Naszą misją jest poszerzanie wiedzy u pacjenta chirurgii plastycznej, medycyny estetycznej oraz dziedzin pokrewnych, na temat możliwości i ograniczeń tych dziedzin medycyny, oraz uświadamianie im tak korzyści jak i zagrożeń wynikających z podejmowanych decyzji.
Vodia czasem kłótnia robi dobrze ,wiem to sama po sobie bo jak się czasami ostro z mężem pokłucę to pózniej jest idealnie .Ja tam czasami muszę się na kimś wyładować i pada to na mojego faceta
Gosiaczek jedź do domku do mamusi i odpoczywaj...niech luby zostanie sam, nie odzywaj się, niech pierwszy zadzwoni, musi miec czas na przemyślenie tego co zrobił........może zrozumie
Kochana glowa do góry nie jestes sama, masz nas :bravo
Martus do jakiej miejscowości przyjeżdżasz? czekamy na ciebie i na słoneczko
luna 1 pisze:
co do wspólnego spotkania to jestem za
oj fajnie , fajnie by było :bravo , tylko trudne trochę w organizacji , ale dla chcącego nic trudnego.
dziewczyny my to powinnysmy sie wszystkie wcześniej umówić i wykupić np;jakieś wczasy , zabawnie by było , forumowe dziewczyny opanowały hotel
Dosia, a nie chce mi sie narazie pisac;) nie mam sily chwilowo.. co do przerw u nas to nigdy na dobre wychodza i to glownie z mojej winy, wiec za specjalnie jej nie chce.. no ale musi byc
.. hehe czekam moze na jakies kwiatki...
ale jest duszno wrr...
Nie muszę być idealna, ważne że jestem wyjątkowa =)
marta a kupiłam starszemu : 2 czapeczki, spodenki, i koszulkę a małej : 3 bluzeczki, spodenki, czapeczkę i skarpetki ale o sobie nie zapomniałam bo staniczek kupiłam
dosiu tak wiem muszę koniecznie kupić te kremiki tylko wybiorę się do apteki
6.11.2008 dr.Szczyt pow.PIERSI anatomy pod mięsień McGhan 335ml i 370ml MAŁE
-----------------------------------------------------------
23.09.2009 dr.Szczyt NOS (całkowita korekta)
U mnie dzisiaj znowu pieknie, nic tylko lezec na plazy. Marta tez cos wspominala ze u niej ladna pogoda, wiec dziewczyny zapraszamy na wyspy :)
Co do facetow.. hmm Gosiaczku ja zawiodlam sie i stracilam zaufanie do mojego przyszlego meza 2 lata temu i do tej pory jest mi ciezko mu zaufac, mysle ze jakas rysa pozostala i nie bedzie latwo zapomniec. I nie chodzi tu o zdrade, ale wlasciwie facet nie musi zdradzic zeby przestac mu ufac, tak jak zrobil to moj. Mi wystarczylo ze przeczytalam maila ktorego napisal "kolezance" Brak mi slow na ta dziewczyne, bo mam na nia alergie, tak mu trula dupe milionami maili i smsow ze ten w koncu wzial i odpisal, szkoda tylko ze zapomnial wspomniec o mnie!! Nie chce mi sie nawet o tym pisac, bo jak tylko sobie przypomne to robi mi sie niedobrze!
nina , nie jesteś sama , większość z nas z przezyła pewnie coś podobnego , jeśli nie dosłownie fizyczną zdradę to właśnie taką esemesową , albo telefoniczną , czy internetową , faceci już tacy są , niestety , takie durne świnie. I wiecie co , ja nie wiem czy wogóle są na swiecie Ci " porządni faceci ", zaczynam w to powątpiewać.
vodia , oni są porządni , ale tylko do pierwszego razu , ja tez przez długi czas byłam 100% pewna mojego męża, ale dwa lata temu wyszło szydło z wora i żeby nie moja błyskawiczna reakcja to nie wiem jak by to się skończyło , zdradę telefoniczną byłam po dlugim czasie w stanie wybaczyć , gdyby doszło do fizycznej to juz raczej taka litosciwa bym nie była. A przez 10 lat byl jak aniołek i też myślałam ze są na świecie jeszcze porządni.
nie, nie ja nie mowie o moim
ale mam paru kolegow co to tacy porzadni sa...
z jednej strony fajnie, ale z drugiej ja bym z nimi nie wytrzymala... moze sa porzadni, ale cos kosztem czegos... Porzadni ale staroswieccy
Nie wiem co jest gorsze hehe
11.06.2007 - nos (CKN) - dr Łątkowski 21.03.2016 - znowu nos (część chrzęstna) - dr Skupin :) czas na usta...