Post
autor: majamajamaja » 15 lip 2009, 19:05
Nesia gratuluje na urodziny! jestesmy teraz w tym samym wieku, ja tylko lutowa.
Luna, a Ty rzucalas te prace, bo stawaly sie nudne?
Jesli o mnie chodzi, to dzialalnosci wlasnej nie zamierzam otwierac. Sa osoby, ktore mi to proponuja albo podpowiadaja, i czesto sa zdziwione moja stanowcza odpowiedzia. Wole u kogos, wtedy nie ma sie na barkach calej tej odpowiedzialnosci. A w ogole co ja mam zakladac "wlasna dzialalnosc" kiedy nie przychodzi mi do glowy, co tez to ma byc? Bede miala pomysl, zaloze. Bardzo proste. Juz wiem, ze bedzie to jednoosobowa dzialalnosc, bo nie umiem zwalniac ludzi. Ani ich poganiac. Ani przymuszac do szybszej pracy. Nie mam do tego serca. Takie sa obecne realia, a ja tez nie zamierzam zamienic sie w takiego potwora, ktory pewnie i powie: "ciezko bylo podjac mi decyzje o zwolnieniu, ale prosze mi wierzyc, nie bylo wyboru."
Wlasnie pisalam, ze zakonczylam kontakt z firma, ktora zamierzala mnie zatrudnic. Na poczatek pol etatu, ktore sie rozrosnie do calego. No i co? Jedna czwarta etatu, jak sie dowiedzialam pokatnie, a jeszcze przedtem musialabym pracowac trzy dni za darmo, "aby zobaczyc, czy do siebie pasujemy". Co ja mam robic z 10 godzinami tygodniowo?Gosc mnie sobie niepowaznie potraktowal i myslal, ze sie na wszystko zgodze, bo kobieta. Dziewczyny, ja pisze z Niemiec i tutaj panstwo mialo taki olsniewajacy powod, aby rozpowszechnic prace na niepelne etaty dla kobiet z dziecmi. Ale to sie stalo przeklenstwem, bo pracodawcy probuja takimi etatami sie wyslugiwac: placa duzo mniej pieniazkow (zwlaszcza tych oplat socjalnych, z czego oczywiscie potem pracownica nie ma ani ubezpieczenia, ani emerytury, ani bezrobotnego) i czesto sobie mysla, ze w polowie czasu mozna przeciez tez tyle osiagnac, co przez 8 godzin. Niemcy schodza moralnie na psy.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki