swatowa się dobrze czuje, ale przecietnej 40+ to kręgosłup wysiada. Widzi nie tego (plus ślepienie w net :-), siły fizyczne nie te no i najwazniejsze: stan nerwów. Kurczę, jak ja nie mogę wytrzymać tych drących się dzieciaków. No, miałam swoje. Znosiłam. Nie zwracam uwagi, bo to by była granda. Co rodzic poradzi? nic. Ale kurcze kiedyś znosiłam. teraz mnie to denerwuje. Obserwuję czasem w sklepach te "przymusowe" babcie. Drze się na 5,7 czy dziesięciolatka. Mały/mała lata po sklepie jak nakręcony. A babcia się drze . Nie ze złośliwości. Widać po niej, że całą sytuacją jest po prostu udręczona. Że potrzebuje walnąć się na kanapę i odpocząć. Że nie wytrzymuje. Ale kurcze, co by z niej za babcia była.
Jeżdże czasem na rowerze. I obserwuję sobie w niedzielę (dzień wolny od pracy) scenkę. Na ławce w parku/lasku tak na oko8-10 latek z babcia w moim wieku. Po jakimś czasie wstaja. Kobitka się wlecze. Dziecko-jak dziecko-idzie, podskakujke. Babcia nie nadąża. Mówi, żeby wnuk wolniej. No to on też się wlecze. I tak idę. Styarsza pani i chłopczyk w pełni sił, któregp roznosi, ale jest posłuszny. No i co z takich dzieci wyrasta? stworzenia kompletnie bez yay. Ani nie pojeździ, ani nie pogra w piłę. Połączenie babci i zdrowego dziecka jest nieporozumieniem. Miałam ochotę powiedzieć: siadaj kobieto na rower, a wnuka zagoń do jakiś ćwiczeń a nie do emeryckiego spaceru.
No i tak.
Nie przejmuj sie Marena. Grunt to własna kasa. jak zarabiasz choć tyle, żeby opłacic mieszkanie i się wyzywić to wszyscy razem mogą Ci skoczyć.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: babina7 » 30 wrz 2009, 00:16

Wiecie co? Ja teraz podziwiam moją mamę, która była w moim wieku i zajmowała się 7 letnim synem i kilkumiesięczną córeczką mojej siostry. Jeszcze jej gotowała i prowadziła dom {mieszka w klatce obok}.
Ja chyba bym tak nie dała rady.......Jak córka przyjeżdża na weekend, to staram się aby wypoczęła i robię wszystko {nawet wstaję o 7 rano :cry: , zabieram dziecko do siebie żeby trochę pospała....daję jej pod nos śniadanko i obiad. Po takim weekendzie jestem tak padnięta, że dwa dni dochodzę do siebie.
Zawsze otwarcie mówiłam, że nie lubię dzieci, ale teraz jak "to " się śmieje do człowieka , to już mi żal żeby jakaś obca baba się opiekowała.Córka do końca roku ma bezpłatny urlop ale już szukają niani. Wyraziłam jednak chęć pomocy. Poza tym , to ja ciągle mówiłam, że już czas na dziecko, bo babcia żwawa....no i jest dziecko, a ja mam się teraz wypiąć?
A druga sprawa, to trochę pusto w domu się zrobiło i za dużo patrzę w lustro .Cieszę się, że juz niedługo znowu zacznę chodzić do wesołego miasteczka i pojeżdżę na sankach....W ogrodzie rozbiję namiot ....No co po nas zostanie? Chcę być obecna we wspomnieniach mojej wnuczki , jako fajna i bliska babcia. Kilka moich koleżanek, miało tak fajne babcie , że aż zazdrościłam.
zadowolona

miraabel
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 338
Rejestracja: 12 mar 2008, 09:30

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: miraabel » 30 wrz 2009, 08:02

babina7 pisze:.Cieszę się, że juz niedługo znowu zacznę chodzić do wesołego miasteczka i pojeżdżę na sankach....W ogrodzie rozbiję namiot ....No co po nas zostanie? Chcę być obecna we wspomnieniach mojej wnuczki , jako fajna i bliska babcia. Kilka moich koleżanek, miało tak fajne babcie , że aż zazdrościłam.
Pięknie to babina napisałaś... wyjełas mi to prosto z serca ...ja tez nie miałam babci ,takiej ,jak ja to mówie 'bajkowej"...wiesz,z szarlotką i budyniem czekoladowym. I zawsze za tym teskniłam.Ale tak naprawde to najbardziej chodzi o te bliskość, i to ,żeby zostawic po sobie w sercach wnuków to ciepło i cudowne wspomnienia... (jak to mówia w reklamie-bezcenne)

Są w życiu takie momenty,które sprawiają ,że zmieniają się nasze wartości,priorytety....

