No mama mi tez to powtarza

Dziekuje Sam
caradurka pisze:ale zawsze powtarzam sobie, że tyle kobiet dało sobie radę
więc i ja podołam, jeśli będzie taka potrzeba
bardzo madre podejscie. pozytywne nastawienie potrafi zdzialac cuda. rola psychiki jest bardzo wazna w prawidlowym przebiegu porodu.
Poli pisze:Jak juz lezalam na porodowce z rozwarciem , to jeszcze musialam biegac do toalety, poniewaz ze strachu rzygałam caly czas
Prawdopodobnie nie ze strachu. Wymioty sa reakcja fizjologiczna podczas rozwierania i schodzenia glowki w glab kanalu rodnego.
Dominicana pisze:a ja nie wiem czemu mam wrazenie ze rodzenie w wodzie jest malo higieniczne bo te wszystkie farfocle nam wypadaja- wiadomo skąd

jakies wody, krew i inne gluty i potem sie w tej wodzie razem z tymi syfolami siedzi?
Tez mi sie tak wydaje, bo to prawda ze sie w tym siedzi

No chyba ze gdzies sa wanny ze stalym obiegiem wody. Ale raczej nie w PL. ja nie widzialam takowych.
Zreszta teoretycznie ta woda powinna byc jalowa, a raczej nie jest...
Dominicana pisze:no i co z tym dzieckiem? jak juz mu głowa wyjdzie to sie nie podtopi w tej wodzie? wiem ze w srodku tez pływa w wodach płodowych

ale jakies to dziwne dla mnie
Dziecko oddycha poprzez pepowine- wiec co najwyzej moze zachlysnac sie woda, ale jest to malo prawdopodobne ze wzgledu na to ze dziecko instynktownie samo wie kiedy powinno wykonac ten pierwszy wdech.
jak dlugo moża trzymac takie nowo urodzone dziecko pod wodą? ono będzie tam oddychac tak długo az go nie wyciągniemy? tzn że np nie ma szans zeby sie utopiło? zastanawiające to

dziecko teoretycznie moze pozostac pod woda tak dlugo dopóki nie odklei sie lozysko lub tak jak zauwazyla toxic- nie przetnie sie pepowinny. Pamietajmy o tym, ze plod oddycha krwia matki a nie plucami, wiec dopoki zachowana jest ciaglosc naczyn krwionosnych poplodu dziecko sie nie udusi ! no chyba ze np. pepowina owinie mu sie ciasno wokol szyi...