życie po 30-stce :)

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 22 cze 2009, 14:55

Mi się podobają kluby,przeciętna wieku od 25 lat. Nie lubię spędu gówniarzy. Często chodzę do pubu,jak na tańce to wybieramy dyskoteki takie gdzie stoją selekcjonerzy,wiem że nie będzie tam bardzo młodego towarzystwa.

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nesia » 22 cze 2009, 14:57

Sprawa jasne, że selekcja jest wskazana ;) Chodziło mi bardziej, czy bywacie w takich miejscach gdzie ludzie są od Was młodsi.
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: samanta_kafe » 22 cze 2009, 14:58

nesia pisze:Każdy wiek ma swój urok. Istotne jest jednak aby starzeć się z godnościa.

to co robisz na tym forum..? :badgrin:
ja (mimo, że jeszcze nie 30tka ;) ) ani trochę nie zamierzam się starzeć z godnością :badgrin: będę poprawiać, co się da :badgrin: :badgrin:


trochę smutne to co pisałyście w weekend. że mogę się mądrzyć, że chłopa wykopię z domu jak mnie zdradzi, a jestem tylko naiwną małolatą i na pewno potem przewartościuję swoje życie i na pewno zostanę z padalcem..
przykre, mam nadzieję, że pozostanę wierna swoim zasadom - i jesli nawet przyszłoby do tego, że nie wykopię dziada z domu, to oko za oko.. wiecie, jak w tym dowcipie "jak mnie facet zdradził 1 raz, to go zdradziłam 3 razy, jak drugi, to 6 razy, po 3 się rozwiodłam, przecież nie będę z siebie dziwki robić" heh :badgrin:
mój chłopak wie, że każde jego negatywne (w moim odczuciu) zachowanie jest przyzwoleniem dla mnie do tego samego - przykładowo cholerne wyjazdy integracyjne (okazuje się, że jednak można na nie nie jeździć) - ja tego nie toleruję, ale póki mnie to nie dotyczyło, to mu nie przeszkadzały tego typu wyjazdy, oczywiście beze mnie. wystarczyło raz "się odegrać" i koniec..
myślę, że na ten typ to zadziała..


nimniej, Rysiabe, pisz koniecznie co dalej!
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 22 cze 2009, 15:05

nawet pracuję z młodszymi od siebie ,nawet bardzo młodszymi :-D . I daję radę,nie przeszkadza mi to,a nawet nieraz bawi

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nesia » 22 cze 2009, 15:09

samanta_kafe pisze:
nesia pisze:Każdy wiek ma swój urok. Istotne jest jednak aby starzeć się z godnościa.
to co robisz na tym forum..? :badgrin:
Na forum trafiłam gdy szykowałam sie do opieracji biustu - było to dla mnie cenne źródło wiadomości; a co teraz robie na nim - poczytuję jak medycyna się zmienia, jak za tym idzie pęd ludzi; a z tematów nie medycznych - zerkam tu i tam ;)
A odnośnie starzenia z godnością - niesmak wzbudza we mnie widok kobiety dotknietej ubiegającym czasem gdy zrobi sobie lift twarzy a szyja, dekold pomarszczone jak sucha śliwa. To jeden z przykładów, których mozna mnozyc wiele ;)
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: cukiereczekPL » 22 cze 2009, 15:16

witam :bravo
przeczytalam ten watek dopiero dzis i czuje ze tu przynaleze ;)
30 bede miec za chwile ale juz juz odczuwam efekty.. boczki pojawily mi sie niewiem skad i niewiem jak sie pozbyc tego...
wczesniej tak latwo mi sie chudlo a teraz rower,basen i nic :-|
ah...
ale niezamierzam sie poddawac i wpadac w szpony czasu...
bede walczyc o swoje dawne cialko ;)

pozdrawiam PDT_Love_03
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
kju3
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1257
Rejestracja: 06 mar 2008, 23:25
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: kju3 » 22 cze 2009, 15:22

bywam w takich miejscach, gdzie srednia wieku jest dosc zanizona, mnie nie przeszkadza bywanie tam, jednak towarzystwo glosnych i nie umniejszajac nikomu glupio sie zachowywujacych 20 latek unikam jak ognia

ja takze mam zmarszczki, okolice oczu i tzn kurze lapki, ja nie wierze w hiper drogie kremy, trzeba sie nauczyc czytac sklad i wybierac krem za 6 zl a nie krem za 150, niestety wysoka cenna nie jest gwarancja jakosci