Oj,juz widze muflona ,jak sie krzywi na to nasze gadanie ;)
Ciebie muflon też rozumiem.Pewnie ,że masz rację...no bo niby kiedy czas dla siebie ...? Ja mysle ,że mozna,a nawet trzeba to pogodzić.Bo taka babcia "urobiona" o jakiej pisałaś ,to na pewno nie zostawi po sobie miłych wspomnień :doubt: a poza tym nie da sie zrobic niczego na siłę, a i troche egoizmu jest jak najbardziej wskazane :-) Wspaniała babcia musi byc szczęśliwą babcią ,inaczej nic z tego :-| :-)

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: marena103 » 30 wrz 2009, 08:33

ja mialam taka babcie od szarlotki ale to była prababcia bo babcia pracowała co nie znaczy ze jej nie kochalam i nie mialam z nia kontaktu
owszem byl mniejszy kiedy byla pracujaca babcia ale potem byla juz na emeryturze a ja doroslam i doroslej kobiecie jeszcze bardziej babcia byla potrzebna nie do tego zeby zajmowac sie moimi dziecmi ale do rozmow
rozmawialam z babcia na wszystkie tematy swiata nawet wiecej niz mamą
a co do moich realcji z mala
mala mnie uwielbia nazywa mnie babucią
czytam jej nbajki, rysuje, ucze piosenek, bawie sie przez cały czas spedzony z nia, a ze raz w tygodniu trudno....ale to ze mna byla na basenie ze mna byla w fikolandzie a nie z tamta babcia
wedlug mnie mozna tez byc dobra babcia nawet raz w tygodniu
a dzieci sa dorosle i niech sobie radza
jak rano jade do pracy i widze babcie i mamy dzwigajace tornistry a obok nich idzie wnuk czy wnuczka rowne wzrostem z nimi to az mnie trafia
ja chodzilam i wracalam ze szkkoly sama tak jak kupe moich rowniesnikow
siedzielismy tez na swietlicy szkolnej i jakos korona nam z glowy nie spadla
a dzisiaj.... chuchaja, dmuchaja i choduja niedorajdy zyciowe
ostatnio jak bylam u znajomej jej syn w szostej klasie poszedl sobie robic herbate i wola z kuchni
mamo gdzie jest barwnik do herbaty
biedny nie wiedzial ze herbata daje kolor i ze sie ja parzy tylko szukal barwnika
zgroza

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: muflon2121 » 30 wrz 2009, 09:08

Ano zgroza. Ja (i brat) tez jestem dzieckiem świetlic i przysłowiowego klucza na szyi. Jakby mama siedziała z nami w domu, to byśmy chyba nie mieli co jeść. Sama ze swoimi trochę siedziałam, bo takie były warunki. Babci nie było. jakby była to tez nie miałabym śmiałości angażować. Żeby się dziecko dostało do żłobka, potrzebne było zaświadczenie, że oboje rodzice pracują. I tu był kłopot, bo mąż pracował prywatnie. Chciałam - czy nie - byłam z nimi. To, owszem, były fajne czasy, ale gdybym siedziała jeszcze przez okres szkolny, to zawodowo nie miałabym do czego wracać. Szczególnie, że był to okres transormacji. I czas pokazał, że gdybym wtedy została w domu i do dzis nie pracowała lub siedziała na jakiejś posadce bez kwalifikacji, to za parę lat oboje z mężem, będąc już starszymi ludżmi tez nie mielibyśmy za co lekarstw kupić.
babcia. owszem, byłam ze swoją związana. W dzieciństwie. Potem, gdy dorastałam, siłą rzeczy drogi nam się "mentalnie" rozeszły. Patrzyłam przez parę lat jak ją wykańczał Alzheimer. Wtedy, gdy mnie nie poznawała, stopniowo stawała sie dla mnie obcą osobą. Nie chciałabym aby NIKT mnie tak nie zapamiętał.
Na razie do dzieci mnie nie ciągnie. Córki nie nagabuję (a syna tym bardziej). Oboje sie jeszcze zawodowo ustawiają. Córka realizuje (o, ironio, choć nigdy jej tego do głowy nie wkładałam) moje marzenia - podróże po świecie, kontakty z ludźmi o innych kulturach. A ja o ile jeszcze mi siły pozwalają, paradoksalnie podążam teraz za nią. Języka ang ucze się tak naprawdę teraz (próbowałam przy dzieciach, ale sie nie dało). Podróże planuję (jak już mi znajomość języka pozwoli). Mogę se w każdej c hwili wsiąść w samolot i do Londynu polecieć. Najlepszy okres :-) Naprawdę. I nie ciągnie mnie do placu zabaw i sanek. O czym mam z takim szkrabem gadać?
Ale rozumiem oczywiście troskliwe babcie. Może mnie sie też to coś w mózgu wydzieli, jak wnuki będą.
Wiecie, do wszystkiego musi być ten feeling, inaczej najwieksza troska i chęć psu na budę.
Aaa wogóle to wnuki powinny za babciami siatki nosić a nie babcie im tornistry.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: ullrike » 30 wrz 2009, 11:49

