Moderator: Zespół I



Nie Sabrina to było jakos tak rok temu, czyli przed liftem. Ale faktycznie dobrze to okresliłas ,to było tak twarde jak plastik, Jak łepek od szpilki i czarny. Ale jak pisałam to ja sobie tymi patyczkami uszy czysciłam i tak sobie to głeboko ubiłam. Najperw momentami nie słyszałam i jakos tak jakby zalegało a potem zaczeło bolec. Po lifcie miałam tego smarowidła brązowego w uszach tez sporo ale jakos dało sie to wymyc, patyczkow juz na wszelki wypadek nie uzywałam.Kwiatuszek*, czy ten czarny "plastik" wyjmowałas PO lifcie?