w malzenstwie mi sie uklada, raz lepiej raz gorzej, bardziej jestem na etapie przemyslen w stylu, ale ze mnie zolza wyzywam sie na mezu, dzieciach,
staram sie we wszystkim dostrzegac takze pozytywne rzeczy oraz bardzo staram sie docenic to, co robia dla mnie bliskie osoby oraz docenic to, co mam
wydaje mi sie, ze zaczela towarzyszyc mi dojrzalosc, niekoniecznie jeszcze w czynach, ale w glowie, myslach, rozmowach ;)
zaczela byc dla mnie wazniejsza dobra ksiazka niz wieczor w disco, choc nie powiem, takze od czasu do czasu tam zjrze
no i zaczelam bardziej o siebie dbac, tzn. dbac o swoje przyjemnosci, a wiec fitness 2 razy w tygodniu, w koncu nie zyje tylko zyciem dzieci, no ale w wakacje jest z tym latwiej ;)

Rysiia caly dzien mam wlaczony komp z nadzieja na dalszy ciag wciaz zerkam na nowe posty :)
dr T.Kasprzyk - McGhan 410 FX - 360 g

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nesia » 22 cze 2009, 15:33

kju3 pisze: zaczela byc dla mnie wazniejsza dobra ksiazka
:)

A wiesz, że to tak jak u mnie. Ostatnio nawet mój mąż stwierdził, że chyba nadrabiam wszystkie zaległosci czytelnicze. A niech mówi co chce, ja jakos poczułam przypływ chęci na czytanie i w wolnych chwilach "oblatuję" różne pozycje - ostatnio M. Wojciechowskiej "Etiopia ale Czat" - polecam.
Co jeszcze widze po sobie - stałam się jakas spokojniejsza, mniej rzeczy mnie denerwuje, zadziej kłucę się z męzem - to chyba tez dobry obiaw 30-tki na karku :badgrin:
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 22 cze 2009, 15:38

Nie zawsze mogę pisać, bo mam terminy i zlecenia na wczoraj, a często coś niespodziewanie wyskoczy.ale spróbuję szybko i syntetycznie zakończyć, skoro chcecie już podyskutować na inny temat.

A teraz o dzieciach, które zawsze najbardziej cierpią w takich sytuacjach. I tak było również z moim. Z miłej, ufnej i pogodnej dziewczynki zrobił się odludek, zamykający się w swoim pokoju i nie odzywający się do rodziców.Odpowiadała tylko na pytania,sama nie podejmowała rozmowy.Zaczęły się kłopoty w szkole, nie z nauką ale z zachowaniem. Nad tym wszystkim przejął kontrolę mąż w czasie mojej półrocznej "nieobecności", łącznie z chodzeniem na wywiadówki. I potem już mnie do tego nie dopuścił na zasadzie "zostaw to, ja mam z nią lepszy kontakt, ty jesteś za nerwowa", to on z nią biegał po psychologach i terapeutach. .Szereg kłopotów z córką ukrywał przede mną (jak się po latach okazało) bo bał się, że ja się tym załamię.Jakoś do matury wyszła z tego, ale całe nasze życie przez te 4 lata koncentrowało się na niej, właściwie co dzień wybuchała jakaś bomba (dobrze, że o wielu sprawach nie wiedziałam).
Skończyła szkołę, poszła na studia, a ja już nie pamiętałam o tym, że miałam go opuścić po dojściu dziecka do pełnoletności.Stare sprawy odeszły w niepamięć. żyliśmy jak napisałam wyżej, niby razem ale oddzielnie.Wspólnym tematem było dziecko, rodzina, sprawy bytowe i finansowe.Po krótkiej wymianie informacji każde zamykało się w swoim pokoju i swoim odrębnym świecie.Sypialnie były oddzielne. Żyłam jak w letargu, rok upływał za rokiem , a ja nie czułam upływu czasu. Czy byłam szczęśliwa? Nie, ale nie pozwalałam sobie na myślenie o tym, bo ciągle coś innego było do zrobienia, kolejne zadanie do wykonania.Czy brakowało mi seksu? Bardzo. Ale nigdy nie pomyślałam, że może on być tuż obok w sąsiednim pokoju. Chciałam seksu ale nie od niego .Tak abstrakcyjnie.Nie pomyślałam nigdy o innym facecie. Jakoś żaden mnie nie rajcował, mimo, że w ciągu tych lat miałam sto tysięcy okazji.
Bomba wybuchła w ub.r. gdy spotkałam "E'. Już Wam opisywałam.Jakaś klapka spadła mi z oczu. przez kilka godzin podróży pociągiem przemyślałam sobie to moje życie (podobno cała mnóstwo małżeństw tak żyje) i powiedziałam STOP! Ja nie chcę dalej tak żyć, jakimś cieniem życia. Ja mam lukę w życiorysie. Całe 20 lat. Przyjechałam do domu i postawiłam męża pod ścianą: ... "oddaj mi moje 20 lat". Tak dalej nie można życ. Jak chcesz tak dalej, to już beze mnie. Jak nie chcesz, to rób mi tu natychmiast "spowiedź generalną". Bez CAŁEJ prawdy i szczerości do spodu nie ma dalszego życia. Albo się na to godzisz albo do widzenia o 20 lat za późno..."