Nie wyobrazam sobie bycia babcia teraz .Mam 47 lat czuje sie swietnie ,i jaka ja mialabym niby piec szarlotke pfffff zeby nie daj Bog utyc...no bo jak upieke ciasto to ja ja tez zjem,nie tylko wnuki:))
I po to tylko zeby mnie wnuki dobrze pamietaly mam ja piec? mam to w nosie.
To sa jakies narzucone przez obyczajowosc konwenansy.
Zeby niby isc do przedszkola na dzien babci i wysluchac piosenki wyseplenionej?"z babcia jest slodko swiat pachnie szarlotka":P
Mnie taka piesn poki co nie wzruszy,nie mam na nia ochoty.
Wole kawke i ploty z kolezankami:)
Albo potancowke...o!
Moze za 20 lat ..mooooze kiedys dojrzeje i zbabciowieje.Na razie sa ciekawsze rozrywki niz szarpanie z dzieciakami.
Mam normalny dzieciowstret ,wiecej czulosci i checi poglaskania wzbudzaja we mnie pieski niz niemowleta w wozku.
Wrzeszczace placzace dzieci mnie draznia,przeszkadzaja, unikam jak moge.Mijam obojetnie,.
z grzecznosci czasem sie zachwyce i powiem och no jakie ladne dziecko ,ale tak naprawde to dzieci nie znosze.
Wszelkie komplikacje zycia i klopoty sa wynikiem posiadania dzieci,Ja nie wiem czy to tak rownowazy albo przewyzsza zyciowy bilans na plus.Moze jak juz sa dorosle odchowane i daleko tak jak dzieci Muflona no to wtedy mozna powiedziec ze sa partnerami do rozmowy i towarzystwa ,i wtedy jest fajnie miec dzieci.
W innym przypadku to dzieci widze raczej jako krwiopijcow ,ciagnacych wiecznie kase ,majacych zadania bo im sie nalezy ,zabierajacych moj cenny czas .
Naprawde posiadanie dzieci nie jest konieczoscia ani przyjemnoscia w zyciu .
Ja to zrozumialam za pozno .
Do dzieci sie nie nadaje a tym bardziej do wnukow.Amen.

No to ja jestem bardziej radykalna od Muflon:)

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: babina7 » 30 wrz 2009, 12:13

zawsze głosiłam takie powiedzenie '" KOCHAM DZIECI , JAK DOROSNĄ".... :-) :-) :-) jest, to dalej aktualne, ale......
jakie te dzieci będą, to trzeba kształtować po swojemu......
Na szarlotki się nie piszę, raczej nurkowanie.......chociaż znalazłam w necie prosty przepis na placek ze śliwkami i piekę co kilka dni......może mi odbija?????Placek pyszny i najważniejsze cały robimy mikserem, na to śliwki i gotowe...Ja teraz daję dużo mniej cukru i jest lepszy...

http://kuchareczka.blox.pl/2008/08/Plac ... wkami.html" onclick="window.open(this.href);return false;
zadowolona

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: ullrike » 30 wrz 2009, 12:49

Babina co kilka dni placek??
i kto ten placek u Ciebie zjada??
psa juz nie masz... ;)

miraabel
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 338
Rejestracja: 12 mar 2008, 09:30

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: miraabel » 30 wrz 2009, 13:11

muflon2121 pisze:Aaa wogóle to wnuki powinny za babciami siatki nosić a nie babcie im tornistry.
NO TAK!!! Bez dwóch zdań !!!! Takie babcie,które nosza za wnukami tornistry wcale nie są fajne.Natomiast takie co NURKUJĄ i JEŻDŻĄ NA SANKACH jak najbardziej 8-) 8-) 8-)

A z tą szrlotką to nie było dosłownie :badgrin: Choć nie powiem,uwielbiam szarlotke i marzy mi sie ,żeby taka babcia ,co jej nie mam , piekła mi ją od czasu do czasu.

Ulli- Ty i babcia !!!??? To jak ogień i woda :badgrin: Ty to sobie juz lepiej podrózuj :badgrin:

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: muflon2121 » 30 wrz 2009, 13:51

Tak, Ulli. Dzieci z domu won, bo d..pę zawracają niezaleznie od wieku :badgrin: Małym czy duzym ciągle coś trza. I wiecznie zajęci. A naszego czasu nie szanują.Układ , gdy sa daleko jest i-de-al-ny.
A z ta pomocą na strarośc to bajki są. Zresztą chyba sobie sama najlepiej pomogę a nie wiecznie kogoś (czytaj dzieci) prosić o coś. A na razie miłe koleżanki to z zycia korzystać . Faceta jeszcze możemy pobawić/zabawić a nie wnuka :badgrin:

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”