życie po 30-stce :)

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
bbpp77
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1799
Rejestracja: 13 lip 2005, 10:05
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bbpp77 » 19 cze 2009, 20:15

rysiabe pisze: I ni stąd ni zowąd jakś łapa złapała mnie za ramię, szarpnęła i zwaliła się ze mną do rowu. Mężczyzna. Jakoś tam pomógł mi się wygramolić. patrzę...ksiądz! Młody wynędzniały księżyna w spodniach i kurtce ale koloratkę wyraźnie bylo widać."Kobieto, co ty robisz!Chodź, zobaczysz, że Bóg istnieje" i pociągnął mnie za sobą przez ten rów i krzaki, a tam niedaleko niewidoczne z drogi były domki i kośćiół.
..........
szoook :-o to się nazywa przeznaczenie.... i Bóg chyba faktycznie istnieje....
bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...

Awatar użytkownika
AGNESS
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 765
Rejestracja: 17 gru 2005, 00:59
Lokalizacja: z domu

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: AGNESS » 19 cze 2009, 20:32

niesamowita historia, a z filmu :shock:
5 11 .07 dr Brzuchański 375cc okrągłe pod gruczoł uwielbiam moją lewą pierś:)
poprawka prawej piersi 28 .05 2009 juz po :) niestety nic nie zmieniła :(

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bluebeleczka » 19 cze 2009, 20:34

moje zycie sie zatrzymalo.
........dzieci zapuszczone, przeganiane z kata w kat, a ja matka slecze przy komputerze w oczekiwaniu na dalszy ciag.
to niesamowite, ten ksiadz w takim momencie............widocznie mialas cos jeszcze do zrobienia na tym swiecie i wciaz masz..........doedukowac nas.
sposob w jaki piszesz, lekki, pomimo ze historia smutna.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
dosia
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1707
Rejestracja: 15 lis 2008, 12:36

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: dosia » 19 cze 2009, 20:36

szkoda że nie odnalazłaś tego księdza , bo to musi być niesamowite widzieć , czy rozmawiać z kimś kto uratował ci życie.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: Sabrina » 19 cze 2009, 20:42

RYSIA PISZAC PADALEC NIE MIALAM NA MYSLI TWOJEGO MEZA i nawet nie miała bym prawa tak onim napisać,bo co mi chlopina zawinił? Tak ogólnie napisałam o tych wszystkich którzy na skrzywdzili i byc moze nawet tego nie pamietają. :-)
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 19 cze 2009, 20:52

Rysia piszesz niesamowicie, tak rozpoczęta historia każdą z nas wciągnęła jak książka którą się czyta jednym tchem . Dlaczego to opisujesz w ten sposób? Post za postem,dzień za dniem, wydarzenie za wydarzeniem ? A nie napisałaś swojej historii jednym ruchem ?

Szpaczku pytam bo zazwyczaj ludzie nie lubiący innych,sami siebie nie cierpią. Mają zawsze nadętą minę i zero uśmiechu na twarzy. Ale Ty siebie lubisz -napisałaś

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 19 cze 2009, 21:02

Nie napisałam jednym ruchem, bo wcale nie mialam zamiaru tak się rozpisywać. Ale jakoś samo tak wyszło, a babki proszą, żeby tak pisać. Poza tym ja pracuję i nie mam tak dużo czasu, kradnę czas, by to pisać.

Poza tym czuję jak bardzo mi pomagacie, nawet takie z pozoru nic nie znaczące słowa coś mi dają.
Ja już nie jestem tą samą Rysią, która zaczynała tu pisać.

Co do tego księdza, to sama do dziś tego nie rozumiem. Sabrina, Ty jesteś od duchów i zjawisk nniepojętych dobra, to pewnie to jakoś wytłumaczysz.
..........................
Coi dalej?

Natępnego dnia wstałam z gotowym planem w głowie, tak jakby przez noc mi się coś tam poukładało. Wykąpałam się, zeszłam na dół do pobliskiego sklepiku i kupiłam jakieś ciuszki, bo moje były nie do dalszego użytku, za duże i brudne. Wrócilam, przebrałam się,obejrzałam w lustrze. Kurcze, jaka lasencja się ze mnie zrobiła! Figura jak marzenie.I ani śladu na twarzy wielodniowego opilstwa. Bużka jak u niemowlaka.Pomyślałam sobie, że przynajmniej w tym mi Bozia wynagrodziła, miałam czterdziechę, ale bużkę 30-latki.Tylko z wlosami coś nie tak, spakowałam stare łachy, wywaliłam po drodze do kosza i pomaszerowałam do fryzjera .Ścięłam włosy wg najnowszej mody, zrobiłam manicure, poszłam do kosmetyczki. "Co za cera!co pani stosuje. ? "-( Boże, kobito, gdybyś ty wiedziała co ja stosowałam przez ostatni tydzień, to by cię zamurowało). "Nic, zawsze miałam taką piękną gładziutką cerę " -.......(moja córka też tak ma, ma 33, pracuje na uczelni i brana jest za 20-letnią studentkę).......
Coś tam ze mną wyczyniali, masowali, maseczkowali i w końcu zaproponowali mi inny niż dotąd makijaż. Skończone, wstałam, rewelacja! Poprosiłam jeszcze o zważenie - 48. Nieźle.

