ja tam wprawdzie dopiero 6 lat po slubie ale moj maz tez zawsze gotowy do zabawy. Ostatnio bylismy razema na koncercie Banco De Gaia. Leci sobie muzyczka leci a ja nagle czuje ze dlonie mojego meza to tak niebezpiecznie kraza po moich posladkach. No to dalismy zrywa do domu... :twisted: :twisted: :twisted:
I nawet namowialma go na zakup nowego gadzetu. najblizszy weekend wyprawa do sexshopu
A z ta atrakcyjnoscia to trzeba na nia chuchac jak na kurczaczka, zeby na pierwszym miejscu byc dka swojego mezczyzny partnerka, kochanka, przyjaciolka, a na koniec kucharka, praczka itd.
Jak pedzilismy z koncertu do domu (rekord szybkosci) wpadl mi do glowy pomysl zeby kochac sie w duzym pokoju. ale nasza sofa sie do tego srednio nadaje. Po przyjezdzie zagonilam meza do lazienki i w kilka sekund wytargalam materac z luzka w sypialni do duzego pokoju, rzucilam satynowe przescieradlo, swieczki, zmiana bielizny i gotowe. Tylko ze potem nie moglismy we dwoje zatergac tego materaca do sypialni, taki ciezki cholera. Maz sie caly czas smial ze to jak ja go sama w 2 minuty zataargalam na drugi koniec mieszkania to jest majwieksza tajemnica :lol:
coz... krew nie woda, gacie nie pokrzywy... :twisted: :twisted: