życie po 30-stce :)

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 16 cze 2009, 23:33

Witajcie Dziewczyny!
Czytam to Wasze nowe forum i bardzo mi sie podoba. Duchem i sercem jestem z Wami. Mam wiecej lat niż Wy, ale czas zatrzymał sie dla mnie w wieku 37 lat. Nie fizycznie, oczywiście, ale ... jakby to powiedzieć?... psychicznie.
Przeżyłam w letargu 20 lat, a gdy się obudziłam rok temu, zobaczyłam w lustrze starą kobietę, a przecież czułam , że ja mam tylko 37 lat, a nie 57. To było straszne, co zobaczyłam w lustrze.
Z tym "letargiem" to przenośnia oczywiście. Bo przecież żyłam, pracowałam, odnosiłam sukcesy zawodowe, ale działo się to wszystko tak jakby poza mną, tak automatycznie, beze mnie. Żyłam nie patrząc w ogóle w lustro, nie myśląc o sobie, tylko o obowiążkach do wykonania w kolejnym dniu. Jak automat, cyborg jakiś. Nie wiem , jak to inaczej opisać.
Cały czas czułam sie tak jakbym ciągle miala 37 lat,.Nie czułam upływu czasu. Te kolejne lata, to wydawało mi się, ze to nie są lata, a tylko dni.
Przeżyłam tragedię osobistą, która mnie wyłączyła z prawdziwego życia na dwadzieścia lat. Gdy powróciłam do życia, okazalo się ,że nie mam juz 37 lat, chociaż nadal tak sie czuję.
Pewno to trudny przypadek psychologiczny, ale jeśli chcecie posluchać mojej historii ( i rad, a raczej spostrzeżeń ,które z perspektywy czasu mogę juz sformułować) to włączę się do dyskusji (podobno człowiek tyle jest wart, na ile potrafi być przydatnym dla innych).
A więc, na początek, takie spostrzeżenie: nie warto, nie trzeba, nie wolno tzw. trudnych spraw zamiatać pod dywan, uciekać przed nimi, bo to boli, bo ważniejsza jest rodzina, bo tzw. dobro dzieci, bo tzw. święy spokój ( tylko czyj?... rodziny?... bo na pewno nie Twój).

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bluebeleczka » 16 cze 2009, 23:48

hej rysiabe. fajnie ze sie zjawilas. ja jak najbardziej cie tu widze w naszym watku. strasznie mnie zaintrygowalas. napisz cos wiecej.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
nefertari
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4427
Rejestracja: 19 lis 2008, 08:22

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nefertari » 17 cze 2009, 07:14

ja też witam Cię serdecznie rysiabe :) zostań w naszym wątku i poopowiadaj :) my jesteśmy dobrymi słuchaczami :)
na starcie: 75A na mecie: 70F dzięki anatomicznym mentorom 440 cc styczeń 2009

magdoonia
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 989
Rejestracja: 04 maja 2009, 11:33

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: magdoonia » 17 cze 2009, 08:41

Witaj rysiabe
Bardzo mnie zaintrygowałaś.
Coś czuję, że znajdziemy wspólny temat.
zrezygnowałam z forum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 11:06

