Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 29 maja 2008, 10:47

A cholera z tym wszystkim....ale nie ma co marnowac sobie zycie....odejscie zawsze boli,wszystko co zwiazane jest z uczuciami boli...ale poboli i czas naprawde robi swoje...a jesli ktos ma z kims byc to bedzie ale nie dajmy sobei dac wlazic na glowe...i stawiajmy warunki w zwiazkach nawet po 20latach!

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 29 maja 2008, 11:04

Anielicanrw pisze:a jesli ktos ma z kims byc to bedzie ale nie dajmy sobei dac wlazic na glowe...i stawiajmy warunki w zwiazkach nawet po 20latach!
Po prostu bądźmy sobą....A to,że czasami boli..Masz rację..z uczuciami inaczej się nie da..Czasami szkoda... :-(
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 29 maja 2008, 17:07

Anielicanrw pisze:DeliCat
Blask w oczach ma nawet zakochany 90latek! ....
Anielicanrw .. czasem dobrze uslyszec cos takiego wprost. chyba masz racje, to sie nie zmieni...
Blasku ja nie wyludze. Za to ludze sie jeszcze, ze to przemecznie. Nawet myslalam, ze on ma prawdziwa DEPRESJE. Jego pies, z ktorym zyl 17 lat, od 3 miesiecy czuje sie zle a od 10dni bardzo niedobrze.. Szczeka po nocy. Moj facet spi po 4 godziny dziennie od miesiaca.
Przeczekam te cholerne wakacje :-( , na ktore nota bene nawet nie mam ochoty z nim jechac...

Ale on chyba rzeczywiscie PRZEZYL SWOJE. Kochal. Poprosil o reke. Zrobil jej dziecko.
Jestem pierwsza, w ktorej sie zakochal po rozstaniu. Ale nie mysli ze mna o malzenstwie. dziecka specjalnie nie chce. Ale mowi, ze gdyby "niechcacy" przyszlo bylby szczesliwy ...
Moze to dziecko cos by zmienilo ?? sprawiloby, ze polaczyloby nas cos wiekiego .. ( nie cierpie takiego rozumowania, ale staram sie lapac kazdej deski ratunku ... :-? )

Nie czuje tu pozadania.
Jestem i jest fajnie, ale wszystko co mogl dac kobiecie - dal Innej. Ona go zdradzila. "Cos w nim zgaslo" jak on mowi.. Super :roll:

Trzeba wielkiej odwagi, zeby odejsc od kogos kogo sie kocha, i ktory mowi, ze kocha..

Trzymajcie sie Dziewczyny..

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 29 maja 2008, 21:55

DeliCat pisze:Moze to dziecko cos by zmienilo ?? sprawiloby, ze polaczyloby nas cos wiekiego .. ( nie cierpie takiego rozumowania, ale staram sie lapac kazdej deski ratunku ... )
Doskonale wiem co czujesz, też tak myślałam, i nawet teraz gdy nasz związek wisi na włosku mam iskierkę nadziei, że wszystko się dobrze ułoży, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi, że już nie będzie dobrze, że to nienaturalne aby kochający człowiek tak sie zachowywał. W moim facecie też sie coś wypaliło po poprzednim związku, a ja niepotrafiłam tego rozpalić na dłuższą metę, więc chyba niewarto walczyć. Nawet dziecko tu nie pomoże, a bardzo prawdopodone, że wiele skomplikuje...

