W sumie Vodia ma racje, tacy porzadni tez sa, moj byly taki byl. Moglam go wpychac w sidla dziewczyn, a On zawsze uciekal. Strasznie mnie kochal, ale byl za dobry

Smieszne, ale taka prawda. Gotowal, pral, prasowal nawet guzik w spodniach mi przyszyl. No i wlasnie ja przy nim nie czulam sie kobieta, a mezczyzna w zwiazku i potrzebowalam faceta z charakterem. Szkoda ze Ci z charakterem potrafia ranic, ale wlasnie my takie jestesmy, potrzebujemy meskiej reki w domu i od czasu do czasu stanowczego glosu.