Dzięki Dziewczyny za miłe przyjęcie.
To o czym napisać? Tematów mam wiele, bo ja w porównaniu z Wami to dinozaur. A jednak nie mam wspólnego języka z moimi rówieśnicami. Bo one o chorobach, wnukach , emeryturach i o załatwianiu grobów na cmentarzu. A ja zdrowa, bez wnuków, o emeryturze jeszcze nie myślę.Blondynka, włosy poniżej ramion, wysportowana i szczupła (161cm/53 kg), jak na mój wiek. Taka trochę "z tyłu liceum, z przodu muzeum". Ale kocham życie, kocham taniec i wiele innych rzeczy. Od roku wróciłam do zycia.
Nie mogę o wielu sprawach z nikim pogadać, bo to trudne. A na forum można, bo to takie anonimowe, a więc szczere i bezstronne.
To może o tym, co zaczęłam wczoraj, o "zamiataniu" trudnych spraw pod dywan. Te powody, które wymieniłam wcześniej, to żadne powody. Tak naprawdę, to nasze tchórzostwo. Przed prawdą. Bo prawda czasem bardzo boli. A człowiek przed bólem ucieka.Ale wcześniej czy później musisz się z tą prawdą zmierzyć i płacisz wtedy dużo wyższą cenę. Za wysoką.
Ja "zamiotłam pod dywan" m.in. sprawę zdrady i sprawę relacji z matką. Jedną sprawę "załatwiłam" po 20 latach (o 20 lat za późno), a drugiej nie zdążyłam. Mogę mieć zal tylko do siebie.
Pisać dalej? I o której sprawie? A może po prostu opowiedzieć Wam swoję historię?

Awatar użytkownika
bbpp77
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1799
Rejestracja: 13 lip 2005, 10:05
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: bbpp77 » 17 cze 2009, 11:14

nawijaj swoja historie.... bo my ciekawskie jestesmy :)
bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...

Awatar użytkownika
dosia
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1707
Rejestracja: 15 lis 2008, 12:36

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: dosia » 17 cze 2009, 11:24

tak , tak , nawet bardzo ciekawskie :-)

Awatar użytkownika
nefertari
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4427
Rejestracja: 19 lis 2008, 08:22

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: nefertari » 17 cze 2009, 13:06

opowiedz swoją historię :) najwyżej będziemy dopytywać :)
na starcie: 75A na mecie: 70F dzięki anatomicznym mentorom 440 cc styczeń 2009

magdoonia
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 989
Rejestracja: 04 maja 2009, 11:33

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: magdoonia » 17 cze 2009, 13:55

Śmiało.
Opowiadaj o wszystkim.
zrezygnowałam z forum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

rysiabe
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 47
Rejestracja: 16 cze 2009, 22:18

Re: życie po 30-stce :)

Post autor: rysiabe » 17 cze 2009, 14:33

A więc zacznę od zdrady, bo to pewnie bardziej Was zainteresuje.
Patrzę teraz na trzy zdjęcia. Na pierwszym mam 37 lat (po 15 latach małżeństwa, śliczna i młoda dziewczyna z przystojnym mężem i udanym 12-letnim dzieckiem). Z kolejnych 15 lat nie mam ani jednego zdjęcia, nie robiłam zdjęć, nie żyłam , nie było mnie.Drugie zdjęcie ze ślubu dziecka (52 lata, nadal ładna, obok nadal przystojny mąż). Trzecie zdjęcie po kolejnych 5 latach,tylko że po menopauzie z urody niewiele pozostało, poza figurą.
Te lata, 30-40. to najpiękniejsze lata dla kobiety. Życie ustabilizowane, dzieci podchowane, a ty nadal jesteś młoda i piękna.
I ja taka byłam. Udane dziecko, dobra praca i kochający mąż. Mądry, przystojny, czuły, nie pijący, robiący zakupy i sprzątajacy w domu. Z tych prawych, prawdomównych, uczciwych i szlachetnych (i taki jest, to prawda).Takiego męża każdy mi zazdrościł. Ach, jaka ja byłam wtedy szczęśliwa! Miłość, partnerstwo i pełne zaufanie.
Na tym pierwszym zdjęciu mąż z dzieckiem stoi pośrodku, z jednej strony roześmiana blondynka (ja), a z drugiej niska, nieładna i grubawa brunetka.Cała w ciemnych piegach w dodatku (moje dziecko nazywało ją "indyczym jajem").
To była kochanka mojego męża, a zdjęcie pochodzi z czasu apogeum ich namiętnosci.
Tylko, że ja wtedy o tym nie wiedziałam....

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”