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 30 maja 2008, 10:00

(co tak naprawdę jest z tymi facetami) jeśli znajdziecie w sobie odwagę aby zakończyć związek to jesteście naprawdę odważne ja rozstaję się i wracam do mojego od kilku lat nie potrafię definitywnie na czymś postawić tym bardziej ze mamy dziecko i kontakt z nim musiałabym mieć przez cały czas a jeśli kogoś kochasz i podejmujesz z rożnych powodów decyzje o rozstaniu to najlepsze by było unikać wszelkich spotkań aby zapomnieć a w mojej sytuacji on na to nie pozwoli kocha mnie i będzie robił wszystko abym uwierzyła że sie zmieni przerabiałam to nie raz. Jakim kosztem ta miłość jest dla mnie.
DeliCat ja tez mówiłam poczekam przez wakacje potem do świąt potem do urodzin potem do przyszłego roku jeśli robisz to po raz pierwszy to ok mam nadzieję że nie wpadniesz w taka matnię jak ja
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Post autor: nesia » 30 maja 2008, 10:03

DeliCat przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi, zdanie podzielam z Anielicanrw, zyjesz w złudzeniu na lepsze jutro... Takie związki nie są łatwe, a sprytne manewry partnera to dodaja pikanterii związku to odejmuja. Tak naprawdę czerpiesz z niego tylko to co pozostaje z "niewzięcia" przez rodzinę. Ile czasu można karmić się okruchami?
DeliCat pisze: dziecka specjalnie nie chce. Ale mowi, ze gdyby "niechcacy" przyszlo bylby szczesliwy ...
Moze to dziecko cos by zmienilo ?? sprawiloby, ze polaczyloby nas cos wiekiego
Otwórz oczy i spójrz na to obiektywnie. A co ma powiedzieć? "".... jakby niechcący przyszło to bym Cie zostawil...." przeciez taka gadka od razu w twoich oczach by go skresliła. W sytuacji, którą opisujesz ja bym nie liczyła na mega zmiane po porodzie. Dziecko to obowiazki, jak nie obowiazki to kolejne w jego przypadku alimenty... Dziecko małe nie raz w tych pierwszych miesiącach czy latach własnie oddala rodziców, matka jest w eufori za małym człowieczkiem, partner "stoi" na drugim torze. ile moze tak stać na bocznicy? Nie długo wiec zaczyna szukac pocieszenia, luzu, moze nowych przygód. Czy u was tak nie było, cz Ty nie pojawiłas sie gdy w jego małżeństwie pojawił się bobas?
DeliCat pisze: Nie czuje tu pozadania.
Jestem i jest fajnie, ale wszystko co mogl dac kobiecie - dal Innej. Ona go zdradzila. "Cos w nim zgaslo" jak on mowi..
Znasz dokładnie tę historię?

Przepraszam ze moze w niektórych miejscach za dosadnie się wyraziłam. Absolutnie nie mam zamiaru Cie obrażać. Przemyśl dokładnie swoje zycie i nie podejmuj pohopnych decyzji. Pozdrawiam.[/b]
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 30 maja 2008, 10:17

agin4 pisze:eśli znajdziecie w sobie odwagę aby zakończyć związek to jesteście naprawdę odważne
Ja sama chyba niepotrafiłabym odejść, nie mam tyle odwagi, ale u mnie w związku oboje widzimy, że coś jest nie tak, tyle, że winimy siebie nawzajem, nikt nie szuka winy w sobie samym :roll:

Awatar użytkownika
pszczolka831
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 128
Rejestracja: 01 gru 2007, 20:58
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: pszczolka831 » 31 maja 2008, 13:37

Ja mam w sobie tyle siły, chociaż potem przez długi czas to odchorowuję, ale nie żałuję, a właśnie raz się tak rozstałam :roll:

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 31 maja 2008, 15:07

no i ja bym właśnie chciała żeby to on odszedł gratuluje i zazdroszczę ci takiej siły pszczolka 831 ja tak nie potrafię. Majusia my też oboje widzimy że nie jest dobrze i co z tego skoro z nim nie idzie rozmawiać ani w tą stronę ani w drugą poprostu wydaje mi się że nas nie ma istniejemy tylko jako rodzice spędzamy czas z dzieckiem ale sami już nie potrafimy.
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 31 maja 2008, 17:44

agin4 pisze:wydaje mi się że nas nie ma istniejemy tylko jako rodzice spędzamy czas z dzieckiem ale sami już nie potrafimy.
Strasznie smutne to co napisałaś... :-( Czy nie ma już nadziei?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”