Post
autor: rysiabe » 22 cze 2009, 15:38
Nie zawsze mogę pisać, bo mam terminy i zlecenia na wczoraj, a często coś niespodziewanie wyskoczy.ale spróbuję szybko i syntetycznie zakończyć, skoro chcecie już podyskutować na inny temat.
A teraz o dzieciach, które zawsze najbardziej cierpią w takich sytuacjach. I tak było również z moim. Z miłej, ufnej i pogodnej dziewczynki zrobił się odludek, zamykający się w swoim pokoju i nie odzywający się do rodziców.Odpowiadała tylko na pytania,sama nie podejmowała rozmowy.Zaczęły się kłopoty w szkole, nie z nauką ale z zachowaniem. Nad tym wszystkim przejął kontrolę mąż w czasie mojej półrocznej "nieobecności", łącznie z chodzeniem na wywiadówki. I potem już mnie do tego nie dopuścił na zasadzie "zostaw to, ja mam z nią lepszy kontakt, ty jesteś za nerwowa", to on z nią biegał po psychologach i terapeutach. .Szereg kłopotów z córką ukrywał przede mną (jak się po latach okazało) bo bał się, że ja się tym załamię.Jakoś do matury wyszła z tego, ale całe nasze życie przez te 4 lata koncentrowało się na niej, właściwie co dzień wybuchała jakaś bomba (dobrze, że o wielu sprawach nie wiedziałam).
Skończyła szkołę, poszła na studia, a ja już nie pamiętałam o tym, że miałam go opuścić po dojściu dziecka do pełnoletności.Stare sprawy odeszły w niepamięć. żyliśmy jak napisałam wyżej, niby razem ale oddzielnie.Wspólnym tematem było dziecko, rodzina, sprawy bytowe i finansowe.Po krótkiej wymianie informacji każde zamykało się w swoim pokoju i swoim odrębnym świecie.Sypialnie były oddzielne. Żyłam jak w letargu, rok upływał za rokiem , a ja nie czułam upływu czasu. Czy byłam szczęśliwa? Nie, ale nie pozwalałam sobie na myślenie o tym, bo ciągle coś innego było do zrobienia, kolejne zadanie do wykonania.Czy brakowało mi seksu? Bardzo. Ale nigdy nie pomyślałam, że może on być tuż obok w sąsiednim pokoju. Chciałam seksu ale nie od niego .Tak abstrakcyjnie.Nie pomyślałam nigdy o innym facecie. Jakoś żaden mnie nie rajcował, mimo, że w ciągu tych lat miałam sto tysięcy okazji.
Bomba wybuchła w ub.r. gdy spotkałam "E'. Już Wam opisywałam.Jakaś klapka spadła mi z oczu. przez kilka godzin podróży pociągiem przemyślałam sobie to moje życie (podobno cała mnóstwo małżeństw tak żyje) i powiedziałam STOP! Ja nie chcę dalej tak żyć, jakimś cieniem życia. Ja mam lukę w życiorysie. Całe 20 lat. Przyjechałam do domu i postawiłam męża pod ścianą: ... "oddaj mi moje 20 lat". Tak dalej nie można życ. Jak chcesz tak dalej, to już beze mnie. Jak nie chcesz, to rób mi tu natychmiast "spowiedź generalną". Bez CAŁEJ prawdy i szczerości do spodu nie ma dalszego życia. Albo się na to godzisz albo do widzenia o 20 lat za późno..."
Mieliśmy nie jedną i nie dwie przegadane noce. Mam jego tzw. "spowiedź".
Nie wiem, czy ma sens przedstawianie jego punktu widzenia na to wszystko. Wy o tym zadecydujcie, czy pisać. I czy chcecie po usłyszeniu jego historii zawyrokować, czy zasługuje na wybaczenie czy nie .
Jest tam również męski punkt widzenia na zdradę.
Mam również pewien "portret psychologiczny"marzenki" (też Wy zadecydujcie, czy pisać).
Będę nadal kończyć ten temat tylko na Wasze wyraźne życzenie. Jeżeli nie, to kończymy.
Zaczęłam pisanie stwierdzeniem, że nie wolno ważnych spraw "zamiatać pod dywan", bo to prowadzić może w pewnych przypadkach do zmarnowania wielu lat życia.I przedstawiłam na dowód powyższą historię.
Czy potwierdza ona postawioną tezę?
>>>>>>>>>>>>>>>>>
Nie moge obiecać, że dziś jeszcze coś napiszę, bo własnie odebrałam telefon w kolejnej sprawie na wczoraj. Ale na pewno bedę próbować pisać, gdy tylko będzie chwila. To nie chodzi o
poczytalność" jak przypuszcza nesia, chodzi o brak czasu akurat w najciekawszym momencie.
>>>>>>>>>>>>>>>>>
Co do zmarszczek i urody (dla 30-tek): na dzień w lecie filtry, filtry ,filtry i to +50,i nawilżać, nie opalać (no, ociupinkę). Na noc coś mocniejszego, może być z oliwką. Nie warto wywalać kasy na mazidła z górnej półki, te ze średniej nie działają wcale gorzej. Od czasu do czasu kosmetyczka i dermatolog (peelingi).No ale to jest już tak rozpracowane w innych działach, że cóż tu jeszcze dodać.