Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: anima60 » 06 lip 2009, 02:03

Kwiatuszek* pisze:Dana tak, kup błyszczyk jest znacznie bardziej wigotny. Moze krocej sie trzyma na ustach i nie jest taki kryjacy ale jest fantastyczny. W dauglasie Ci doradzą.
Ja też prawie nie uzywam szminek, no chyba ze na sylwestra i randki, jakby mi się jaka trafiła :badgrin:
Jeśli chcę mieć nawilzone usta, to nakładam na nie kupiony w aptece balsam Tisane i pędzelkiem na wierzch daję błyszczyk Inglota.

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: marena103 » 06 lip 2009, 07:56

anima
do soku buraczkowego ja dodaje jabłko albo i dwa to zalezy ile buraczkow choc ostatnio jakos nie chce mi sie zrobic albo mozna dodac pomidory w wersji warzynej a buraki sa takie zdrowe teraz dla odmiany czytalam o malinach i chyba trzeba wykorzystac to ze sa bo maja duzo dobrych wlasciwosci, maja duzo blonnika wit i wlasciwosci oczyszczajace z toksyn wlacznie
co do blyszczkow na usta
ja uzywam z maybelin(pewnie zle napisalam) taki wykrecany albo z pedzelkiem/szpatułką - diamentowy
oba sa ok dlugo sie trzymaja i ladnie nawilzaja

Dana_2
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 595
Rejestracja: 22 sty 2006, 20:15

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Dana_2 » 06 lip 2009, 08:13

marena43 pisze:anima
co do blyszczkow na usta
ja uzywam z maybelin(pewnie zle napisalam) taki wykrecany albo z pedzelkiem/szpatułką - diamentowy
oba sa ok dlugo sie trzymaja i ladnie nawilzaja
dziękuje dziweczyny za porady. Myślałam o szmince bo wydawała mi sie bardziej trwała, a trwałośc wymysliłam w zwiazku z weselem;) ale moze rzeczywiscie kupię błyszczyk, u mnie na ustach trzyma kilka minut...... nie wiem co z nim robię nie tak, ze jest nietrwałay.....ale jestem zupełnym laikiem jesli chodzi o malowanie oprócz ust i czasem kolorowej kredki do oczu nie używam nic bo nie umiem;)

a propos soków, w tej chwili nie jest dobry okres na soki z buraków, marchwi itp. chyba nalezy zaczekac do wrzesnia/pazdziernika. Soki z buraka mnie tez niespecjalnie smakowały i dałam sobie spokój. natomiast jestem fanką soku marchwiowo-selerowego i ten pijam w ilosciach ogromnych (teraz odpoczywam w oczekiwaniu na odpowiednie warzywa:)
Dziewczyny jesli chodzi o sokowirówki to dobra jest kazda, która w sitku ma nozyk, taki malutki moze byc 1 lub 2. Kosztuje trochę wiecej ale sprawdza sie znakomicie. I nalezy sprawdzac przed zakupem jak to jest z wkładaniem całego owocu/warzywa, bardzo czesto otwór wydaje sie duzy a na końcówce jest ogranicznik i figa, nalezy kroic nawet marchew jesli jest duza.....

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Kwiatuszek* » 06 lip 2009, 22:33

A ja Was zapytam o kredkę do robienia kresek. Robie sobie taka cieniutka nad gornymi rzesami i ciut na dole ale tak tylko z 1,5 cm w kacikach zewnetrznych. No i mam problemy bo jakos rozmazuje mi sie rozplywa po pewnym czasie. Czy ma być twarda, czy jakas moze wodoodporna. Poleccie może firmę, jaka najlepsza.

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: muflon2121 » 06 lip 2009, 22:55

witajcie dziewczyny :-) Jutro gówna uroczystosc czyli graduation ceremony corki. Siedzé i malujé paznokcie "odzywká ze srubká", co mi já Kwiatuszek w Naléczowie polecil.Kurde, w tym UK to jézyk angielski wogóle nie jestb potrzebny. Gdzie sié nie ruszysz wszédzie polacy. Stajesz w publicznej toalecie- za tobá polki. Kupujesz bulki czy zamawiasz obiad w knajpie - prédzej czy pózniej obsluga z polskim wyskakuje. Jak zwiedzasz - wszédzie polacy. No jak ja mam tu angielskiego uzywac? A wogóle czy w Anglii sá jeszcze anglicy?
Zwiedzilam czésc glównych obowiázkowych zabytkow. Bylam na klifach i w Brighton (rozpaczliwy syf a to glowny angielski kurort). Przede mna City i inne miejsca. Odetchne jak malzon wyjedzie, co nastapi w niedziele. Oglad miasta z nim jest powaznie utrudniony. Ja bym caly dzien latala po miescie, on sie meczy. :roll:
Wybralysmy sie dzis z corka do tzw. charity shops w rejonie, w ktorym mieszka. Kupilam pare rzeczy za grosze (no, wiecej niz pare, wydalam ze dwie stowy na polskie) i poki co moj shoppingowy ped musial zostac zaspokojony. Patrze na miasto okiem turysty i podoba mi sie tu wszystko (prawie). Moglabym tu mieszkac bez problemu, tak mi sie wydaje.Lubie roznorodnosc. Lubie miasto. A jakie tu sa parki! jak u nas podmiejski las polaczony z rozleglym parkiem.To miasto, mimo rozleglosci jest dostosowane do skali czlowieka. Wogole wiele z tych miejsc, ktore sa wizytowka londynu we wszystkich ksiazkach w realu okazuja sie namiastka tego calego promocyjnego szumu. Takie Piccadily na przyklad (ten okragly dom z reklamami co go zawsze w gazetach i londynskich reklamach pokazuja) jest wielkosci rynku w Myslenicach czy Starym Saczu. Tyle, ze duzo bardziej ruchliwego. Owszem, to wielkie miasto. Ale jest cos czego nie ma w polskich miasta. Wszystkie suburbia maja swoje lokalne centra. Prawdziwe centra, funkconujace. Z ktorym ludzie sie identyfikuja. W kazdej dzielnicy czy obszarze jest glowna ulica, ktora zyje dniem i noca. Jest centrum poza ktore mozna sie nie ruszac cale zycie. Chyba nie ma takich wyalienowanych blokowisk z ktorych po wszystko dojezdza sie "do miasta" czy "do centrum".
No nie nudze was dalej, bo ktos kiedys napisal, e wspomnienia z podrozy powinny byc zabronione tak sa nudne dla sluchajacych. Wiec krotko: jest fajnie a mnie tu sie podoba. Jakby mi tu ktos chcial dac prace, to bym zosrtala bez mrugniecia okiem.

