Moderator: Zespół I
I dobrze , że nie jesteś szara myszka! Masz swoje zdanie, walczysz o swoje. I bardzo dobrze. Wiem czasami szargają nami emocje i palniemy cos głupiego, przykrego, ale niestety taka jest natura ludzka. Jasne staraj sie nie dolewać oliwy do ognia, ale jak Ci sie coś nie podoba to mow o tym głośno.patryca2112 pisze: ja tez szara myszka nie jestem i zaraz odpyskuje zamiast siedziec czasmi cicho .Przyszedl dzis z pracy i zaczelismy rozmawiac,powiedzial ze musze go przestac denerwowac wiem ze glupio to brzmi sama juz niewiem.wiem napewno ze czasami przesadzam


Tak ciesz się, że Ci pomógł, ale nie "całuj go po stopach" oraz nie bądz mu dozgonnie wdzięczna w końcu to Twój mąż, ojciec Twoich dzieci, nie zrobił nic nadzwyczajnego, zrobil to co robi sie w partnerstwie - pomaga się sobie. I tu uwaga, a może on przejrzał na oczy i moze doszedł do wniosku ze Ty siedząc w domu stałas sie mniej atrakcyjna czy to wizualnie czy rozmownie. Moze marudzisz mu bo jesteś znudzona a jak ruszysz do pracy, to i tematow nowych nabedziecie i Ty posrod ludzi też będziesz bardziej obeznana.... No nie wiem, ale trzymam kciuki. Jestes dzielna, dawaj nam tu znacpatryca2112 pisze:Moze powinnam sie cieszyc ze mi pomogl znalez prace a nie zostawil mnie na lodzie.
