życie po 30-stce :)

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
nefertari
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4427
Rejestracja: 19 lis 2008, 08:22

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nefertari » 17 cze 2009, 14:50

a co ona tam robi... na tym zdjęciu? oprócz tego, że psuje fotkę....
na starcie: 75A na mecie: 70F dzięki anatomicznym mentorom 440 cc styczeń 2009

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bluebeleczka » 17 cze 2009, 15:06

no wlasnie co ona tam robila. nic sie domyslalas? kompletnie? takie typowe jak praca po godzinach itp.
pisz dalej, mnie interesuje temat matki rowniez.
czekam na ciag dalszy.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 17 cze 2009, 15:11

rusiabe czytając twoją historię,pomyślałam sobie,że wiele jest takich kobiet jak ty. mnóstwo razy są zdradzane przez swoich mężów,tkwią w takich związkach ze względu na dzieci,na stabilizację materialną,przed strachem bycia samotną. Nie wiele kobiet decyduje się na odejście i zakończenie związku opartego na samych świństwach,chyba że jej czyli ofierze tego związku trafi się osoba która wysłucha i popędzi do działania. Pomoże spakować walizkę. Jak było u Ciebie? ktoś uprzejmie doniósł,czy sama doszłaś co jest grane?

Awatar użytkownika
nefertari
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4427
Rejestracja: 19 lis 2008, 08:22

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nefertari » 17 cze 2009, 15:12

ale może jak to przeczytamy to coś nam zaświta....
na starcie: 75A na mecie: 70F dzięki anatomicznym mentorom 440 cc styczeń 2009

Awatar użytkownika
bbpp77
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1799
Rejestracja: 13 lip 2005, 10:05
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bbpp77 » 17 cze 2009, 15:14

rysiabe pisze:Z tych prawych, prawdomównych, uczciwych i szlachetnych (i taki jest, to prawda).Takiego męża każdy mi zazdrościł.
hej.... albo prawy, uczciwy i szlachetny ...... albo dziwkarz.... To jak z nim jest?
Booooo jakoś połączenie tych cech nie mieści mi się w głowie....
Ja nie nazwałabym go prawym a już na pewno nie szlachetnym, ze o uczciwości nie wspomnę....

nooo ale opowiadaj dalej, chętnie poczytam.
bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...

Awatar użytkownika
nefertari
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4427
Rejestracja: 19 lis 2008, 08:22

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nefertari » 17 cze 2009, 15:17

no pewnie wydawał się taki być ... taki kamuflaż.... dwulicowiec....
na starcie: 75A na mecie: 70F dzięki anatomicznym mentorom 440 cc styczeń 2009

Awatar użytkownika
bbpp77
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1799
Rejestracja: 13 lip 2005, 10:05
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bbpp77 » 17 cze 2009, 15:29

gdyby nie dopisek w nawiasie - i taki jest, to prawda - też odczytałabym to jako, ze był w ten sposób odbierany przez otoczenie.
bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...

Awatar użytkownika
NINA-30
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 563
Rejestracja: 07 sty 2008, 22:13
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: NINA-30 » 17 cze 2009, 15:35

Bywa tak-opinia innych "świetny mąż", w rzeczywistości kawał gnoja

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 16:36

No cóż, Dziewczyny, na te uwagi i opinie o nim odpowiem później. Spróbuję najpierw odpowiedzieć w kolejności pytań.
A więc, "co ona tam robi?". - Historia banalna, jakich wiele. Po prostu dostał zlecenie do wykonania na drugim końcu Polski i jeździł tam w tygodniowe delegacje, służbowo, co miesiąc przez 2 lata.Ona była jego miejscową pomocnicą do prac pomocniczych, była sekretarką po szkole zawodowej w tamtej instytucji (on był doktorem ekonomii). Mężatka, dwoje dzieci w wieku mniej więcej naszego dziecka. Miala wtedy 32 lat.Omotała go od razu, jak później wyznał, podziwiała go komplementowała, nie szczędziła słów zachwytu i uznania.Tak mi potem to przedstawił. Zaprosiła go do domu, bywał u nich w domu, zakolegował się z jej mężem. Przyszła do niego do hotelu sama, bez zaproszenia już podczas trzeciego wyjazdu.Zaczął tę pracę gdzieś tak w październiku, a ponieważ dużo opowiadał o tamtych terenach, zapragnęliśmy z dzieckiem tam pojechać na urlop w lipcu. Opowiedział im o tym, a oni zaprosili nas do siebie. To zdjęcie to z tamtego wyjazdu, a robił go jej mąż, który był tak samo zrobiony w bambo jak ja.Potem ona była u nas z dziećmi przez tydzień (trzeba było się zrewanżować).No więc, pieprzył się z nią namiętnie w tym hotelu przez jakieś pół roku, potem (po tej nieszczęsnym urlopie) przez następne pół roku mniej intensywnie, a potem mieszkał podczas wyjazdów u nich (bo, jak potem wyznał, chciał w ten sposób przerwać to, ale nie wiedział jak, więc unikał hoteli), ale ona nalegała na "spotkania", więc "spotykali" się wtedy "incydentalnie", tak to nazwał.Ale wtedy już był chory, rozpoznanie dotyczyło rzadkiej śmiertelnej choroby (po roku okazało się błędne). I nie podjął dalszej części tematu, ktoś inny kończył ten temat.
Ale to nie koniec tej historii.

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 17:08

Jak potem się okazało, ona caly czs później dzwoniła do niego do pracy i pisała list na adres pracy
W kolejnym roku, mieliśmy wówczas po 40 lat, ona 35, pamietam, ze to było 2-go kwietnia, przyjechała do nas. Wcześniej on powiedział, ze przyjeżdza ona z grupą ekspertów w sprawie konsultacji jakiegoś tematu. Wiedziałam, ze nie jest ona żadnym ekspertem, a więc musiała sie jakoś wkręcić do tej grupy. Po co? I powiedział mi, że zaprosił ja do nas. Po co?- zapytałam.No, bo ona bardzo chce ciebie zobaczyć, bo ty takie dobre zupy goujesz. I ze nie mógł, nie wypadało mu odmówić. Wściekłam się wtedy i w dzień wizyty nie wróciłam z pracv do domu. Wałęsałam się po mieście i poszłam do kina. Do dziś pamietam ten film.Gdy wróciłam już jej nie było.
Co było potem? MIesiąc później wpadły mi w ręce jej listy.Jak? opowiem później.
Akurat był w kolejnej delegacji. Całą noc pisałam list pożegnalny do niego. Napisałam list do jej męża, skserowałam jej listy i wysłałam. Potem wsiadłam w pierwszy autobus rano o 5-tej, który podjechał i wyjechałam. Przez tydzien leżałam w hotelu, nie jadłam, nie piłam, nie żyłam, paliłam papierosy jeden za drugim i upijałam się. Po tygodniu wróciłam z napisanym pozwem rozwodowym.
Dlaczego się nie rozwiodłam? Dlaczego się wcześniej nie połapałam. To potem opowiem.
W tej chwili nie jestem w stanie.
Myślałam, że to już poza mną, a jednak nadal to przeżywam A przecież ja miałam udzielać rad. Udzielę, ale trochę póżniej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”