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Kwiatuszek* » 06 lip 2009, 23:49

Tobie Muflon wszedzie dobrze, tak jak i mnie. Ja też bym chciala np. mieszkac we Włoszech, podoba mi się to nocne zycie. Nie jestem przywiazana do miejsca.

Pisz nam co robisz, wcale nie jest to nudne. Szkoda tylko,ze nie pogadasz sobie po angielski. No trudno. Moze kiedy indziej wykorzystasz nabyte umiejetności.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: babina7 » 07 lip 2009, 00:46

Piję sok z 1/4 {lub mniej} buraka i 3/4 marchewki. Często dopełniam szklankę sokiem z jabłuszka. Najlepsze są takie buraki podłużne , jak ogórki. Tamtego roku pierwszy raz coś takiego dziwnego kupiłam i faktycznie mają lepszy smak.
Do soczku trzeba dodać chociaż parę kropel {im więcej tym lepiej} oleju, bo witaminy A,D,E,K są przyswajane w tłuszczach.
Też długo szukałam kredki do kresek. Takiej ,która by zrobiła cienką nie znalazłam, ale jak szukasz miękkiej, to polecam Isadora. Jest tak miękka, że można końcówkę formować palcami 8-)

Muflonku, zwróć uwagę na piękne rzeźby na dachach kamienic {mnie zachwycały konie i lwy}. A Harodsa, to oglądaj w nocy. Ja się tak zagapiłam, że wyłożyłam się jak długa :-)
zadowolona

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: anima60 » 07 lip 2009, 01:00

muflon2121 pisze: No nie nudze was dalej, bo ktos kiedys napisal, e wspomnienia z podrozy powinny byc zabronione tak sa nudne dla sluchajacych. Wiec krotko: jest fajnie a mnie tu sie podoba.
Pisz nam, pisz, nie nudzisz wcale :p
Muflon, Ty -jak mniemam- trafiłaś w taką enklawę polskości, więc widzisz wszystko oczami 'nieturystycznymi" i po angielsku nie pogadasz.
Ja 2 lata temu byłam w Londynie, pokłóciłam się z mężem, bo chciał oglądać co innego niż ja, więc mnie zostawił w środku miasta. Marnie, bo marnie, ale musiałam użyć języka, bo nie miałam ani mapki miasta, ani nie wiedziałam gdzie jestem, ani nawet nie bardzo wiedziałam gdzie jest nasz hotel, wiedziałam tylko ze w okolicy Hyde Parku. Jedyne co wiedziałam to to, że muszę się udać nad Tamizę, bo stamtąd jakoś trafię do miejsca noclegu. Żeby było śmieszniej, nie znałam nazwy hotelu i nie miałam ze sobą telefonu komórkowego, żeby o nią zapytać męża.
Poradziłam sobie.
Wypuść się sama na miasto, a zobaczysz, że wszystko wygląda inaczej. Zjedz śniadanie angielskie /od którego mnie mdliło - ta fasola i bekon z samego rana, fuj.../ i popatrz na tę kosmopolityczną mieszankę ludzi - ja byłam zafascynowana!
Też mi się podobało...

Kwiatuszku ja lubię Inglota, więc polecam konturówkę w kremie, są różne kolory. Trzeba poczekać chwilę, żeby wyschła i ja zacieram później kontur cieniem Inglota o zbliżonym kolorze, zeby to wygladało bardziej "miękko", bo taka wyraźna krecha wg mnie postarza.

Dana_2
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 595
Rejestracja: 22 sty 2006, 20:15

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Dana_2 » 07 lip 2009, 07:50

Kwiatuszek* pisze:A ja Was zapytam o kredkę do robienia kresek. Robie sobie taka cieniutka nad gornymi rzesami i ciut na dole ale tak tylko z 1,5 cm w kacikach zewnetrznych. No i mam problemy bo jakos rozmazuje mi sie rozplywa po pewnym czasie. Czy ma być twarda, czy jakas moze wodoodporna. Poleccie może firmę, jaka najlepsza.
Kwiatuszku kredka jakiej ja uzywam i absolutnie sie nie rozmazuje to firmy bourjois - ok 30 zł. Mam innych firm ale przy tej wysiadają:) piękne kolory......

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Sabrina » 07 lip 2009, 09:32

mulfon napisz czy angielki faktycznie sa takie brzydkie? i czy polki mozna rozpoznac na ulicy?
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”