Czytam Wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku,że nie ma żadnej recepty by Oni nie zdradzali ani odpowiedzi-Dlaczego......
Posłuchajcie...znam taką historię z życia wzięta...gdzie facet przez 4lata żył z kobietą,która bardzo go kochała,i była dla Niego naprawdę dobra pod kazdym wzgledem,będąc z Nią, w międzyczasie poślubił inną..(ktora rzekomo znał wczesniej) oczywiscie nic nie mowiąc tej pierwszej..i prowadzil podwojne zycie..oklamując te dwie kobiety,zona urodziła mu dziecko..a ta pierwsza marzyła o dziecko,planowała z nim przyszłosć,a on pozwalał jej na to ..choc juz był z inną kobietą w związku// Miał taką pracę,że obie sprytnie okłamywał..powołując sie na pracę,takze generalnie nic nie budziło podejrzen..no prawie nic..ale jak wiadomo gdy sie kogos kocha,to sie ufa i taki drań zawsze wymyslal dobre klamstwa by mu wierzyc...Gdy wszytsko sie wydało..przez przypadek..Zawalił mu się swiat,obwiniał pierwszą dziewczynę,że go wydała przed zoną..a w ogole nie czul sie odpowiedzialny za to, co jej zrobil,oklamujac w tak podly sposob..TŁUMACZYL SIE..ZE NIE MIAŁ ODWAGI,ze mu rzekomo zalezalo na tej pierwszej i nie chcial jej stracic..a swojej zonie obiecal kilka lat wczesniej slub..no a pozniej poznal tamta zakochal sie...i nie wiedzial co zrobic..bo data slubu sie zblizala..i nie mogl zawiesc przyszlych tesciow i robic afery przed slubem,wiec nie zerwal zareczyn..a swojej dziewczynie nie mial zamiaru mowic ze NIEDLUGO ZWIĄZE SIE Z INNĄ..bo bylo mu z nią tak dobrze w lozku..i nie chcial tego tracic...i ciagnął to potem .............
Powiedzcie,co ma czuc taka kobieta,ktora dala facetowi swoje serce,tyle lat zycia,oddania a on wykrecil jej taki numer...
[ Dodano: Nie 21 Sty, 2007 ]
nie przeprosił tej dziewczyny,mówił,że nic złego nie zrobił..bo przeciez przez tyle lat z nią był i chyba jej było DOBRZE..tak to wygląda z jego strony..Dlaczego faceci są tacy podli??dodam jeszcze,ze przez caly okres ich związku był o nią bardzo zazdrosny(ładna jest),ciągle podejrzewał ją o zdradę i takie inne glupoty,oczywiscie bezpodstawnie a sam zrobił coś takiego.Skąd u facetów bierze sie taka chec posiadania,nawet kosztem zrujnowania drugiej osobie zycia..bo nie sądzę by ta kobieta kiedys komus zaufala i w ogole byla zdolna do radosci.szczescia po tym,co ją spotkało...Wg mnie jego zona jest w lepszej sytuacji,ma z nim dziecko,dom i on jej nie zostawi// natomiast ta ktora byla z nim i wierzyla w obietnice zostala zdradzona i upokorzona,gdyz on po tym zmienil sie wobec niej stal sie okrutny i jakby znienawidził ją..za to tylko ze "klamstwo sie wydalo.."