Katyy,beatamalgorzaa: nie wiem,ktora z Was pytala mnie o akcent szkocki,ale odpowiadam:

najpierw sie posmieje bo powiem,ze szkot czesto drugiego szkota nie rozumie. Duzo jest tu ludzi,ktorzy nawet nie umieja pisac ani czytac. Duzo spunow-szczegolnie w Glasgow,a dzielnic councilowskich az sie roi. I to tacy wlasnie mowia namniej zrozumiale.W urzedach czy u ludzi wyksztalconych nie jest jeszcze tak najgorzej,ale fakt,ze anglicy mowia wyrazniej. Ja mam wielki problem z ich zrozumieniem wiec wole nie wdawac sie w gadke niz ciagle mowic "sorry??" Nigdy chyba nie pojme ich akcentu,juz bardziej rozumiem obcokajowcow np z Pakistanu,mowiacych po angielsku niz ich. Wyobraz sobie rozmowe dwoch szkotw: Cyt: "Eee...ee.Eee",drugi odpowiada: "yyyYyyyyooYye" i sie chlopaki dogadali...
jak oni to robia...
A w Szkocji mieszkam ponad 2 lata.
A Belgia...hmmm...myslalam,ze latwiej tam jest z praca,skoro to takie bogate panstwo,bo juz szykuje sie za kilka lat wyniesc sie stad,ale Polska jak narazie jak za mgla w moich marzeniach. Moze Ameryka...

heh