Dziewczyny wróciłam od fryzjera i jestem juz piekna

Miałam większy stres niz u gina przy zakładaniu spirali domacicznej haha

Najpierw dorwała mnie uczennica i zaczęła myć głowe. trudno to było nazwać myciem,raczej kojarzyło mi się ze zdzieraniem łuski z karpia :?
Zwróciłam jej uwage,żeby tak mocno nie masowała [bo przecie mam czubek głowy otwierany i zszywany,no ale tego jej nie mogłam powiedzic] A babeczka dalej skóre mi zdziera,głucha albo co?

Mówie jeszcze raz
-Włosy myłam rano myte,prosze tak nie SZOROWAC!
Usłyszała to szefowa i powiedziała jej,że masaż głowy ma być lekki,ale ona chyba nie wiedziala co to znacy lekki,dalej swoje robiła,
Potem położyła mi na glowie recznik i zamiast zawinąć i zostawić,to zaczęła mnie ugniatac jak by ciasto robiła!!! Skąd ta moja fryzjerka dorwała taką uczennice?!
A ja dość,że obolała,to jeszcze włosy mi wylatują i bałam się że po tym ugniataniu,ciągnieciu,to juz nic mi nie zostanie na glowie do strzyżenia
Nie chciałam juz jej nic mówic,bo wiedziałam,że mnie za chwile puści.
Usiadłam na fotel i szefowa zaczęła mnie czesać. O Jezu jak mnie czubek głowy bolał,no ale co miałam zrobić? Nic! Zesiniałam prawie z bólu na gębie i tyle.
Światła przyciemniane,okno daleko ode mnie i nie widać było prawie wcale blizn. Myślałam,że mi sie uda. Pod lewym uchem miałam plasterek,bo sie bałam,że mi grzebieniem rane zrobi na tej brzydkiej bliznie,więc sie asekurowałam.
Babeczka czesze,nic nie mówi. Myslę,albo dyskretna,albo slepa? :? i nagle woła -
Oj!!! A tu cos jest!!! Była Pani operowana?!
Odpowiedziałam cicho,że tak,ale widziała tylko jedna blizne po lewej stronie,więch chyba nie kapneła się,że to od liftu. Po lewej stronie ostrożnie już czesała,a po prawej targała jak należy,więc chyba nic tam nie zauważyła
Wróciłam do domu taka piekna,w makijażu,w nowej fryzurce,wreszcie nie w dresie,mąż już wrócił z pracy,więc ja do niego na wejściu mówie.
- Zobacz jak wyglądam? Czy widać,że miałam coś robione z twarzą,bo jak nie bedzie nic widac,to pójde jutro na te imieniny do szwagierki?
Mąz podchodzi,patrzy ja zaczynam sie usmiechac,bo miał głupi wyraz twarzy,a on mówi
-O kur....ale ty masz zmarszek pod oczami!!
Wiecie co poczułam
Odpowiedziałam... ZAWSZE JE MIALAM!!! PATRZ NA POLICZKI!!! ....A on
-no jakaś taką nieruchawą masz tą twarz,lepiej nie idz!
Pojechałam z nerwów na lody i zjadłam 4 gałki
No i mam po imrezie,ale nie rozpaczam z tego powodu
