czesc dziewczyny.Ja jestem taka ze i tak pieniazki oddam bo co by nie bylo umialam pozyczyc to musze umiec oddac...wczoraj wrocilszybciej z pracy,ale ja lezalam w sypialni,wiec przyszedl cos powiedzial,ale ja nie reagowalam,potem wyszedl wrocil i zobaczam ze na moim stoliczku przy lozku stoi bukiet moich ulbionych kwiatow lilii,ale ja nadel nie reagowalam,prosil mnie zebysmy porozmaiali a ja ze nie mamy o czym bo ciagle sie to powtarza i juz mam dosyc,wyszedl,znowy wrocil(ale go sciskalo) mowil no choc poogladamy filmik...przepraszal a ja ze i co z tego jak znow to zrobisz...a on dalej przepraszal...ja nic...po jakims czasie poszlam do kuchni zrobic jedzonko,wlaczylam piekarnik i wrocilam do sypialni,przyszedl i mowi glosem skruszonym ze on tez by zjadl,wiec mowie ze niech wezmie sobie polowe i dalej obojetna,chcial sie prytulac a ja nic,przepraszal a ja nic,w nocy probowal sie przytulac,odpychalam go...rano juz byl skruszony na maxa...dzis zabral mnie nad morze gdzie karmilam morswiny

w morzu nie na uwiezi kupilam rybke,ale to bestie.dzisiaj kupilam sobiebardzo seksowe buciki torebeczke i zamierzam sie stroic tak ze padnie,a i nie zamierzam byc taka slodziutka jak bylam i martwic sie gdzie on jest jak nie ma go w domu...dzisiaj zobaczylam dopiero jak faceci sie za mna ogladaja,bo odkad jestem w zwiazku wziela mnie znieczulica na innych mezczyzn i dopiero dzis dostrzeglam to...zamierzam teraz odkladac,oddac i jesli nic sie nie zmieni we wrzesniu wroce do polski...zastanawiam sie czy mu nie powiedziec ze jesli dalej tak bedzie to we wrzesniu wracam do domu-moze wtedy zrozumie ze to juz nie zarty i mam naprawde dosyc...w maju przyjezdza moja siostra na pare dni wiec troche odpoczne...