Moderator: Zespół I






No i stąd moj nick, bo kocham kwiaty. W zyciu mało dostawałam kwiatów. Kiedyś aby zrobić mężowi na złosć zamowiłam sobie przez poczte kwiatowa piekny bukiet, sama dla siebie. Siedzimy w domu ja czekam nie chce nigdzie wyjść bo wiem,że przyniosa kwiaty, mowie" a głowa mnie boli, położe się. No i dzwonek facet sie pyta czy to Pani....... czyli ja i mowi. Kwiatki dla pani z poczy. Ja oczywiście udaje głupią i mowie czy to nie pomyłka. On sprawdza jeszcze raz adres. Nie dla pani od nieznajomego. Starremu oczy kołem stanęły, ja udaję głupią. Nic nie wiem, ktoś mowię psikusa mi zrobił. Oj co to sie dzialo, chciał sie ze mna rozwodzić, nie chcial mi wierzyć,ąz musiałam pokazać mu kwitek zamowienia dopiero uwierzył. Podziałało na jakis czas i znowu nie dostaję żadnych kwiatow. Mówi mi, przecież jest tyle na dzialce a ja bede jeszcze kwiaciarnie dorabiał. Machnęłam reką, juz mi nie zależy. Ale to jest sposob na wkurwienie faceta, wierzcie mi, cha, cha.beata-malgorzata pisze:Kwiatuszku , ale tam ...kwiatkow![]()
