A sa takie szczesliwce na tym swiecie, u ktorych tak to wlasnie wyglada;)
Moja siostra np.:) Ona od zawsze byla szczupla, wrecz chuda. Ja, zeby wejsc w jej ciuchy musze sie odchudzac jakby co;), ale ona, gdy sie rozbierze- chuda wcale nie jest!
Sadelko na brzuchu, zadne kosci jej nie wystaja!!!
Ja, kiedy spadne z wagi i kiedy zaczynam miescic sie w jej ciuchy- mnie polowa kosci wystaje poprzez skore. A tej Malpce- zadna!;)
Wniosek z tego prosty i oczywisty- jestesmy inaczej zbudowane.......na moje nieszczescie