Mieliśmy nie jedną i nie dwie przegadane noce. Mam jego tzw. "spowiedź".
Nie wiem, czy ma sens przedstawianie jego punktu widzenia na to wszystko. Wy o tym zadecydujcie, czy pisać. I czy chcecie po usłyszeniu jego historii zawyrokować, czy zasługuje na wybaczenie czy nie .
Jest tam również męski punkt widzenia na zdradę.
Mam również pewien "portret psychologiczny"marzenki" (też Wy zadecydujcie, czy pisać).
Będę nadal kończyć ten temat tylko na Wasze wyraźne życzenie. Jeżeli nie, to kończymy.

Zaczęłam pisanie stwierdzeniem, że nie wolno ważnych spraw "zamiatać pod dywan", bo to prowadzić może w pewnych przypadkach do zmarnowania wielu lat życia.I przedstawiłam na dowód powyższą historię.
Czy potwierdza ona postawioną tezę?
>>>>>>>>>>>>>>>>>

Nie moge obiecać, że dziś jeszcze coś napiszę, bo własnie odebrałam telefon w kolejnej sprawie na wczoraj. Ale na pewno bedę próbować pisać, gdy tylko będzie chwila. To nie chodzi o
poczytalność" jak przypuszcza nesia, chodzi o brak czasu akurat w najciekawszym momencie.

>>>>>>>>>>>>>>>>>
Co do zmarszczek i urody (dla 30-tek): na dzień w lecie filtry, filtry ,filtry i to +50,i nawilżać, nie opalać (no, ociupinkę). Na noc coś mocniejszego, może być z oliwką. Nie warto wywalać kasy na mazidła z górnej półki, te ze średniej nie działają wcale gorzej. Od czasu do czasu kosmetyczka i dermatolog (peelingi).No ale to jest już tak rozpracowane w innych działach, że cóż tu jeszcze dodać.

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bluebeleczka » 22 cze 2009, 15:48

zmarszki mowicie, kluby, hmmm..........
do niedawna myslalam ze zmarszczek nie mam tzn; mam mimiczne na czole prawie od dziecka, od myslenia oczywiscie :p , mam bardzo silny miesien w tym miejscu tak mi powiedziano. przyzwyczailam sie, dzis przykrywam moja zmarche grzywka. od zawsze slysze ze wygladam mlodziej niz na swoj wiek i tak sie tez czuje, nie mam poczucia uplywajacego czasu, no moze patrzac na rosnace dzieci, ale nie na pojawiajace sie zmarszczki.
ostatnio jednak kosmetyczka w polsce bardzo namawiala mnie na botox w okolicy oczu (kurze lapki), ale ja ich tam wogole nie widze................., a moze nie chce widziec.
mam gzies botox do 40tki, to moj target.
stosuje poprostu clinique 3 step no oil, bo zmienila mi sie cera, jest bardziej tlusta i sklonna do wypryskow, hihi............, a zawsze sie chwalilam ze nie mialam tradziku i masz ci babo placek, chyba sie przechwalilam.
do klubow lubie chodzic, "gowniarstwo" mi nie przeszkadza, dopoki trzyma sie na odleglosc. najbrdziej lubie babskie wypady obojetnie gdzie, byle sie troszke upic i poplotkowac zbereznie.

wczoraj mialam "comiesieczny" humor hormonalny, wyzylam sie na moim mezu, wywalilam go z dziecmi do parku i odpoczywalam.
potem wykorzystal naszego synka jako poslanca z pytaniem czy mama pojdzie z nimi do kina?
wieczorem zakupilam bilet do polski. lece w piatek, sobote przeleze u kosmetyczki, a w niedziele obolala po lipolizie iniekcyjnej wracam do domku.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”