Moderator: Zespół I


Już też o tym kiedyś myslałam, tylko jak ona biedna umrze w zimę to jak ja wykopie ten dol / nie ja tylko mąż/ Pochowam ją kiedys nad Drwecą tak gdzie zawsze biega jak jestesmy na działce. Podobno jak utylizuja to w takich okropnych warunkach, ktos mi opowiadał. Sa tez cmentarze dla psow, trzeba co dwa lata odnawiać płacenie. nie wiem 300 zł czy ileś. Najchetnej pochowałabym ja sama. O Boże co za temat smutny.babina7 pisze:Przecież nie dam jej do utylizacji!? Tyle radości nam dawała. Znowu będę ryczeć.
