szczerze, z policjantem nie. mam awersje. nie lubie, nie szanuje, nie bede sie wyrazac ...
ale znam kobitke ktora tez tak do tego podchodzila a jest z policjantem i fajnie im.
wiec ciezko mi sie okreslac jesli chodzi o kogos innego
a mnie moj "groupie" wlasnie odwiozl do domu z klubu gdzie puszczalam muzyke. pomogl spakowac i zatargac do domu decki i mixer.
wogole to jestem chora i nie powinnam byla nigdzie wychodzic, ale musialam skontrolowac co u mnie w klubie z zastepczym akustykiem, a jak juz wylazlam a mialam zaklepana DJke w klubie niedaleko, to co? ja sie grzanego piwa nie napije?
a groupie akurat wracal z pracy kolo 2ej.
wpadl, pomogl spakowac (heh, moj kolega DJ z tandemu mam nadzieje ze nie wpadnie na zaden glupi pomysl), przywiozl, jej jak nam sie fajnie gada. zatachal na gore i gadalismy 40 minut (hahaha!) na siedzaco na walizce z plytami (ja) i kucajaco pod sciana (on) w przedpokoju u mnie. zeby nie wchodzic do pokoju (dmuchamy na zimne hehe). mial wpasc na sekunde. ale jest dobrze. i jest kontrola
sprawia mi przyjemnosc obserwowanie i analizowanie naszych zachowan.
jutro wpada wieczorkiem z plakatami na ich koncert u mnie w klubie. mam dobre przeczucia ze to sie wszystko ladnie rozejdzie po kosciach

strasznie jestem z siebie zadowolona

jakkolwiek glupio by to nie brzmialo