W głowie miałam już poukładaną treść pozwu rozwodowego, w hotelu siadłam i napisałam(taki projekt dla adwokata), poszłam do zespołu adwokackiego po poradę i jak się do tego zabrać, powiedzieli mi, poradzili, coś tam jeszcze dodali i już wiedziałam, jakiego mam szukać adwokata, gdy wrócę do domciu.

Ból, rozpacz, rozgoryczenie minęły bez śladu. Minęła też żądza zemsty.Z lustra patrzyła na mnie zimna kamienna twarz bez śladu uśmiechu , jaki miałam kiedyś(i taka kamienna twarz jak u Pawlaka i stalowe zimne spojrzenie zostało mi do dziś).Nic nie zostało z tej ciepłej sympatycznej dziewczyny, skłonnej do żartów i uśmiechu. O moim mężu myślałam bez żalu i emocji. O rozwodzie jak o zadaniu do wykonania. O każdej zresztą kolejnej czynności jako o zadaniu do wykonania. Trzeba to zrobić i już. Nie ma dyskusji, a skoro tak to trzeba to zrobić jak najlepiej i jak najszybciej.Z lustra patrzyła na mnie inna kobieta, taka zimna kamienna suka, śliczna,doskonale zrobiona, ale suka.
Wewnętrznie czułam się tak, jakbym ubrała jakąś stalową kolczugę przez którą nic i nikt mnie nie zrani.I zaczynało mi być dobrze w tej kolczudze.

Bladym świtem wyruszyłam do domu z gotowym planem działania.Bez żalu, bez emocji. Chciałam, by się natychmiast wyprowadził, nie moglam już z nim żyć. Już nie chciałam.
Tak wycyrklowałam, by być w domu, gdy córka w szkole, a on w pracy. By swobodnie pokompletować dokumenty i pójść od razu do adwokata (w K polecili mi jedną bardzo skuteczną panią mecenas).

Ale jak to zwykle bywa, plany sobie a życie sobie.
Ani nie poszłam do adwokata, ani nie zastałam pustego domu. I pozwoliłam sobie zdjąć (na chwilę, co prawda ) tę kolczugę, co zaowocowało miesiącem zwolnienia lekarskiego.

Awatar użytkownika
milucha
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1453
Rejestracja: 17 sty 2007, 19:33
Lokalizacja: Germany
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: milucha » 19 cze 2009, 21:05

NINA-30 pisze: Szpaczku pytam bo zazwyczaj ludzie nie lubiący innych,sami siebie nie cierpią. Mają zawsze nadętą minę i zero uśmiechu na twarzy.
Cos w tym jest.
Moja tesciowa mi kiedys powiedziala, ze nie lubi ludzi ( mnie zreszta tez nie hehe ), wrecz ich nie cierpi, denerwuja ja i jak w morde strzelil, mina zawsze nadeta, niezadowolona, wiecznie marudzi, grymasi i nic jej nie pasuje. Usmiech na twarzy to niespotykana u niej mimika.
Zastrzegam ale, ze ja nie generalizuje (zeby sie ktos nie poczul dotkniety), tak mi tylko podpasowalo pod tesciowa ;)
Marzenia sie spelniaja,trzeba tylko mocno chciec...

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 19 cze 2009, 21:10

Milucha tez miałam przyjemność poznać dwie osoby które powiedziały ,że nie cierpią ludzi. Nie wyglądały za specjalnie.Stąd moje pytanie.

Awatar użytkownika
wictory
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 679
Rejestracja: 30 sie 2006, 19:14
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: wictory » 19 cze 2009, 21:16

rysiabe niesamowita historia - tzn. może i zwyczajna ale tak opisywana ,ze nie można się doczekać następnej części 8-)
Ja nie wiem czemu , nie wiem po jakich doświadczeniach ale powiedziałam sobie ,że nigdy nie zaufam facetowi w 100% , kocham mojego męża ale zawsze pozostawiam sobie dozę niepewności i jestem czujna pomimo,że nie dał jak na razie mi powodu.
Boli mnie też to ,ze kobiety robią sobie nawzajem takie świństwa -wiem coś o tym bo kiedyś moja najlepsza kolezanka,której powiedziałam coś w tajemnicy wykorzystała to przeciwko mnie i chciała odebrać mi mojego faceta. Wiem ,ze to pikuś w porównaniu z tym co przeżyła rysiabe dlatego z niecierpliwością czekam na cd....
Dr. Skupin 17 marca 2008 - HP 300cc

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”